Dziekuje za podpowiedz.Ja juz maluchy karmie tylko w nocy, najlepiej by bylo je oduczyc nocnego jedzenia. A twoj Arus w nocy tez jeszcze je? jesli tak to ile razy i ile ml?
najprościej to tak jak pisała Ineska podawać zamiast mleka wodę do picia, ja nadal karmię piersią rano i wieczorem i to ja mam problem z odstawieniem jej - żal mi po piersi dostaje jeszcze ok. 100 ml bebilon pepti
co do drzemek to jak tu czytam to mam raj na ziemi: jeśli Asi awstanie ok. 7-8 rano to drzemka następuje po 2 godzinach czuwania i trwa poł godziny, później 3-4 h czuwania i drzemka 1,5h, później 2-3 h czuwania i 0,5h snu więc nic tylko się cieszyć
Asia jest po pierwszej dlaszej podróży któą dzielmie zniosła, byliśmy u rodzinki w Jeleniej Górze przedstawić naszą panieneczkę
Arus w nocy tez jeszcze je? jesli tak to ile razy i ile ml?
w zasadzie od 1,5 miesiaca juz nie je w nocy, ale sam musial o tym zadecydowac
bo na niego woda poprostu nie dzialala, mogl wypic cala bulte tj. 240 ml i po 5 min znowu sie awanturowac, az doslal butle z mlekiem wystarczalo mu na noc 120-140 ml, jadl tylko raz w nocy.
w zasadzie mial taki cykl
19 - mleczko z kasza manna,
2-3 w nocy - 120-140 ml mleczka,
6-7 - mleczko 240ml.
wyeliminowal o tej 2-3 mleko, ale bardzo czesto budzi sie wtedy bo pic chce, ale jak sie napije to spi dalej
[ Dodano: Nie 03 Maj, 2009 12:51 ]
roza napisał/a:
Asia jest po pierwszej dlaszej podróży któą dzielmie zniosła, byliśmy u rodzinki w Jeleniej Górze przedstawić naszą panieneczkę
no to super ze ladnie znosla podroz
Ja z Arkiem wsumie, bardzo duzo podrozuje, srednio co 10 dni po 400km w jedna strone. no ale on juz nawet jak w brzuszku byl to tak podrozowalismy, wiec chyba sie przyzwyczail.
Dziewczyny, ostatnia strona, która zakłąda nową część??
My dzis powiedzieiśmy naszym rodzicom o niespodziance, mi rodzice się ucieszyli i pogratulowali, teściowa nic, a teściu nam powiedział - powariowaliście. Nie ma to jak ostudzenie radosci z ciąży
teściowa nic, a teściu nam powiedział - powariowaliście. Nie ma to jak ostudzenie radosci z ciąży
no nie przeciez to na prawde mozna sie wkurzyc..... jak czytam takie cos to odrazu przypomina mi sie jak moja mama opowiadala mi o reakcji swojej mamy na wiesci o 2 ciazy ( 2 lata roznicy jest miedzy mna a siostra dodam), podeszla do niej i mowi chyba wam sie w glowach pomieszalo... no i dostala niezlego strzala w policzek......bosko co ??
pomijam fakt, że między moim męzem a jego bratem jest rok, 7 miesięcy i 14 dni różnicy. U nas może być podobnie, więc naprawdę reakcji nie zrozumiałam ...
ata00 napisał/a:
przeciez to na prawde mozna sie wkurzyc
bardziej mi się przykro zrobiło. Nie chcę go tłumaczyć, ale szwgierka ciągle gdacze wszystkim dookoła, że nie chce mieć wiecej dzieci, węc skoro tak często szwagierka gada to pomyślał, że my też
ata00 napisał/a:
podeszla do niej i mowi chyba wam sie w glowach pomieszalo... no i dostala niezlego strzala w policzek......bosko co ?
u nas brakowało tylko tego strzała My się cieszymy, a oni ciach ...
Za pierwszym razem jak powiedzieliśmy o Hani to powiedział "o kur.." i też sie odwrócił. Dopiero po połowie ciąży jakoś przełknął i wszystkim się chwalił, ze na 60 urodziny będzie miał dwie wnuczki. Teraz reakcja podoba, ale powariowaliście i też się odwrócił. Dzis od rana słyszę, ze u nich napierdziela drzwiami, więc jeszcze mu nie przeszło ..
Ines_ka, rozumiem co czujesz, bo jak ja zaszłam w drugą ciążę, to moja mama podobnie zareagowała - o Boże, Anielka taka mała, a tu druga ciąża, jesteście nieodpowiedzialni, nie dacie sobie rady itp. Było mi cholernie przykro, bo to przecież moja matka. Strasznie mnie to dotknęło. A za kilka dni poroniłam...
Ines_ka, olej go, najważniejsze jest to, czego Wy chcecie, a innym, wara od tego, nawet jeśli to są najbliższe osoby
o Boże, Anielka taka mała, a tu druga ciąża, jesteście nieodpowiedzialni, nie dacie sobie rady itp. Było mi cholernie przykro, bo to przecież moja matka.
no ale w prypadku moich teściów, jeśli różnica u nich między dziećmi taka sama to o co kaman?? Boi się, ze dwójką się będą zajmować?? Nie bedą, b jak mi się macierzyński skończy to Hania to przedszkola pójdzie i zostanie jedno, potem dwójka pójdzie do przedszkola i zostanie trzecie
A w ogóle kilka dni temu teściu powiedział do męża takie słowa: "jak planujecie więcej dzieci to kupcie Voyagera". Więc wiedział, że planujemy ... nie wiem
Ale dziś poszłam ponownie do mojej przchodni zanieść Hani siuśki na posiew i pobrać kolejny raz betę. Ta, która podawała mi wynik przez telefon się pyta czy już mi szok przeszedł, a ta druga sie pyta czy wyszło pozytywnie, a ja że i owszem i że się cieszę. A ona, ze super, że gratuluje, ze jej synowa też i takie tam. Jeszcze powiedziały mi, że między ich dziećmi podobna różnica wieku i że fajnie, bo to się okazuje później dla dzieci naturalne, ze jest to rodzeństwo i nie trzeba specjalnei przygotowywać.
Babeczki, juz mamy 30 strone wiec pozwolilam sobie zalozyc nowy wateczek moze nie jest on tak ladnie zorganizowany jak u Moniki, no ale nie mam teraz za wiele czasu zeby go dopracowac.
Mam nadzieje ze Monika nie bedzie miala mi za zle ze odgapilam od Niej 1 stronke http://www.babskieforum.p...3030.htm#356424
_________________
Kruszynka mojej Siostruni
Ostatnio zmieniony przez ata00 Pon 04 Maj, 2009 12:28, w całości zmieniany 2 razy
że między ich dziećmi podobna różnica wieku i że fajnie, bo to się okazuje później dla dzieci naturalne, ze jest to rodzeństwo i nie trzeba specjalnei przygotowywać.
popieram Aniela miała półtora roku jak Bliźnięta się urodziły Na początku jest ciężko, najgorszy chyba pierwszy miesiąc u nas był, ale potem już z górki - ja naprawdę się cieszę, że tak szybko udało nam się z kolejnym dzieckiem (no, dziećmi )
Pomogła: 57 razy Wiek: 33 Dołączyła: 30 Wrz 2007 Posty: 595 Skąd: G. Śląsk
Wysłany: Pon 04 Maj, 2009 12:19
Hej hej
Dawno nas nie było, ale czytamy i śledzimy wieści, na odpisywanie czasu totalnie brak...
Bardzo oburzające i przykre są takie reakcje rodziców / teściów, przecież dzieci w rodzinie to najważniejsza rzecz na świecie i dobrze jest, kiedy rodzą się w niewielkich odstępach... Wiem coś o tym, miałam dwie siostry, byłyśmy co 2 lata... Nic nie zastąpi dzieciństwa i zabawy z rodzeństwem. Nie rozumiem, czemu ludzie stali się nagle tacy wygodni, że im przychodzenie na świat wnuków przeszkadza
My nasz weekend majowy spędziliśmy z rozmachem Mamy jakies 1,5 h autem do gór, więc urządziliśmy sobie wypad z Maluchem na plecach:))) Momentami było ciężko, bo tachaliśmy ze sobą po tych górach wózek, żeby mieć gdzie Dominika przewijać. Ale teraz samopoczucie rewelacyjne, chcemy to powtórzyć
Wrzucam jeszcze parę fotek:
Początek drogi:
Na szlaku z tatusiem:Ups, czas na małą drzemkę: A tu wiosna w górach:
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum