cześć Kasiu. Ja tylko na chwilkę czekając aż mały wstanie bo potem jedziemy do przyjaciół.
Ale od poniedziałku będę wpadać od czasu do czasu.
Przepraszam, że tak po łebkach ale na ile mi wczyta stronkę na tyle widzę. Zdjęć niestety nie pooglądam bo za dużo by mi zeżarło kb. W domu pooglądam.
Misiu, gratuluję WAm jeszcze raz! A smsy te pierwsze od Ciebie wiesz kiedy dostałam??? W czwartek wieczorem....tu niestety tak bywa że wiadomość się błąka... a napisałam do Ciebie bo Karolcia podpytywała bo na forum nie było znaku od Ciebie. Najważniejsze, że jesteście w domku, że wszystko ok. Napisz jak Kubuś zareagował na malutką!!!!
Gosiu gratuluję synusia! Jakiś plan u SZEFA U GÓRY musiał być, że jednak drugi facecik!
Nie dostałam od Ciebie żadnego smsa A co pisałaś? My wracamy albo za 2 albo za 3 tygodnie. Jeszcze nie wiemy. Zależy jak nam się bedzie chciało tu siedzieć i jaka pogoda by była Gosiu.
Kurcze i narazie więcej nie wiem co pisać. Poza tym, że kroi się spotkanie na północy SUper macie babeczki!
Aha, Renatko, czytałam, że mama ma dobre wyniki! Bardzo bardzo bardzo się cieszę!!!!
ELa o co chodzi z dietą ELci??? Coś się działo?? A jest już zdrowa? Jak oczka? WIecie co to było i czy antybiotyk pomógł?
Spróbuję więcej poczytać.
Aha, jeszcze....Mary mam nadzieję, że los jednak pomoże Ci dokonać wyborów i bardziej szczęśliwa będziesz...i zdrowsza Jesteś fantastyczną troskliwą osobą i tacy ludzie muszą mieć też dobrze w życiu!!!!!
Karolciu, dziękuję za smski...
Pomogła: 43 razy Wiek: 27 Dołączyła: 08 Lis 2007 Posty: 361 Skąd: Burton upon Trent
Wysłany: Sob 06 Cze, 2009 13:50
no to i ja się melduję! Ale już naskrobałyście....
monday24 napisał/a:
Al czemu tak zakładasz, że mamuśka coś ukrywa przed Tobą.
już sama nie wiem, ostatnio dziwnie sie zachowuje...
monday24 napisał/a:
nooo, to aż takie stanowcze??? Może to też dlatego, że tak ciężko Wam było na początku z młodą. Może za parę lat mu się odwidzi, że zamarzy o nowej dzidzi.
no bardzo stanowczo, on jest zdecydowany by poddac się wazektomii...
Cały czas gada, że my mu do szczęścia wystarczymy... ech... szkoda gadac, może za jakiś czas zmieni zdanie....
monday24 napisał/a:
zauważyłam Renatko, że mamy podobne poglądy w niektórych sprawach. Może nawet w bardzo wielu sprawach
wiesz, jakiś czas temu też chcialam o tym napisac
monday24 napisał/a:
mam nadzieję, że to wsunie.
wsunęła dwa placki! Karola, ale to pyszne jest! Od dziś na stałe wchodzi do naszego jedłospisu! Dzięki!
kaska0404 napisał/a:
u Łukiego postepny jak chce siku ściaga spodnie i pokazuje na pieluszkę
no to super! Brawo Łukaszku!
Time napisał/a:
zień dobry melduję się z końcu z internetem z końca świata
monday24 napisał/a:
Nawet w dżungli jest net
anielka napisał/a:
Troszkę źle się czuję i mąż nie pozwolił wstawac z wyrka
łłłłłłłłłłłlooooo Matko! Weź nie dobijaj! Skąd ty wzięłaś takiego męża? Gadaj natychmiast!
a mojemu chlopu cos odbilo uwiazal sobie Di na plecach /znaczy w chuste go wsadzil/ i sprzta w kuchni bo duzy pokoj to juz skonczyl a mnie wyslal zebym gore ogarnela, z tym ze zwolniona jestem ze sprzatania lazienki bo on sie tym zajmie ciekawe czy on taki dobry dzis czy cos przeskrobal
_________________
Dla Ciebie moje serce bije tak jak Twoje dla mnie bić zaczęło...
a ile znasz facetow co by tylko owoce i warzywa wpieprzali za przeproszeniem??
mój się teraz na ogórki przerzyucił i truskawki w ilościach hurtowych a w pierwszym trymetsrze zarłam sliwki kilogramami i kompot z wiśni
myszkotka napisał/a:
ak czasami mi sie zateskni do miesa i je zjem to gowniaz potem mi taka zdage funduje ze juz lepiej mi ta tej jego owcowej diecie
Przynajmniej kilogramów zbyt duzo nie przybędzie
myszkotka napisał/a:
jakos na poczatku nie bardzo mi sie ten facecik usmiechal, no ale juz mi przeszlo. no, moze prawie przeszlo... ale jest lepiej niz bylo
no to najwazniejsze! A za rok czy 1,5 Dawidek będzie miał najl;epszego kumpla i przyjaciela w postaci w brata
myszkotka napisał/a:
te co u drzyzgi sie spowiadaja to mnie o przyprawiaja, w wiekszosci przypadkow to robienie sensacji, nie zaleznie od tematu
mnie też
myszkotka napisał/a:
jeszcze troche i zapomne jak to jest byc kobietką
Myszko, ale ty ciagle jestes kobietą! A w ciązy wyglądasz naprawde pieknie!
Cytat:
Ela jak ja mialam rozne laktatory to wszystkie byly G warte, ale jak mialam Tufi spectra 3 to okazal sie rewelacyjny, siagal mi ''do dna'' , ale tylko ten jeden jedyny model taki cudowny byl, a wyprubowalam z 6 roznych
ja leciałm na nuku elektrycznym, a tego tufiego nie próbowałam
myszkotka napisał/a:
prosze Jana zeby cos wymyslil a on ze swoje juz zrobil, znaczy fiutka
myszkotka napisał/a:
ja nie wiem czemu Aniu mi sie ubzduralo ze ty jednak przy yorkach pozostalas... cos z moja glowa jest nie tak
Myszko, z moja tez nie tak. Ale to chyba akurat ciąża Normalnie juz o dwóch wizytach lekarskich zapomniałam, z czego o audioloogu Eli przypomniałam sobie miesiąc po terminie.... O moim ginekologu 4 dni po terminie... O zła jestem na sama siebie bo na audiologa czeka się kuźwa ponad 6 miesięcy i na dodatek od 2 tygodni nie możemy się dodzwonić na jedyny numer, jaki mają
Cytat:
moje zdanie jest takie: nie walcz
jak nie ma ochoty jesc tych wymyślnych rzeczy które robisz to daj jej moze rosołku - to zdrowe i pozywne jedzonko
na pewno któregoś dnia sama się upomni o jedzonko
no bo.... Ty lubisz jak ktos w Ciebie wpycha jedzenie?
Marynbara, ja się z toba zgadzam, z jednym ale. Nie zawsze jest tak, że dziecko po odmowie kilku posiłków coś zje. Z moja teraz znowu walcze po całych miesiącach pieknego jedzenia, bo w ciagu dnia zjada np 2 łyżeczki kaszki, ze 3 truskawki, łyżeczkę sałatki, ćwierć małej grahamki.... i to wszystko. Do tego nic nie chce pić. Zrobiła się przezroczysta a pod oczkami ma podkówki I kombinuje z jej ulubionymi rzeczami, kombinuje z nowościami (bo aa nuż się coś przejadło), kombinuję ze zmianą miejsca posiłku (z kuchni na pokój) i wszystko na nic. I to nie jest kwestia jednego dnia, tylko już ponad tygodnia. Poza tym, że nie chce jeść i przez to wygląda jak wygląda nic się z nią nie dzieje, żebym mogła podejrzewac jakąkolwiek chorobę. Więc drugi dzień znowu wmuszam jedzenie czekając kiedy moje ukochanego dziecko mnie za to znienawidzi I jak kilka kolejnych dni nie przyniesie zmiany to zatacham ją do pediatry
Jak oczka? WIecie co to było i czy antybiotyk pomógł?
nie wiemy ani co to było ani co pomogło - czy antybiotyk czy deszczowa pogoda i ustanie halnego W kazdym bądź razie oczka już nie zaropiałe
Foszku,. super, że już w domu jesteście! I mam nadzieję, że poprawa jest juz na stałe!!!
A wszystkim dziewczynom dziękuję za miłe słowa o moich krągłościach
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum