5 proszków na jeden raz?? to już przecież lekka przesada!!! na mnie jak nie działał espumisan to go odstawiłam i szukam czegoś bardziej skutecznego, czegoś co zadziała i na mój organizm. A wracając to te napary z kopru też może wypróbuje, ciekawa jestem czy zadziałają i jeszcze do tego chyba pójdę do apteki zapytać o lipancrea w sumie jak jest bez recepty to nic nie tracę. A jakąś dietę stosujecie? czy ratujecie się tylko w nagłych przypadkach?
Tak myślę, że możesz ograniczyć prdukty, które wzmagają nadkwasotę, np. jabłka, czosnek jest ciężkostrawny, papryka, ketchup, jedz czerstwe pieczywo, a jeśli chodzi o nadkwasotę, która często się zdaża przy niestrawności to sprawdzony sposób: Przez jakieś 5 dni przyjmuj łyżeczkę nasion lnu zalanych 1/2 szklanki wody, powinno być ciepłe więc najlepiej na noc zalewać wrzątkiem w termosie..
kwasotwórcze są jeszcze ziarna zbóż, ale za to buraczki czerwone mają odczyn wysokozasadowy, możesz jeszcze ograniczyć ostre przyprawy i owoce cytrusowe
Postaraj się jeść małe porcje jedzenia, żeby nie obciążać żołądka, mniej a częściej
masz rację będę musiała chyba się troszkę wziąć za siebie spróbuje w miarę możliwości ograniczyć te posiłki ale dodatkowo kupie sobie te proszki tak na wszelki wypadek jak dopadnie mnie coś w pracy, bądź w miejscu gdzie muszę być w pełni dyspozycyjna, a wiadomo że zawsze lepiej jest mieć coś skutecznego pod ręka. Ale zmiana diety na pierwszym miejscu! zobaczymy czy wytrwam...
ja też się miałam trzymać diety ale oczywiście mi nie wyszło i proszę! cierpię teraz na niestrawność i zgagę, ale wypiłam miętę i wypiłam kilka kropel kropli na żołądek, nie jest już tak źle ale nadal mi niedobrze :(
koszmarna sprawa z takimi dolegliwościami to trzeba przyznać ale czuje że u mnie z tą dietą to będzie podobnie jak u Ciebie, nigdy nie miałam silnej woli jeśli chodzi o takie sprawy i czuje że teraz skończy się to podobnie... no ale przecież musi być jakiś sposób żeby się tak nie męczyć w takie dni..szkoda jednak że ja go jeszcze nie znam
witajcie dziewczyny, pociesze was troszkę bo poważnie nie jesteście same z takimi problemami, mi też dokuczają czasem te uporczywe dolegliwości zresztą sporo moich znajomych też na nie narzeka, szczególnie po jedzeniu w barach, knajpach. Zawsze mąż mnie do nich wyciąga a mi się zdarza później po nich trochę cierpieć (najdziwniejsze że Hubertowi nigdy nic jeszcze nie zaszkodziło – szczęśliwiec mały). Ale jak pojedziemy do teściowej na obiad to też później mam małe problemy, oj mamusia to dopiero lubi tłusto gotować a przecież czasami organizm sobie nie radzi z tym wszystkim -przynajmniej mój. Wczoraj koleżanka nawijała mi coś o jakimś leku, podobno skuteczny ale nie pamiętam nawet nazwy, dziś mnie odwiedzi to się dowiem co i jak. Obyśmy już więcej nie cierpiały z powodu teściowych hehe taki mały żarcik
Hey kobietki. To prawda, niestrawność dokucza wielu osobom. Mi również. I jak sobie z tym skutecznie poradzić? nie przepadam za braniem leków, po prostu nie lubię. Łudzę się, że "samo weszło samo wyjdzie" Popijam różnego rodzaje herbatki ziołowe, mięta etc i nie pomaga. Chwilowo łagodzi ból, ale przy kolejnym spożyciu problem się nawraca i mam wrażenie, że z jeszcze większym nasileniem. Wzdęcia, ból, a nawet nudności. Pomóżcie.
_________________ Truth crushed to earth will rise again.
Prawda wdeptana w ziemię odrośnie.
Doktór mi bardziej zaszkodzi niż pomoże. nie lubię wizyt u tego typu gościów Chyba mam to po babci, echh. Z niestrawnością męczę się od paru dni więc nie jest tak źle. wiem, wiem strasznie bronie się przed lekarzem. dlatego jestem tutaj i szukam POMOCY gdyż herbatki nie pomagają, więc ostatecznie jakiś lek, sama nie wiem. Niech to już minie wrr chyba jeszcze dzisiaj pójdę do apteki po coś bez recepty.
_________________ Truth crushed to earth will rise again.
Prawda wdeptana w ziemię odrośnie.
Ja też nie lubię lekarzy, ale jak domowe środki nie pomagają, a problem staje się porządkiem dziennym to chyba najbardziej racjonalnym wyjsciem jest wizyta u lekarza, nie leczone "awarie" organizmu prowadzą do kolejnych i kolejnych....
kejtik masz rację. Ale dzisiaj (odpukać) już jest troszkę lepiej, wzięłam lek i mogę spokojnie cieszyć się urlopem. Po części to zasługa mojej mamy bo to ona była z wizytą w aptece. Oby problem nie powrócił. A teraz uciekam robić dalej porządki, widzicie jak to się fajnie urlop spędza, sprzątająco ech Dlatego żegnam was drogie Panie! Ale wrócę niebawem.
_________________ Truth crushed to earth will rise again.
Prawda wdeptana w ziemię odrośnie.
Dzień dobry drogie panie! Nie które z was jeszcze walczą ze złym trawieniem, a inne już się pozbyły. Ja należę NIESTETY do tej pierwszej grupy. Pomóżcie mi i doradźcie co zrobić, żeby ten okropny ból ustąpił, a wzdęcia i uczucie przepełnionego żołądka przestały być elementami mojego każdego dnia . Panie pomagajmy sobie wzajemnie.. pozdrawiam serdecznie!
_________________ „Kobieta jest zaproszeniem do szczęścia” Charles Baudelaire
ja też nie lubię ani lekarzy ani łykać proszków! Ale w tym momencie jestem chyba już wszystko skłonna zrobić żeby tylko nie dopadały mnie więcej te koszmarne objawy. Więc śmiało piszcie co to za lek, bo też niestety należę do tej grupy cierpiących po dużej ilości kalorycznych potraw, ehh ale przecież musimy się trzymać razem i jakoś sobie z tym wszystkim radzić więc piszcie Kobietki może jakoś uratujecie mi życie
Dlaczego wizyty u lekarza odstawiłyscie w kosmos? Zamaist łykać jakieś leki, które niewiadomo czy pomogą, testowac tysiące kuracji zamiast pojsc zapytac, zrobic badania i brac lek, ktory pomoze, do tego specjalistyczne porady, zalecenia i ostrzezenia ze strony lekarza...Rozumiem radzic sobie z problemem kiedy pojawia się raz na jakis czas, ale nie notorycznie...Gotowam pomysleć, że piszą tu dzieci, które nie rozumieją wagi problemu, chyba nie chcecie na stałe uszkodzić żołądka, nabawić się wrzodów, których leczenie jest dopiero masakryczne...to jak z tą przysłowiową dziurą- zaszyj póki mała, a nie będziesz cerowała...czy z zapaleniem płuc czekacie, aż samo, tudzież domowo przejdzie, czy idziecie do lekarza po antybiotyk, nieleczona angina prowadzi do poważnych uszkodzeń serca, a żołądek nie ejst organem istniejącym poza organizmem, skoro coś jest nie tak to jest tego przyczyna, a nie leczona przyczyna pociąga za sobą kolejne konsekwencje....ufff Kobiety sle się na Was zdenerwowałam!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum