ale chciałam je jeszcze troszkę podsuszyć. włożyłam je do piekarnika na termoobieg, 90stopni, na godzinkę (nie muszę zaglądać, bo w takiej temp. nic nie ma prawa się stać) . Gabi w tym czasie latała po mieszkaniu i broiła (oczywiście do mnie też podbiegła). ja stałam i zupę gotowałam, przyszedł mój braciszek i zrobiłam kawkę (minęło ok 30 min) a on do mnie Co tak śmierdzi? ja patrzę, a ta mała małpa podkręciła temp. na maxa i wszystkie owoce OJ SPALIŁY SIĘ NA WIÓR a smród-szok nic, wywaliłam i tyle mam z ozdób owocowych
dzisiaj robię od nowa ale zagrodziłam dostęp krzesłami
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum