Sposób przyrządzenia
Cebule obrać. Jedną pokroić w talarki, a drugą pokroić w kostkę wraz z parówkami. Na patelni rozgrzać olej i wysmażyć na parówki wraz z cebulą do momentu zeszklenia, dodać koncentrat pomidorowy, bułkę tartą, sól i pieprz. Wymieszać dokładnie. Ser grubo zetrzeć.
Z ziemniaków pokroić plasterki o grubości 1/2cm. piekarnik rozgrzać do 220 st. C.
Żaroodporną formę natłuścić masłem. Na dnie ułożyć warstwę kolejno z: pomidora, cebuli, farszu z mięsem tj. parówkami, kończąc warstwą ziemniaków ułożonych dachówkowo, a na końcu posypać serem. Piec ok. 30minut. Smacznego
Hej, pisałam wcześniej pod nikiem InkaQ ale z jakiś powodów nie mogę się na niego zarejestrować....
Widzę że odzewów jest mało, ja jednak postanowiłam pochwalić się swoim nowym przepisem który znalazłam w internecie:
Parówki& Brokuły
Składniki:
1 duży brokuł podzielony na koszyczki, paczka parówek , 1 cebula pokrojona w talarki, 2 łyżki masła, ½ łyżeczki curry, 2 łyżki mąki, 1 ½ szklanki mleka, 2 łyżki majonezu, 30 g startego parmezanu lub Correggio, sól, pieprz biały
Przygotowanie:
1. brokuły obgotować w osolonej wodzie 3 - 5 min, odcedzić;
2. cebulę smażyć 3 min na maśle, dodać curry i mąkę i mieszając smażyć jeszcze 1 min , wlać mleko i cały czas mieszając doprowadzić do wrzenia, dusić jeszcze 2 min na małym ogniu;
3. dodać kolejno: majonez, brokuły, pokrojone w talarki parówki - dokładnie wymieszać i zdjąć z ognia, doprawić solą i pieprzem;
5. przełożyć do naczynia żaroodpornego, posypać serem i wstawić do nagrzanego piekarnika (200 st.C) na 20 min (serek powinien się zarumienić)
A znacie rewelacyjnie śmieszny przepis na "maczanki z keczupem", po których każdy facet straci nadzieje, że będziecie dla niego nieustannie gotować? Przeczytałam o nim w książce "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" i do dziś mnie bardzo bawi
Macznki z keczupem są to starannie przygotowane (a raczej: ugotowane) parówki, pokrojone w kosteczkę i nabite na wykałaczki, podane na eleganckim talerzu, z akompaniamentem miseczki sklepowego keczupu.
Podanie ich raz na kolację to rewelacyjna metoda na rozwianie wszelkich kulinarnych oczekiwań
Więcej o tej zabawnej książce znajdziecie w lipcowym archiwum mojego bloga (adres poniżej). Notka nazywa się "Zołza w akcji!" - polecam!
Uchu chu no rzeczywiście po czymś takim koleś może się mocno zniechęcić:):) z takich rzeczy to polecam paluszki parówkowe:
* parówka * ketchup lub konfitura żurawinowa * tortilla lub naleśnik
Tortillę odrobinę zwilżyć aby była bardziej elastyczna. Parówkę pokroić na kawałki i owinąć tortillą jak bandażem. Paznokieć namalować ketchupem. I strrrraszne, odcięte palce gotowe!!!
Wysłany: Sro 18 Sie, 2010 15:20 dobra parówka nie jest zła :D
A ja tak trochę o historię pysznych paróweczek zahaczę ;)
Ciekawe czy to wszystko wiedziałyście ;P
Dwa jamniki to… parówka
Wygląda to na niedorzeczność ale to prawda. Chociaż są dwie wersje daty narodzin to miejsce jest ustalone dokładnie: Niemcy. A bliżej: Frankfurt nad Menem. Tam w roku 1487, albo trochę później czyli około roku 1600, pojawił się pierwszy dachshund, czyli “jamnik”. Tak nazwano bowiem cieniutką a dość długą kiełbaskę z mięsa wieprzowego (a potem także i cielęcego) w cienkim jelicie gęsim ( a później i wieprzowym), którą zajadali się mieszkańcy miasta. Rzeźnik, który opanował frankfurcki rynek w tej dziedzinie nazywał się Johann Georghehner.
Owe jamniki, gdy dotarły wreszcie nad Wisłę, bardzo szybko podbiły serca, a właściwie podniebienia, Polaków. Początkowo nazwano je frankfurterki - to ze względu na miejsce pochodzenia. Potem gdy zaczęto sprzedawać owe kiełbaski po dwie sztuki czyli parami, nadano im polską nazwę - parówki.
Parówki mają liczne odmiany i rozległą rodzinę. Grubsze kuzynki cieniutkich paróweczek nazywają się serdelkami. I są równie lubiane, bo też smaczne.
Był czas, że jadanie parówek łączyło się z pewną dozą ryzyka. Większość niewiele miała wspólnego z wynalazkiem Georghehnera. Zamiast cienkiego jelita miały plastikową powłoczkę, a wnętrze było wypełniane wszystkim tylko nie delikatnym farszem z wieprzowiny czy cielęciny. W dodatku produkowano je nie w małych rzeźniach tylko w zmechanizowanych i zautomatyzowanych molochach.
Ostatnio jednak w sklepach zaczęły się pojawiać prawdziwe pachnące lekkim wędzeniem i zawierające dobre mięso parówki, takie o jakich pisały w swoich książkach pierwsze damy polskiej kuchni: Lucyna Ćwierczakiewiczowa czy Marya Ochorowicz-Monatowa.
Legenda, według której powstała nazwa "Hot Dog" (ang. gorący pies) jest taka: w kwietniu 1901 roku właściciel stoisk Harry Stevens (jego firma wciąż działa), tracił pieniądze, próbując sprzedawać lody i oranżadę na polach do polo w Nowym Jorku (w owych czasach miejsca treningu New York Yankees i New York Giants). Sfrustrowany tym, polecił wszystkim swoim pracownikom poszukać i zakupić parówki i bułki, do których mogliby te parówki włożyć. Wkrótce jego sprzedawcy sprzedawali parówki, wprost z garów z gorącą wodą, w bułce, krzycząc They're red hot! Get your dachshund sausages while they're red hot, co znaczy Rozgrzane do czerwoności! Kupujcie jamniki póki są gorące!. Rysownik Tad Dorgan, nie mając pomysłu na rysunek, a czas naglił, przypomniał sobie o tychże budkach. Narysował jedną, ale nie będąc pewnym jak się pisze "dachshund" napisał po prostu "Hot Dog". Ta historia nie znalazła potwierdzenia, gdyż, pomimo olbrzymiej liczby prac i jego popularności, nie udało się znaleźć jakiejkolwiek kopii tego obrazka.
Kraig i inni historycy kulinariów spoglądają raczej w stronę gazet wydawanych w miasteczkach akademickich, dokładniej w stronę Yale Record z 5 października 1894 roku. W niej znajdował się taki oto wierszyk:
ECHOES FROM THE LUNCH WAGON
'Tis dogs' delight to bark and bite,
Thus does the adage run.
But I delight to bite the dog
When placed inside a bun.
ODDŹWIĘKI Z WAGONU ŚNIADANIOWEGO
Rzeczą psa jest gryźć i szczekać,
Dlatego zwykł człek uciekać.
Lecz ja se lubię ugryźć psa,
Gdy wewnątrz go mej bułki mam.
który to opisywał przyczepę, zwaną Lunch Wagon, w której sprzedawano parówki w bułce. Dwa tygodnie później pojawił się fikcyjny artykuł, w którym opisano włamanie i porwanie owej przyczepy wraz ze śpiącym właścicielem. Gdy się obudził, spostrzegłszy w swojej budce ludzi, odwrócił sytuację i zaczął im sprzedawać swoje bułki. Jedno ze zdań brzmiało tak: "(...) contentedly munched hot dogs during the whole service." (cały czas ochoczo wcinali hot dogi).
Kolejna wersja mówi o tym, że nazwa wywodzi się z dowcipów o Niemcach, którzy nie tylko nazywali swoje kiełbaski "mały pies", lub dachshund, ale także sprowadzili z Niemiec psy zwane, ze względu na swój wygląd, "dachshundami", w Polsce nazywane jamnikami.
Nazwa "hot dog" upowszechniła się dopiero podczas II wojny światowej, kiedy mieszkańcy USA zaczęli unikać używania nazwy "frankfurter" kojarzącej się z III Rzeszą. W przypadku hamburgera nie doszło do podobnej sytuacji, ponieważ po pierwsze nie istniała popularna nazwa anglojęzyczna, a po drugie hamburger ówcześnie był o wiele mniej popularną potrawą.
Oczywiście ja nie jestem aż taka mądra ;P z wikipedii to przekleiłam ;))))))
[ Dodano: Pią 20 Sie, 2010 13:40 ]
P.S.
mój przepis na dziś
Spróbujcie tego
"Chrupiące paróweczki"
Dość szybko sie je przygotowuje, bo tylko 20 minut. Jedna porcja ma mniej niż 300 kalorii, więc nie tuczą
Składniki na 6 porcji:
•500 g parówek Paryżanki
•2 ząbki czosnku
•2 łyżki oleju
•2 łyżki octu winnego
•2 łyżki musztardy
•pieprz
Etapy przygtowania:
1. Paryżanki włożyć na chwilę do wrzątku(nie gotować). Dokładnie osuszyć. Czosnek obrać,przepuścić przez praskę. Wymieszać z olejem,octem winnym i musztardą. Marynatą posmarować parówki. Wstawić przynajmniej na godzinę go lodówki(co jakiś czas obracać). Odsączyć. Oprószyć pieprzem. Piec ok.15 minut,często obracając.
Przygotowujemy 4 kawałki folii aluminiowej. Ziemniaki, marchew, obieramy, kroimy w plastry, cebulę w piórka, czosnek w plasterki, paprykę w dużą kostkę. Parówki kroimy na mniejsze kawałki ok 1-2 cm. Bakłażan myjemy, kroimy w grube plastry solimy z obu
stron, odkładamy aż wypuszczą wodę, następnie dokładnie spłukujemy, osuszamy papierowym ręcznikiem, ponownie lekko solimy. Ziemniaki również solimy i pieprzymy, smarujemy oliwą w oliwek. Na każdą rozłożoną folię, wlewamy po łyżce oliwy, układamy bakłażany, ziemniaki, marchew, cebulę, czosnek , parówki, przyprawiamy, zawijamy każdą porcję , grillujemy ok 30 minut. Przed podaniem posypujemy posiekanym szczypiorkiem.
Czasem w sklepie można znaleźć słodkie ziemniaki i w tedy (żeby było bardziej zdrowo i mniej tucząco) zamiast ziemniaków używam ich;)
A jadłaś może omlecik ?? jest naprawdę pyszny i niskokaloryczny. Podam ci przepis na tego, który ja jem:
- troszkę masła
- 2 jajka
- parówka, pomidor i odrobina szczypiorku
Jaja ubijasz (żółtka razem z białkiem) i wylewasz na patelnie posmarowaną masełkiem (ale naprawdę odrobinę) solisz i pieprzysz. Smażysz na małym ogniu aż ci się całość zetnie, potem na jednej połowie układasz plasterki parówki i pomidora. Posypujesz szczypiorkiem i zginasz omlet na pół. Trzymasz jeszcze trochę na patelni żeby się zagrzało to co w środku i gotowe To wszystko według moich obliczeń ma 147 kcal. Ale możesz do środka włożyć różne rzeczy, wg uznania życze smacznego
Cebule pokroić w kostkę,podsmażyć na oleju.Pieczarki pokroić i podsmażyc połączyć z cebulą.Dodać parówki pokrojone w półksiężyce podlać rosołem tak aby było przykryte,dodać przecier zagęscić mąką i śmietaną na końcu dodać przyprawy i pokrojoną pietruszkę. Podawać z ryżem na sypko lub ugotowanymi ziemniakami w ćwiartki.
No jak mają być po węgiersku to ja bym dodała jeszcze dużo czerwonej papryki w proszku:)
Ja polecam coś bardziej na modłę francuską:
Składniki:
Naleśniki: • 150 g mąki • 1 łyżeczka cukru pudru • 2 jajka • 240 ml mleka • szczypta soli • 3 łyżki roztopionego masła lub oleju • olej roślinny do smażenia Nadzienie: • ok 0,5kg parówek • 2 puszki kukurydzy, groszku itp według uznania Dodatki: • ser żółty • 2 sosy do spaghetti • przyprawy (zioła prowansalski, oregano, sól, pieprz) Warto też mieć na wszelki wypadek kilka wykałaczek:)
Mąkę przesiać, dodać cukier puder, jajka, mleko i sól. Zmiksować, przykryć ściereczką i odstawić na 30 minut. Przed samym smażeniem dodać do ciasta roztopione masło lub olej i wymieszać. Naleśniki można smażyć na suchej patelni (tylko pierwszego naleśnika usmażyć na oliwie) lub też wszystkie kolejne naleśniki smażyć na tłuszczu.
Parówki pokroić w kostkę i podsmażyć na oleju. Groszek (kukurydze) odsączyć od zalewy i wymieszać z usmażoną parówką.
Sos do spaghetti rozcieńczyć z większą ilością wody niż podane na opakowaniu, wylać na patelnię i podgrzać aż delikatnie zgęstnieje. W między czasie ser żółty zetrzeć na tarce.
Naleśniki smarować sosem, położyć trochę sera żółtego, następnie kłaść nadzienie zawinąć w rulonik i wkładać do naczynia żaroodpornego (jeśli naleśnik nie chce się trzymać spiąć go wykałaczką) Każdego naleśnika polać sosem, posypać serem żółtym i przyprawami. Jeśli zostanie sosu i nadzienia można zalać naleśniki to nie będą takie suche i dosypać nadzienia.
Naleśniki włożyć do nagrzanego piekarnika, zapiekać ok 15 min.
Można podawać z ketchupem.
Na pewno pycha nie wiesz przypadkiem ile to danie może mieć kalorii??
Ja ostatnio wypróbowałam koziołki z parówkami. Nieźle smakują i pięknie pachną.
Składniki:
• 12 szt. parówek Paryżanki
• 1 szt. cebuli
• 8 szt. dużych pieczarek
• 20 dag sera żółtego
• sól, pieprz
• margaryna
• 1 puszka kukurydzy kons.
• 1 mały
słoik przecieru pomidorowego
Sposób przygotowania:
Parówki kroimy na pół, z każdej strony nacinając je na krzyż. Na patelni rozgrzewamy margarynę i wrzucamy parówki, podsmażając z każdej strony. Do parówek wrzucamy pokrojoną w piórka cebulę do podsmażenia. Pieczarki obieramy i pokrojone w paski dorzucamy do reszty. Wszystko dusimy pod przykryciem ok.5 min. i dodajemy przecier pomidorowy i kukurydzę kons. Na koniec posypujemy to startym na grubych oczkach serem żółtym. Czekamy aż się roztopi. Danie podajemy na gorąco najlepsze na kolację.
[ Dodano: Czw 26 Sie, 2010 14:14 ]
Dziewczyny, a macie jakiś dobry przepis na amerykańskie hot dogi?
Takie z cebulką i roztopionym żółtym serkiem?
Bułki rozetnij i włóż do nich parówki. Podgrzewaj w piekarniku aż się trochę zarumienią. Warzywa pokrój w plasterki, cebulę posiekaj. Włóż warzywa do hot dogów, posyp cebulą, przypraw keczupem i musztardą.
Jeśli chodzi o mój poprzedni przepis, to niestety nigdy nie byłam dobra w liczeniu kalorii, swoją drogo może ktoś jest mi wstanie to wytłumaczyć
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum