a gdzie sie to wszystkie panie podziały ? prosze się meldować bo jak nie to
A ja w skrócie:
Filip nie pojechał do sanatorium, jak będę miała wenę to napiszę bo doteraz jak sobie pomyślę to mnie szlag trafia
dziś o 19 mam poprawkę więc prosze o kciuki
Filip wstał dziś ze spuchnietym polikiem i na 12:40 mamy dentystę , mam nadzieję że nie będzie miał złych skojarzeń po dzisiejszej wizycie
Sezon na działce mamy skończony, wszystko co potrzeba to mamy w ogródku zrobione, pozostało nam skosić trawę ale to kiedyś pojedziemy rano i wrócimy popołudniu
Praca mgr się pisze mam już 19 stron i mam nadzieję że jak tak dalej pójdzie to w mairę szybko ją napiszę
Pomogła: 86 razy Wiek: 38 Dołączyła: 11 Paź 2007 Posty: 1030 Skąd: Jelenia Gora
Wysłany: Wto 08 Wrz, 2009 14:33
agula72 napisał/a:
a gdzie sie to wszystkie panie podziały ? prosze się meldować bo jak nie to
melduneczek
Agus powiedz czy obejrzalas choc kawalek "Chirurgow"??
Zapomnialam Ci powiedziec ze chyba 12 odcinek jest tylko kawalek bo sygnal wcielo i obraz stanal do konca wiec wycielam.
Ja nie moge sie doczekac nowej serii ale to pewnie niepredko dadzą.
agula72 napisał/a:
Filip nie pojechał do sanatorium, jak będę miała wenę to napiszę bo doteraz jak sobie pomyślę to mnie szlag trafia
napisz koniecznie.
agula72 napisał/a:
dziś o 19 mam poprawkę więc prosze o
zalatwione
agula72 napisał/a:
na 12:40 mamy dentystę
i jak bylo????
agula72 napisał/a:
Sezon na działce mamy skończony, wszystko co potrzeba to mamy w ogródku zrobione, pozostało nam skosić trawę
no to zazdroszcze bardzo. U nas porażka. Nikt na nia nie ma czasu, a i pogoda w weekend nie dala szans na porobienie czegokolwiek bo zimno bylo bardzo i pochmurno.
Maciu wczoraj musial sie nalykac poziomek zamiast je pogryźć i w nocy 2 razy nam zwymiotowal wiec 2 razy posciel zmienialam. Zrobil to oczywiscie u nas w lozku.
Musze go pilnowac z tym jedzeniem no ale nie bede przeciez mu rozdrabniac poziomek.
Od dzisiaj zrezygnowalam z jednej butli mleka. Tej po spacerze. Ogolnie malo jej jedzą a wlasnie wyczytalam ze 2latki nie powinny juz jesc z butli, a moje z miseczki kaszki nie tkną niestety.
Zastąpię im ją chlebkiem z białym serkiem czy innym nabialem i mysle ze bedzie dobrze.
A Wy ile dajecie mleka maluszkom??
Aaaa i postanowilam zaszczepic sie z M na grype. Mamie tez kazalam. Nie wiem tylko co zrobic z Nianią. Moge jej kazać a ona mi powie ze sie zaszczepila a moze wcale tego nie zrobić. Co myslicie??
Agus powiedz czy obejrzalas choc kawalek "Chirurgow"??
Nie nieobejrzałam bo nie mam na to czasu a bardzo żałuję
marta_gg napisał/a:
i jak bylo????
Dentysta stwierdził że nie wyrwie mu go bo ten ząb podzielił się na dwie połówki i kazał nam przyjść popołudniu do chirurga szczękowego, Filip dzielnie zniósł wyrwanie, troszkę połakał, ale jak wracałm z tego wyrwania to usnął mi w samochodzie i jak do domu przyszedł to poszedł spać i wstał o 5 rano więc spał 12 godzin, dostał antybiotyk bo zrobił się już stan zapalny, ale rano już było ok i mówił że go nie boli więc jest ok
a co do egzaminu kiepsko to widze babsko się zaparło i znów były pkt ujemne a pytania takie zakręcone że miałam problem z odpowiedziami
a co do wyjazdu Filipa to miła z nim jechać teściu i do zeszlej środy wszystko było ok po czym stwierdził że my mamy lub teściowa mu zapłacic za pobyt 2400 bo on nie ma, cały czas mówił że ma załtwione sanatorium i że musi tylko 500 zł dopłacić a teraz wyskoczył z takim tekstem, gdyby wcześniej powiedział że nie ma ksay czy coś to wtedy zroganizowalibyśmy pieniądze i wtedy ja bym pojechała z dziećmi a potem M by mnie zmienił i nie byłoby problemu więc zdecydowaliśmy że nie jedzie bo nie będę go przecież sponsorować zwłaszcza że mój m załatwił mu robote u naszych sąsiadów kładł trawę i zarobił ponad 2000 a teraz wszystki opowiada że wszystko jest za jego plecami zrobione, normalnie jak go widzę to mam ochotę udusic to jest taki lawirant i kłamczuch jakich mał a najgorsze jest to że opowiada że on jest najbardziej pokrzywdzony w tym wszystkim bo mysmy mu obiecali że mu zapłacimy, a dziś się dowiedziałam że on wyjeżdza sobie na spływ kajakowy na mazury, biedak cholerny i do tego wszystkiego tylko nery mi szarga i nic wiecej , takich jego wyskoków to byłoby więcej do opisywania ale szkoda mojego zdrowia
i sie wywnętrzyłam
MArta ja daję Lenie mleko rano i wieczorem , chociaż ona ostatnio rano nie chce mleka to dostaje parówki czy cios innego w zastępstwie, z mlecznymi rzeczami to my ostroznie bo jak była młodsza to miała uczulenie teraz odpukac jak dostaje danio czy inny serek to na razie jest spokój
na razie
[ Dodano: Wto 15 Wrz, 2009 15:15 ]
Widzę że reszta towarzystwa ma okres buntu w niepisaniu na forum, więc ja też taki ogłaszam i nie będe sie udzielać
Pomogła: 86 razy Wiek: 38 Dołączyła: 11 Paź 2007 Posty: 1030 Skąd: Jelenia Gora
Wysłany: Czw 17 Wrz, 2009 13:28
agus przepraszam Cie sloneczko za zero odzewu.
Przez ostatnie 2 tygodnie chodzilam na masaze i prądy na kregoslup i do pracy przychodzilam dopiero na 11 wiec musialam mase rzeczy zrobic w krotszym czasie i totalnie nie mialam kiedy wejsc i cos napisac.
Dzisiaj skonczylam zabiegi a i w pracy sie troche zluzowalo.
agula72 napisał/a:
ja tylko zamleduję że znów nie załam poprawki i nie wiem co dalej będzie
a jakie masz teraz wyjscia?? bedzie jeszcze jakas szansa na zdawanie??
agula72 napisał/a:
Filip ma znów glistę ludzką
o matko nawet nie wiem co to jest.
Jak tam z nim??
Ja teraz jestem na etapie kupowania maluchom bucikow na jesien.\
Zastanawialam sie nad Bartkami ale akurat we wtorek bylismy na kontroli u oropedy i powiedzial ze nie ma sensu kupowac maluchom tak drogich bucikow (zwlaszcza ze u nas wydatek podwojny), bo moze sie okazac ze w listopadzie spadnie snieg i wyjdzie na to ze buty kupione byly na jeden miesiąc, bo na wiosne pewnie okaza sie juz za male.
Wczoraj kupilam Maciowi butki tylko dla Tysi mam wikszy problem bo najczesciej w sklepach numeracja zaczyna sie od 20 a dla niej to 19 czasem jest za duza.
o matko nawet nie wiem co to jest.
Jak tam z nim??
Nic Martuś z nim nie jest, po prostu ma pasozyta, Filip zawsze był szczupły teraz trosze przez to więcej je ale nadal jest szczuplutki, jutro dostanie lek w zawiesinie i za 3 tygodnie znów i to wszystko, potem znów badania czy jest ok , dodatkowo my też mamy tabletki profilaktycznie i od dziś przez 3 dni będziemy je brać, musze tylko jeszcze przebadać Lenę ale to załatwię w przyszłym tygodniu
Martuś mam nadzieję że się spotkamy jak będziemy w Kapraczu ???
Pomogła: 13 razy Wiek: 31 Dołączyła: 24 Paź 2007 Posty: 263 Skąd: z krainy marzeń:))
Wysłany: Pią 18 Wrz, 2009 10:23
Cześć dziewczynki.
Jakoś nie miałam weny na pisanie. Siedziałam nad biżuterią cały czas praktycznie no albo na dworze jak pogoda była ładna.
Poza tym lookałam tutaj ale nie pisałyście.
Madzia ma full pracy to trzeba Jej wybaczyć. W pracy ma kocioł. Mnóstwo imprez jedna po drugiej i bidula siedzi i załatwia.
Kochane u nas ok.
Ja tylko przed 3 tygodniami zatoki złapałam czołowe. Cisły mnie i cisły i głowa pobolewała od tego a kataru ani hu hu. No to zaczełam robić sobie w końcu inahalacje żeby mi zeszło to co tam się rozpycha. I dopiero po 2 tygodniach dostałam kataru.
Teraz już w miare ok.
Serducho też. Chociaz nie powiem żeby było idealnie ale i tak sa postępy. Miałam tak, że z 2 tygodnie prawie nic mi się nie działo. A teraz .... nie wiem czy to z osłabienia organizmu czy co. Ale chyba tak. Jak wyzdrowieję całkiem to się okaże. Przez to, że są takie dni, że nic mi się nie dzieje wiem, że to od mojej głowy a nie jakies schorzenie serca. Pracuję nad tym. Ciągle i ciagle. Jednak widzę, że w domu siedząc to ciężko odzyskac równowagę psychiczną bo to takie tłamszące jak się tak siedzi tylko w domu.
No ale cóż. Na razie jest jak jest.
Jak nadarzy się okazja żebym gdzieś pracę na 1/2 etatu dostała jakąś przyzwoitą (czyt. przyjemną dla mnie bo na forsie mi nie zależy) to sobie pójdę. Na cały etat nie chcę bo nie zostawię Olika na tyle godzin. Mam z kim rzecz jasna (z mamą) ale ja bym nie dała rady bez niego na początku. Dlatego chcę tylko pół etatu. Poza tym jak wrócę z pracy to po zabawie z małym będę jeszcze miała czas na zrobienie jakiejś biżu.
marta_gg napisał/a:
A Wy ile dajecie mleka maluszkom??
Martuś ja daję Olikowi koło 23 butle i tyle. Rano je miseczkę kaszki, potem Danonek duży albo Monte, potem je obiad, potem je owoce i co tam chce, np kanapkę z serkiem twarogowym albo szyneczką i serkiem żółtym, potem kaszka i jak śpi to to nieszczęsne mleko dostaje. W nocy już nie je (daj Boże żeby mu tak zostało!) ale trzeba go nasycic żeby się nie budził. Potem i z tej ostatniej butelki zrezygnujemy niech tylko się przyzwyczai do nocek bez mleka bo do tej pory darł się o mleko bardzo.
Cytat:
biedak cholerny i do tego wszystkiego tylko nery mi szarga i nic wiecej , takich jego wyskoków to byłoby więcej do opisywania ale szkoda mojego zdrowia
szok!!!!!!!! Współczuje Ci Aguś. Dorosłemu można odmówić, można jakoś odkręcić bo dorosły zrozumie ale jak się dziecku takie świństwo robi to dla mnie jest juz karygodne! Nic nie poradzisz. Tacy ludzie się już chyba nie zmienią.
agula72 napisał/a:
A Filip ma znów glistę ludzką i muszę rozpocząc leczenie i nie wiem co z przedszkolem
o matko!!! Olik tez szczupły mimo, że dużo je A po jakim badaniu się to stwierdza i dlaczego Filip miał to badanie? Olik miał tylko morfologię która jest w porządku ale z krwi to chyba nie prawda? Z kału?
marta_gg napisał/a:
agula72 napisał/a:
ja tylko zamleduję że znów nie załam poprawki i nie wiem co dalej będzie
a jakie masz teraz wyjscia?? bedzie jeszcze jakas szansa na zdawanie??
dziewczyno Ty to jesteś tytan pracy!!!!! jeden tam egzamin to co tam. Dasz radę. Zawsze jest wyjście z sytuacji. Na pewno da się cos zrobić. Prawda? Kurde mam nadzieję, że się da
marta_gg napisał/a:
Ja teraz jestem na etapie kupowania maluchom bucikow na jesien.\
Olikowi juz dawno kupilismy w Smyku skórzane buciki ślicznie wyprofilowane. Ma już od nich prawie takie same tyle, że sandałki dobrze mu się w nich chodziło i prosto i widzę, że ładnie mu się stópka profiluje. Daliśmy za nie mało bo była wyprzedaż i zamiast 100zł to 50zł
To samo z kombinezonem. Kupiliśmy w 5-10-15 cały kombinezon za 25zł!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Z zeszłego roku wyciagnęli by się ich pozbyć. Tylko jeden sklep w Dabrowie Górniczej w Pogorii bo tak gdzie bym nie dzwoniła to wszędzie w tych sklepach zdziwieni a koleżanka tez chciała. Mam tylko nadzieję, że do zimy mi z niego nie wyrośnie bo jest akurat na niego!
o matko!!! Olik tez szczupły mimo, że dużo je A po jakim badaniu się to stwierdza i dlaczego Filip miał to badanie? Olik miał tylko morfologię która jest w porządku ale z krwi to chyba nie prawda? Z kału?
Kasiu z kału , Filip miał robione do przedszkola bo bez tego nie może chodzić, Lenie robie badanie bo tez mogła złapać od Filipa , niby nie jest to mozliwe ale lepiej zbadać, a Filip rano dziś kichał, więc obawiam się że będzie przeziebiony pewnie zostanie w domu w przyszłym tygodniu
marta_gg napisał/a:
no jasne ze tak. Przypomnij mi tylko kiedy bedziecie bo pamietam tylko ze na przelomie wrzesnia i pazdziernika.
Marta jesteśmy od 27 wrzesnia popołudniu do 2 października do śniadania,
marta_gg napisał/a:
Dziewczyny odrobaczacie maluchy??
Marta jeśli Lena będzie miała ok badania to nie, bo nie ma takiej potrzeby, my to w zasadzie profilaktycznie się teraz odrobaczamy bo bespieczniej jest
kassia27 napisał/a:
dziewczyno Ty to jesteś tytan pracy!!!!! jeden tam egzamin to co tam. Dasz radę. Zawsze jest wyjście z sytuacji. Na pewno da się cos zrobić. Prawda? Kurde mam nadzieję, że się da
Kasiu wyjście jest , musze zapłacic za poprawkę i zdawać będę w sesji zimowej i to juz nieo pieniądze chodzi ale o to że babsko jest upierdliwe i jak nie zdam to będę miała problem z obroną pracy mgr w lipcu a chciałabym miec to już z głowy i nie myslec że tam jeszcze zaległy egzamin i obrona po wakacjach na mnie czeka
kassia27 napisał/a:
Trzebaby nowy wątek założyć
to musi któraś z was bo ja w tym temacie noga jestem
[ Dodano: Wto 22 Wrz, 2009 07:34 ]
HEj
u nas małe przeziębienie w piatek zaczął Filip a w sobotę Lena, w sumie to Filip troche kaszle a Lenka ma tylko katar i to nie bardzo dokuczliwy mam nadzieje że szybko im przejdzie gorzej ze mną od wczoraj gardło mnie boli i katar się zaczyna a przede mna zajęciea w weekend i wyjazd do karpacza, ja to mam zawsze szczęście , byle tylko nie skończyło się anginą
Pomogła: 13 razy Wiek: 31 Dołączyła: 24 Paź 2007 Posty: 263 Skąd: z krainy marzeń:))
Wysłany: Sro 23 Wrz, 2009 10:21
Dziewczynki u nas to samo.
Ja już ok a zatoki mi dokuczały chyba z 3 tygodnie i w końcu ostatecznie wzięłam i sie ugięłam i na Duomoxie skończyłam.
Olik ma katar ale taki sienny, bezbarwny. Cieknie mu z noska jak z kranu. Wydaje mi się, że to alergiczne. Na przełomie lipca/sierpnia też było podobnie a katar trwał 4 dni raptem. Nie idę do lekarza bo nasza pediatra zaraz mu da antybiotyk (zawsze tak robi) a mi intuicja podpowiada, że to alergia na jakieś pylące cholerstwo.
Wczoraj dałam mu Zyrtex w kropelkach i dzisiaj już lepiej. W nocy bardzo go dusiło ale chyba to moja wina bo na noc syrop mu dałam (stodal) i nie wiem czy on czasem nie wykrztuśny (na ulotce niewiele o nim pisze). I chyba wywoływał mu w nocy kaszel. Dzisiaj na noc nie dam mu syropu. A dawałam bo w ciągu dnia ten katar spływał mu do gardełka i czasem pokasływał mi.
No zobaczymy.
Dzisiaj znowu piękna pogoda więc sobie połazikujemy
Hej dziewczynki. Wiem, że Martusia zakłada nowy wąteczek to juz nie będe się tutaj rozpisywać. U mnie masa pracy. Skończyłam imprezy ale za to siedzę we wniosku, bo dostalismy kase unijną (1,6mln) i teraz jeszcze masa uzupełnień jest i takich różnych. Natomiast po powrocie do domu lecę do ogrodu bo zakładam grządkę na truskawki. M. mi skopał ale musiałam powyrywać wszystkie chwasty, wyjąć kamienie itp., na dziś zaplanowałam wrzucić trochę kompostu ale to zależy ile będę w stanie tego zrobić, bo robota ciężka (a ojciec mój sie uparł i mi nie pomoże, bo twardo twierdzi, że od takich prac to mam męża i sama muszę brać szpadel i kopać) no a Natala tez ma różne zagrywki i czasem wytrzyma i ładnie sie sama bawi przez godzinę a czasem 5 minut i po mojej robocie (no bo tata Natalą tez sie nie zajmie!!).
Natala na szczęście zdrowa. Od jakis dwóch tygodni nie zakładam jej pampersa na dzień, nawet jak jedziemy na zakupy czy coś, to ona juz tak ładnie woła, że bez sensu żeby jej die pupka pociła. A rano jak wstaje to tez nie chce robic siku do pampersa tylko zaraz krzyczy sisi i leci do łazienki, raz to nawet mnie obudziła nad ranem (calowała mnie po kilka razy w usta:) ) żebym z nią poszła
No i sama je łyżką Kaszkę wieczorem lub gęstą zupkę leje jej do miseczki i małą łyżką bardzo ładnie zjada.
Co do mlecznych produktów to u nas jest tak: rano przewaznie wypija ze mną delikatne kakao na zwykłym mleku 3,2 podgrzanym, nie gotowanym, co dwa dni Magda daje jej serek homogenizowany (waniliowy, truskwkowy, brzoskwiniowy), czasem kromeczkę z serkiem białym lub żółtym, do drugiego dania potrafi wypić 100-150ml kefiru i kaszkę na mleku modyfikowanym wieczorem. No i oczywiście cyc jeszcze Mleka jako takiego nie pije.
marta_gg napisał/a:
ja zawsze maluchom daje Zyrtec jak mają katar.
Natalce coś w piatek z jednej dziurki leciało i dawałam jej tez właśnie Zyrtec, psiknęłam kilka razy Euphorbiu, posmarowałam klatkę PulmexemBaby i w sumie w niedzielę juz nic nie było. Więc nie wiem, czy to jakiś taki przejściowy katar był czy złapałam w odpowiednim momencie, że sie nie rozwinął.
marta_gg napisał/a:
Wiecie że Satine poroniła w 35tc?? Strasznie przykre.
też własnie przeczytałam i aż mnie ściska na serduszku, że tak mogło sie stać
Dobra, lece Kochane bo czas goni mnie niestety strasznie :( Martuś zakładaj nowy wąteczek to postaram się juz wiecej meldować. Uściski dla Was i maluszków!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum