juz zrobiłam myju, myju i mogę troszku popisać.....
Magda napisał/a:
Kaoma Kuba nie mial sprawdzianu zadnego on udaje i klamie ze jest chory z lenistwa mysli ze bedzie siedzial w domu i bedzie sobie gral
...ech, te dzieciaki....
Magda napisał/a:
Torta dizs zamowilam na Kuby urodziny takiego najzwyklejszego z napisem bo przeciez nie zamowi mu Kubusia Puchatka
no wiadomo, pewnie wygoniłby Cię z tym puchatkiem...
Ines_ka napisał/a:
popieram, dokładnie. Nie chcesz jeść to mówię - kolejny posiłek to dopiero .... (tu wstawiam odpowiednio - obiadm podwieczrek, kolacja) i jak nic nie zjesz teraz to dopiero będzie czas na podwieczorek
no i ja popieram tę metodę...i też oglądałam w superniani
ja to narazie nie miałam z jedzeniem problemu ( odpukać) Oliwka zjada chętnie 5 posiłków ...no i między nimi czasem tez się upomnie, to chrupka kukurydzianego dostanie.... i Pati też do jedzenia pierwsza zawsze
kirsten napisał/a:
nie powiedziała że jest zdrowy, ale nie można powiedzieć że jest chory, po prostu trzeba obserwować, jeśli nastąpiłóby kolejny atak to będzie wiadomo, że to padaczka, bo tę stwierdza sie po wystąpieniu co najmniej dwóch ataków. Na razie po prostu nic nie można powiedzieć.
acha...no to oby już nigdy to się nie powtórzyło kciuki
aniolka napisał/a:
Na razie teściom zamówiłam- kalendarze z dziećmi moimi! Znaczy wnuki będą mieć na ścianie
..my też zamawialiśmy z Pati kiedyś, ale tak dla siebie do domku
aniolka napisał/a:
Jeszcze Oliwce musze pakę spodni moze kupić- już mam coś na oku i troszkę bluzeczek.
No i coś na Igorka roczek i Święta dla nich..... W sensie ubranek.
Prezenty tez oczywiście!
...ano masz troche tych wydatków
Edytka_ napisał/a:
co do opiekunki to na razie ok, juz Basia się cieszy jak ją widzi więc chyba ją polubiła
..a ze spaniem też sobie poradzą, zobaczysz kciuki
[ Dodano: Sro 25 Lis, 2009 23:59 ]
aniolka napisał/a:
Dorotka mi odpisała!
Pisze,że "Kinia miała pobrane krew i mocz.Okropnie sie na tym spłakała.Potem jeszcze. USG.Yo już z rozpędu też płakała.Jutro najgorsze-cystografia.Teraz zwiedza oddział i zawiera znajomości"
pozdrów ja od nas!!! i niech szybko do domciu wracają!!!! kciuki kciuki kciuki
[ Dodano: Czw 26 Lis, 2009 00:17 ]
najlepsze życzonka dla naszej Amelki z okazji 1-szych urodzinek!!!! dużo zdrówka i radości każdego dnia!!!!
Kirsten, znam osobe ktora nigdy nie miala ataku takie prawdziwego tylko atak w postaci szybkich ruchow galek ocznych . I to byla padaczka. Brala leki przez kilka lat, od dzieciaczka. Teraz jest zdrowa.
Moze powinnas skosultowac sie z innym neurologiem?
Aniolka zamowilas z tej strony kalendarze? Wczoraj przyszly do moich rodzico . Rodzice zachwyceni byli
czytałam... Ania, i co, znalazłaś juz koszulę dla Igorka??
a ja dziś stresa mam przez Oliwcię....potem napiszę...
[ Dodano: Czw 26 Lis, 2009 18:50 ]
no więc tak......wieszalam pranie sobie w łazience, a ten łobuziaczek był tam ze mną...stała grzecznie przy pralce i patrzyła co robię- to jej mówiłam...., za chwilkę odglądam się- jej nie ma...no to idę zobaczyć, gdzie ją poniosło ..i co??? ...ano Oliwka złapała z łazienki paczkę z podpaskami..powędrowała sobie do kuchni i...rzuciła te podpaski na kuchenkę ..a tam gotował się makaron, jak weszłam to juz zaczynały się palić!!!!! ..dosłownie kilka sekund to trwało!!! smród odrazu- bo to sztuczne tworzywo!!! no mówię Wam tak sie zdenerwowałam, aż się poryczałam.... no i wściekła byłam na siebie, bo jak gotuję to kuchnia zawsze zamknięta...a ja tylko na moment poszłam do tej łazienki i wzięłam Oliwkę ze sobą, to juz kuchni nie zamknęłam....
przyszłam dac znać, że żyjemy i mamy się tfu tfu dobrze tfu tfu
dziś z Igą na kontroli byłam - ma żaświadczenie do żłobka - ale puszczę ja dopiero w poniedziałek
ja ostatnio padam na twarz... i nawet w domu przy kompie nie siedziałam w tym tygodniu....
Biedna Relcia mam nadzieję, że uda sie macicę uratować kciuki kciuki kciuki
serduszko maleństwa samo przestało bić.... może to i lepiej.... bez konieczności brania tamtych leków...tak mi się wydaje... sama świadomość....
dla Maleństwa Relci [*] [*]
i strasznie mi szkoda, że w dniu pierwszych urodzin Relcia nie może być z Amelką
Dorotko, trzymam kciuki kciuki za wszystkie badania (i ich przebieg i wyniki)
Kristen - to tak naprawdę nic nie wiadomo? w sensie nic pewnego?
Iga znów zaczęła jeść... tylko, że teraz chyba nadrabia zaległości w jedzeniu...
[ Dodano: Czw 26 Lis, 2009 22:12 ]
kaoma - ale łobuziak z Oliwki
serduszko maleństwa samo przestało bić.... może to i lepiej.... bez konieczności brania tamtych leków...tak mi się wydaje... sama świadomość....
dla Maleństwa Relci [*] [*]
i strasznie mi szkoda, że w dniu pierwszych urodzin Relcia nie może być z Amelką
wiesz, ja też tak myślę......tylko ta zbierzność dat- urodzinki i....
dla maleństwa...[*]
agnessal napisał/a:
dziś z Igą na kontroli byłam - ma żaświadczenie do żłobka - ale puszczę ja dopiero w poniedziałek
najważniejsze, że zdrowa!!!!
agnessal napisał/a:
Iga znów zaczęła jeść... tylko, że teraz chyba nadrabia zaległości w jedzeniu
suuuuper!!!!! ...aż miło, jak dziecię am! woła!!
agnessal napisał/a:
kaoma - ale łobuziak z Oliwki
kirsten napisał/a:
kaoma2, no nie dziwię się, też bym sie zestresowała, no a dzieicaczki to nie wiesz kiedy mykną, sekundy starczą
wiem, wiem...by nas z dymem puściła..... ...ale te rózgi to głównie mi się należą...
Kaoma ale Oliwka nawywijala,ale ze wpadla na taki pomysl zeby rzucic to na kuchenke....mala lobuziara kochana
a my po kolejnej nie przespanej nocy moze ta bedzie spokojniejsza
Wklejam to, co pisałam wczoraj na staraczkach o naszym pobycie w szpitalu (jesli ktoś przypadkiem chciałby wiedzieć):
DObra, przejrzałam szybko co u Was. Dzięki za kciukasy. Wczoraj było w miare, przynajmniej znośnie. Na dzień dobry dostalismy opieprz, ze wchodzimy na nefrologię przez oddział dziecięcy, skoro ejst inna droga. Może ejst, ale oznakowania nie ma, hmmm. Potem usg, pobieranie moczu i najgorsze krwi. Przy tym sie moje maleństwo okropnie poryczało. Pierwszy raz miała pobieraną krew z zyły, ale w sumie dobrze, że reki, bo dzidzius przed nami miał pobieraną krew z zyły na główce. Potem długo nudy, noc znośna, ale długa. A dziś koszmarrrrrrr. Jak ja nienawidze tego szpitala. Na badanie do pracowni rtg poszlismy przez... oddział dziecięcy. A potem korytarzami, gdzie okna pootwierane. Ludzie łażą, kaszlą, no krew mnie zalała. Badanie okropne. Dziecko sie wyrywało, krzyczało: mama, mama. Naprawde serce mnie bolało. I nie chciała siusiac na życzenie pielęgniarki, jak mogła. Oburzenie było. Roczna dziewczynka, przerażona, nie siusia na życzenie. Słuchajcie, nogi ma posiniaczone, tak ją pielęgniarka przyciskała do stołu. Potem znowu powrót na oddział przez te "przewiewne" korytarze. Nie mam jeszcze wyników, ale wstepnie jst podobno ok. Wypis z wynikami dopiero w srodę. Zobaczę, to uwierzę. Teraz Kinia śpi, ja próbuje sie uspokoić. Nie wypiła furaginy po cum, bo juz miała wszystko gdzieś. To tyle.
[ Dodano: Czw 26 Lis, 2009 12:47 ]
Mam tez wieści od Relci:
Serduszko dziecka samo przestało bić. Nie dostanie leku, a w poniedziałek operacja. I serce jej pęka, ze nie moze być dziś z Amelką.
Ciezko noc za nami, dziecko wciąż w stresie. Przwinąć sie nie daje.
A Relcia ma operację dopiero w poniedziałek, bo jej pani prof. jest chora i czekają na nią. Tylko ona podjęła sie misji ratowania macicy.
Kaoma, niezły łobuziak z Oliwci. Moja to tez tak czasem. Coś się upatrzy, podbiegnie, zabierze i ucieka, taka sroczka
[ Dodano: Pią 27 Lis, 2009 09:42 ] kaoma2, czytałam ten tekst, miałam go nawet wkeić, ale w końcu zrezygnowałam, bo aż skóra cierpnie jak się to czyta
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum