Wysłany: Czw 30 Kwi, 2009 16:09 Wiosenne tuptusie z marca i kwietnia 2008
Nasze Słodziaki i ich mamusie
Tosia i Zuzia [*] ur.11.12 .2008 mama Marti
Tomasz i Cyprianek ur.01.02.2008 mama Regina
Adam ur.15.03 2008 mama Anr
Franciszek ur. 20 .03 2008 mama Amelka
Wiktorek ur. 23.03.2008 mama Strusiu
Martyna & Maciuś ur 24.03.2008 mama Marta_gg
Karolinka ur 25.03 2008 mama Babinka
Bartosz ur 05.04 2008 mama Jolie
Dawid ur 05.04.2008 mama Magirelli
Nina ur 07.04.2008 mama Ella
Szymon ur 09.04.2008 mama Amri
Jan ur .09.04.2008 mama Amelie
Patryk 11.04.2008 mama Moninisia
Patrycja ur 12.04 2008 mama Zosia1981
Kacperek ur.15.04.2008 mama Atyde1976
Pawełek ur. 18.04.2008 mama Agiszon
Patrycja ur 29.04.2008 mama Satine
obwieszczam, że w końcu przebiła się lewa górna jedynka
wielkie brawa
ja dzisiaj miałam kinderbal Marcysi stuknęła dziesiątka jestem okropnoie zmęczona, właśnie skończyłam porządki po imprezie i pomyśleć że od rana sprzątałam żeby jakoś w domu wyglądało
Od połowy maja przechodzę na 1/2 etatu. Nie wyrabiam się z obowiązkami domowymi, wożeniem Marcysi do szkoły i na treningi, do tego remont, ogród, pranie itd... Jakie szczęście że Cyśka jest zdolna i jej dobrze idzie w szkole , bo przy moim zaglądaniu w jej zeszyty brak zdolności u niej to byłaby totalna porażka
Melduneczek kochane Dziołka!
Ja dopiero teraz mam czas aby coś skrąbnąć. Moja Patuśka już chodzi na całego - na sam roczek zaczęła chodzić - gdzie tylko wejdę tam jest wszystko powyrzucane z szuflad hehe najlepiej jak wchodzę do jej pokoju ona siedzi pośrodku pokoju z komody wszystko powyrzucane a ona bawi się lalkami z swoimi rajtuzkami na głowie - oczywiście moje korale też idą w ruch - zakłada je sama na szyje i paraduje jak Księżniczka.
Na spacerek idziemy do Parku Krasnala z wielkim placem zabaw - podchodzi do każdego na ławce patrzy tak 2-3 minuty potem coś po swojemu powie i robi papa - mówię Wam dziewczyny mam teraz z niej taki ubaw jak nigdy - od kilku dni bawi sie w piaskownicy - ale jest strasznie samolubna nie pozwala innym dzieciom dotykać swoich zabawek - wczoraj nawet uderzyła dziewczynkę łopatką mały łobuziak - skarciłam ją słownie bo klaps w dupcie chyba nic nie da ale sama nie mam zamiaru wychowywać jej bezstresowo jak to preferują amerykanie i anglicy z bycia aupair kilka lat temu w Londynie widziałam jak matka w ten sposób wychowywała swoich dzieciaków - tuliła ich zamiast dać klapsa!
Teraz lulam się lampką szampana z mężulkiem - szkoda tylko,że nie mogę zjeść lodów Jolie jak Ty to zrobiłaś, że tyle schudnać ja dalej walczę z nadwaga jeszcze 8kg al echyba już nie wróce do swej figury sprzed ciąży - a na dietki brak mi motywacji no chyba ,że dobry sex ;) ale godzina 22 a ja juz lulam hehe a mąż poraz kolejny zastał żonę spiąca u boku .... buziaczki dla maluszkow i miłego dłuuuugiego weeekendu - SMACZNEGO NA GRILLKU
Pomogła: 115 razy Dołączyła: 21 Paź 2007 Posty: 589
Wysłany: Czw 30 Kwi, 2009 23:54
Melduję się.
strusiu, no to gratki ząbka. My narazie na 6 się zatrzymaliśmy.
zosia1981 napisał/a:
od kilku dni bawi sie w piaskownicy
a nie je piachu?
Ja jakoś mam jeszcze obiekcje, aby iść z nim do piaskownicy. Nawet jakoś nie myślę jeszcze o tym, aby mu zrobić piaskownicę, bo wydaje mi się, że za wcześnie.Co Wy na to? Już czas?
Nie je piasku - niezdarnie łopatką lub rączką wsypuje piasek do wiaderka ale częściej koło wiaderka :-)
Patuśka od rana gorączkuje - nie ma kaszlu, katarku podejrzewam,że na ząbka.
U mnie sytuacja rodzinna doprowadza mnie do lekkiej furii - matka mojego męża podała jego o alimenty - nie pracowała bo utrzymywała się z emerytury swojej matki - matka jej zmarła a ona nie zamierza iść do pracy [pomimo 49lat] bo uważa się za chorą - wczoraj mieliśmy sprawę oczywiście po jej stronie sędzina stanęła bo to męża obowiązek jest matce pomóc - ale dziewczyny ona wogóle się nim nie interesowała - jak mieszkałam znimi pół roku to widziałam jak ona swoją matkę i jego traktowała - prawo rodzinne jest poje...!
matka mojego męża podała jego o alimenty - nie pracowała bo utrzymywała się z emerytury swojej matki - matka jej zmarła a ona nie zamierza iść do pracy [pomimo 49lat] bo uważa się za chorą - wczoraj mieliśmy sprawę oczywiście po jej stronie sędzina stanęła bo to męża obowiązek jest matce pomóc - ale dziewczyny ona wogóle się nim nie interesowała - jak mieszkałam znimi pół roku to widziałam jak ona swoją matkę i jego traktowała
porypana sytuacja,science fiction
marta_gg napisał/a:
gratki dla 4-zebowca
dołączam się
babinka napisał/a:
Marcysi stuknęła dziesiątka
_________________ [img]http://www.suwaczek.pl/cache/be79c88b13.png[/img]
NINA ur.16.02.2006-zm.7.10.2006-BARDZO TĘSKNIE I KOCHAM CIĘ KRUSZYNKO
Pomogła: 171 razy Wiek: 33 Dołączyła: 01 Paź 2007 Posty: 918 Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 02 Maj, 2009 09:05
witam ma nowym wąteczku
anr napisał/a:
od kilku dni bawi sie w piaskownicy
a nie je piachu?
anr napisał/a:
a nie je piachu?
Ja jakoś mam jeszcze obiekcje, aby iść z nim do piaskownicy. Nawet jakoś nie myślę jeszcze o tym, aby mu zrobić piaskownicę, bo wydaje mi się, że za wcześnie.Co Wy na to? Już czas?
Mój tez zjada wszystko co napotka na podłodze, a raczki non stop wkłada do buzi piasek na pewno by też spróbował , do piaskownicy go nie puszczę , mam duze obawy co do czystości tych wszystkich piaskownic, nawet gdy są one w zamkniętym terenie, nie raz widziałam jak pieski sobie biegały po placykach dla dzieci , co innego gdy ktos ma swój dom i ogrodzone podwórko wtedy mam pewność ze żadne zwierze tam się nie załatwi …
babinka napisał/a:
strusiu napisał/a:
obwieszczam, że w końcu przebiła się lewa górna jedynka
wielkie gratki
babinka napisał/a:
dzisiaj miałam kinderbal Marcysi stuknęła dziesiątka
Spóźnione życzonka dla Marcysi wszystkiego najlepszego dla dostojnej jubilatki
Ja nadal choruje ,normalnie ledwo żyje już 4 dzien się tak mecze, mam zawalone zatoki przynosowe , ogromny ból... do tego katar ,mam wrażenie ze głowa mi zaraz eksploduje
Ja nadal choruje ,normalnie ledwo żyje już 4 dzien się tak mecze, mam zawalone zatoki przynosowe , ogromny ból... do tego katar ,mam wrażenie ze głowa mi zaraz eksploduje
DUŻO ,DUZO ZDROWIA
_________________ [img]http://www.suwaczek.pl/cache/be79c88b13.png[/img]
NINA ur.16.02.2006-zm.7.10.2006-BARDZO TĘSKNIE I KOCHAM CIĘ KRUSZYNKO
Jolie, kuruj się Kochana. A tak wogóle, czy nie chorujesz za często? Może powinnaś się troszkę uodpornić?
My już całkiem zdrowi
Co do piaskownicy- Wiktorowi też zdaża się jeść piasek Ale szczęśliwie mam taką plastikową muszelkę-piaskownicę na tarasie i piasek zakupiony w żwirowni- atestowany no i oczywiście zamykam piaskownicę, bo zdarzało się, że okoliczne koty sobie spacerowały po moim tarasie (to koty domowe, któregoś z sąsiadów, ale tak czy siak, nie wyobrażam sobie, by mogły się "załatwiać" w piasku, w którym potem bawi się Młody)
Zaproszone osoby: 1 Pomogła: 259 razy Wiek: 29 Dołączyła: 30 Wrz 2007 Posty: 718 Skąd: Góry Świętokrzyskie
Wysłany: Sob 02 Maj, 2009 20:38
meldunek, żyję, piszę pracę licencjacką non stop albo robię inne prace na zaliczenie, już wariuję, chodzę spać o 2, wstaje rano i ledwo żyję. Kończę ostatni podrozdział 1 rozdziału, do czwartku muszę 2 rozdział napisać, no i mam referat z 1 rozdziału w czw przedstawić Cyprek dziś sam stał zupełnie świadomie, i nawet próbował chodzić, ale jeszcze nie, tzn szedł trzymając zabawkę w powietrzu, ale nie zdawał sobie sprawy, że to marna podpora ma już 7 zęba - dolną prawą 2, a Tomek 8-go, dolną lewą 2. Łobuzują cały czas.
Strusiu gratki zęba dla Wiktora
Dla Marcysi spóźnione
i dla Patrycji też sto lat na 1 urodzinki (szczerze, choć po czasie)
Amelka, piękny podpis
Jolie zdrówka, mnie też cos łapie, chyba też zatoki, bo katar i ból głowy mnie zamęczyć chce
Zosia, współczuję
Mój tata przez ostatnie kilka miesięcy był bez kasy, bo grupę mu zabrali, teraz ma 3, a miał 2, no i się odwoływał itp. Suma sumarum dom my utrzymywaliśmy sami, a teraz moja mama dzwoni, żebyśmy zrezygnowali z wczasów i tacie pomogli. Myślałam, że mnie krew zaleje, zwłaszcza, że moja siostra z dziećmi jedzie do niej na wakacje na Sycylię i ona nie musi rezygnować tylko my
wracam do pisania, trzymajcie się ciepło
[ Dodano: Sob 02 Maj, 2009 20:54 ] Jolie napisała:Ja to zawsze chętną na spotkanko z Wami tyle Tylko ze my nadal bez samochodu i każdy wyjazd to dla nas niezła wyprawa z chłopcami .
oj znam to, nawet zwykły spacer to masakra, nie wiem jak to będzie z jazdą pociągiem przez pół Polski, w dodatku będziemy na miejscu o 5:30, a doba się zaczyna o 14 może babka pójdzie nam na rękę i wcześniej będziemy mogli z domku skorzystać. Co do spotkania, chciałabym, ale w czerwcu mam obronę, do tego czasu nie ma szans na żadne wypady
Marta, no i co z hormonami Martynki, robiłaś?
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum