Co łączy te istotki, które znają się od początku swojego istnienia? Czy mają swój własny język, którym się porozumiewają?
Oto świat bliźniaków.
Zacznijmy od początku przygody bliźniaków na świecie, a więc od porodu. – Właściwie nie różni się niczym od pojedynczego – wspomina Beata, mama dwumiesięcznych bliźniaków i pięcioletniego synka. – Tyle że gdy urodziłam Marysię, pomyślałam, że normalnie miałabym już poród z głowy. Tymczasem czekała mnie jeszcze powtórka. Na szczęście drugi maluch zwykle „wyskakuje” łatwiej, bo ma już utorowaną drogę przez pierwszego.
Nie wszystkie bliźniaki jednak przychodzą na świat siłami natury. Większość rodzi się przez cesarskie cięcie. Powód? Rzadko obydwa szkraby są ułożone główkowo (a inna pozycja utrudnia poród).
Zdrowie pod kontrolą
Najczęściej bliźnięta przychodzą na świat około 35–37. tygodnia ciąży. Nie jest to powód do niepokoju, gdyż zwykle ich rozwój w 36. tygodniu odpowiada rozwojowi jednego dziecka w 40. Bliźniaki są jednak często mniejsze, trudno przecież wymagać, by dwa duże smyki mieściły się w jednym brzuchu. Nawet dwukilogramowym maluszkom jest tam ciasno, mogą na siebie naciskać, bywa, że jeden z nich jest silniejszy i szybciej rośnie. Dlatego bliźnięta po urodzeniu są objęte szczególnie troskliwą opieką lekarską. W pierwszym roku życia co 4–6 tygodni powinny być w przychodni na kontrolnej wizycie.
Dobrze też, by maluchy zostały zbadane przez neurologa. Czasem bowiem potrzebują rehabilitacji. Zdarza się także, że potrzebna jest kontrola u okulisty i badanie audiologiczne. Kilkumiesięcznym bliźniakom często wykonuje się morfologię krwi (dwojaczki są bardziej narażone na niedobory żelaza i anemię). Oprócz tego dochodzą standardowe badania bioderek, szczepienia, kontrole... Uff, jest tego całkiem sporo, ale warto poświęcić czas na wizyty i mieć pewność, że dzieci są zdrowe i rozwijają się wspaniale.
Trudne początki
Kiedy młoda mama wraca ze szpitala do domu, jest przerażona, zastanawia się, jak sobie poradzi z dwójką noworodków. – Pocieszałam się, że skoro tylu mamom udało się wychować bliźnięta, to i mnie się musi udać – wspomina Kasia, mama Mai i Ninki. Jednak na początku opieka nad dwoma absorbującymi noworodkami jest trudna. Dlatego warto, a nawet trzeba poprosić o pomoc świeżo upieczoną babcię czy ciocię. Dobrze też tak wszystko zaplanować, by w pierwszych tygodniach, póki nie przyzwyczaisz się do nowych obowiązków, na posterunku czuwał mąż.
Druga para rąk jest bardzo pomocna – to oczywiste. Trudno bowiem wyobrazić sobie, że żonglujesz dwójką dzieci podczas karmienia czy przewijania. Poza tym mamy bliźniaków często czują się bezradne, gdy dzieci zaczynają płakać jednocześnie. A maluchy, szczególnie w pierwszych miesiącach, płaczą dużo. Wystarczy, że jeden zaczyna marudzić, a drugi jest już gotowy, by robić to samo. Naprawdę trochę czasu zajmuje zrozumienie i przyzwyczajenie się do sytuacji, że jeden ze smyków musi czasem popłakać i poczekać na swoją kolej (kąpania, przewijania, tulenia).
Czas na mleko
Na szczęście natura tak stworzyła kobietę, że może ona karmić bliźniaki, i to w jednym czasie. Choć to niełatwe (potrzebujesz pomocy drugiej osoby, by podała ci dzieci), jednoczesne karmienie jest najwygodniejsze, zwłaszcza w pierwszych miesiącach życia maluchów. Gdyby karmić je po kolei, prawdopodobnie nic innego nie byłabyś już w stanie robić. Bo gdyby jeden jadł, drugi by spał. A potem następowałaby zmiana.
Są trzy podstawowe pozycje karmienia dwójki dzieci naraz. Pierwsza polega na podawaniu piersi obojgu spod pachy (główki smyków są oparte na poduszkach, a ich nóżki znajdują się za twoimi plecami). Druga jest klasyczna „na krzyż” – dzieci swoje nóżki mają skrzyżowane przed tobą. Trzecia to połączenie tych pozycji (jedno dziecko karmione klasycznie, a drugie spod pachy).
Jeżeli pomimo twoich starań nie udaje ci się karmić wyłącznie piersią i podajesz butelkę, nie obwiniaj się. W końcu mamom jednego malucha także czasem nie wychodzi karmienie naturalne, a ich dzieci rosną zdrowo, nie chorują, są mądre. Twoje też takie będą! Koniec zatem z wyrzutami sumienia!
Razem czy osobno?
W wózeczku najlepiej jedno za drugim. Plus: nie przeszkadzają sobie podczas spania. Są też wózki, w których siedzenia można ustawić tak, by maluchy widziały siebie nawzajem. Pamiętaj jednak, że modele podłużne są zwykle cięższe i trudniej się nimi manewruje. Jak się zatem okazuje, przy wyborze akcesoriów dla bliźniąt nie zawsze można się kierować wyłącznie wygodą maluchów. Musisz brać pod uwagę mnóstwo rzeczy: wielkość dziecięcego pokoju, koszty, oraz to, gdzie mieszkasz.
One nie są takie same
Mamy bliźniaków podobnych do siebie jak dwie krople wody na początku mają czasem problem z odróżnieniem dzieci. Zwykle radzą sobie w ten sposób, że ubierają je w różne ciuszki, jednemu ze smyków wiążą kokardki itp. Z czasem „uczą się” swoich maluchów i z odróżnianiem ich nie mają już problemów. Bo tak naprawdę nawet bliźniaki jednojajowe, choć wyglądają tak samo, nie są identyczne! Co prawda mają takie same sekwencje genetyczne, ale różnią się one aktywnością genów. Polega to na tym, że w otoczeniu genów znajdują się substancje chemiczne, które u jednego bliźniaka pobudzają, a u drugiego mogą tłumić ten sam gen. Efekt? Bliźnięta różnią się zachowaniem, charakterem, mają różne skłonności, zainteresowania. Każde z nich jest odrębną istotą i tę odrębność warto podkreślać. – Pamiętam, jak nie cierpiałam chodzić ubrana identycznie jak Basia – wspomina Danka, która ma siostrę bliźniaczkę. Oczywiście możesz kupować dzieciom podobne rzeczy (zwłaszcza gdy same tego chcą), nie można jednak robić tego na siłę.
Nierozerwalne więzi
Nawet gdyby bliźniaki spały w oddzielnych łóżeczkach, nigdy nie zakładały identycznych ubranek, miały różne zabawki itd., to zawsze będą ze sobą zżyte. Kiedy tylko zaczną gaworzyć, na pewno zobaczysz między nimi nić porozumienia. – Zabawne było słuchanie moich córeczek – wspomina Kasia. – Kiedy jedna wołała „aaaaa”, druga jej odpowiadała: „ooooo” „grrrrr” itd.
Ponieważ bliźniaki ciągle ze sobą przebywają, tworzą swój własny język, który zwykle jest zrozumiały tylko dla nich. To czasem może opóźniać naukę mówienia. Nie musisz się tym martwić – gdy tylko będziesz do maluchów dużo mówić i zaczną one przebywać z innymi dziećmi, na pewno szybko nadrobią zaległości. Nadal jednak chętnie będą bawiły się ze sobą, choć na pewno nieraz też się pokłócą.
Ta więź między bliźniakami nigdy nie znika. Niektóre dorosłe już bliźnięta twierdzą, że często potrafią odgadnąć, co czuje ich brat czy siostra, i to nawet wówczas, gdy są daleko od siebie! Jak to możliwe? No cóż, to już ich słodka tajemnica.
*Podczas pisania artykułu korzystałam z książki Joanny Tkacz „Bliźnięta – i co dalej?”
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum