dziękujemy za komplementy. Jakoś postanowiłam zmienić image
[ Dodano: Sob 19 Wrz, 2009 17:55 ]
kontunuując wątek rączek:
ja własnie wcale Mu nie myje ani nie wycieram. Nawet jak z piachu wracamy. A ostatnio bylismy na placu zabaw w Tesco i tam leżą te puzzle z pianki i Julek ovczywiście do buzi.Ja wcale nie zareagowałam a taka babka mówi do Julka,ze ma tego do buzi nie brać.A ja,że niech bierze i sie przyzwyczaja do bakterii, a ta spojrzała na mnie jak na morderczynie i potem ta u okulisty i tak pomyslałam,że może ja faktycznie pod tym względem powinnam być ostrozniejsza
ja własnie wcale Mu nie myje ani nie wycieram. Nawet jak z piachu wracamy. A ostatnio bylismy na placu zabaw w Tesco i tam leżą te puzzle z pianki i Julek ovczywiście do buzi.Ja wcale nie zareagowałam a taka babka mówi do Julka,ze ma tego do buzi nie brać.A ja,że niech bierze i sie przyzwyczaja do bakterii, a ta spojrzała na mnie jak na morderczynie i potem ta u okulisty i tak pomyslałam,że może ja faktycznie pod tym względem powinnam być ostrozniejsza
to ja jestem tak samo wyluzowana jak Ty, też praktycznie wcale- ewentualnie jak mi się przypomni.
Wiecie co, dochodzę do wniosku, że tak jak kocha ojciec córkę nikt jej nigdy pokochać nie zdoła... mam nadzieję, że mój mąż będzie kochał Paulinę tak, jak mój ojciec kocha mnie... to jest coś nie do opisania po prostu...
dziś się widzieliśmy u brata, bo przyjechali na urodziny bratanka (to nie tak, że ojciec mnie faworyzuje, a brata olewa, to inna miłość jest). przywiózł mi orzechów bo wie, że uwielbiam, kukurydzę w kolbach i... złoty pierścionek, bo mu wspominałam, że ma mi A kupić za urodzenie Pauliny, tylko wciąż kasy nie ma. więc on kupił bo ma dojścia do w miarę tanich a z Aiwenem sie dogada jakoś a jak nie, to sam mi go da. no i oczywiście dostałyśmy z Pauliną po srebrnej łyżeczce z grawerką- tradycja taka u nas w rodzinie.
Strasznie sie rozpisałam, ale musiałam się tym z Wami podzielić.
magdarum1, ma cudownego Tatę
Ale Ci zazdroszczę...
Jeśli chodzi o mycie rączek, to ja też raczej z tych wyrodnych jestem - tylko po piaskownicy myję, a tak to przecieram chusteczkami nawilżanymi w miarę potrzeby
domyślam się... przepraszam, jeśli Cie uraziłam moim paplaniem, wiem, że musi Ci być ciężko...
nie nie, wcale mnie nie uraziłaś! Cieszę się, że macie takie relacje
Ja się pogodziłam ze śmiercią Taty. Kupę lat mi to zajęło; dopiero jak urodziłam własne dziecko przestałam mieć żal... Teraz uwielbiam patrzeć na Sylwka i nasze dzieci
magdarum1 napisał/a:
ja właśnie niestety rzadko dostrzegam też potrzebę
[ Dodano: Sob 19 Wrz, 2009 19:50 ]
wiesz Madzia, dzięki Tobie przypomniało mi się teraz jak mój Tato mi się przyśnił - jeden jedyny raz w moim życiu - jak zaszłam w ciążę z Anielką, jeszcze przed zrobieniem testu Byłam na cmentarzu na jego grobie, a on nagle ożył na zdjęciu, które jest na nagrobku, popatrzył na mnie, uśmiechnął się i powiedział, że już wszystko będzie dobrze...
wiesz Madzia, dzięki Tobie przypomniało mi się teraz jak mój Tato mi się przyśnił - jeden jedyny raz w moim życiu - jak zaszłam w ciążę z Anielką, jeszcze przed zrobieniem testu Byłam na cmentarzu na jego grobie, a on nagle ożył na zdjęciu, które jest na nagrobku, popatrzył na mnie, uśmiechnął się i powiedział, że już wszystko będzie dobrze...
i to pewnie właśnie On tam na górze dba, by wszystko było ok i mimo różnych ciężki chwil, byście wychodzili na prostą z każdych zakrętów życiowych!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum