o własnie zpomnialam ze takie cos istnieje...
ale na necie tez znalazłam jakies niekorzystne informacje na jego temat i w sumie przestaliśmy stosowac kremy/maści które szybko zaleczają zmiany skórne
pati_spam1 napisał/a:
Jak usłyszałam od lekarki tekst "na takie krostki to standardowo kremik sterydowy" Albert miał wtedy 2 miesiące to szybko panią doktor zmieniłam
u nas było podobnie, uciekliśmy od pani dr zapisującej tylko antybiotyki albo sterydy
Time napisał/a:
słuchajcie, o co chodzi z tym Fenistilem?
no fenistil to lek przeciwświądowy generalnie, sa dwie postaci: kropelki i żel
tu opis http://www.novartis-otc.p...istil/index.php
ja smaruję nim rączki Konradzia i czasem buzię wokół ust, szczególnie po zjedzeniu ogórów kiszonych - Konrad je bardzo lubi, ale sól w nich zawarta bardzo podraznia jego delikatną skórkę, wcześniej, przed zjedzeniem, zabezpieczam go tłustym kremem, a jeżeli mimo tego jest swędzenie to myję skórę i smaruję fenistilem
Time napisał/a:
Marynara a ten Zyrtec od dawna podajesz?
nie pamiętam od kiedy...
lekarze zalecaja Go nam przy zmianach skórnych albo przy infekcjach które moga mieć podłoże alergiczne
Time napisał/a:
Myślisz, że Tobciowi też by pomogło?
wiesz, najlepiej jak spytasz lekarza, bo to lek na receptę ...
raz mieliśmy taka akcję, że Konrad dostał na sniadanie pierwszy raz jajecznicę i do tego ogórka kiszonego... i po kilku minutach jedzenia zaczął się zaczerwieniać na buzi tak od bródki w górę az po skronie rączki swędziały, buzia swędziała a ja w panice: co robić ??? i zajrzałam do apteczki w której znalazłam tabletki zyrtecu i wtedy w jednej sekundzie przypomniało mi sie jakie proporcje moja siostra podaje swoim dzieciom (ja nigdy nie używałam !!!) i szybko w moździerzu rozkruszyłam i rozpuściłam pół tabletki w wodzie i podałam Kondziowi.... ja pierdziu... to było przezycie ... no i ... chciałam napisać że wtedy ten zyrtec pomógł, tak po pół godzinie zeszło zaczerwienienie
od tamtego zdarzenia zawsze mam zyrtec przy sobie
Time napisał/a:
zapomniałam o niej zupełnie...starość nie radość...za dużo czekolady
Time napisał/a:
wydaje mi się, że ten barwnik raczej Konrada nie uczulił
nie jemy marchewki od kilku dni i skórka jest coraz ładniejsza ale ! okaże się jutro lub pojutrze czy to na 100% marchewka
pati_spam1 napisał/a:
młody wył nawet przy przemywaniu twarzy przegotowaną wodą (a na marginesie ja wyłam razem z nim, bo nie wiedziałam jak mu pomóc)
okropnie to się czyta nawet nie umiem sobie wyobrazić tego co przeszliście...
Time napisał/a:
bo tak mi podpadł pomidor i burak
wg mnie powinnaś bardziej uważać na pomidora, no ale sama na pewno widzisz jakie są reakcje po obu tych warzywkach
Ale dałaś radę mamuśka!!!! liczy się zimna krew!!!!
Cytat:
nie jemy marchewki od kilku dni i skórka jest coraz ładniejsza ale ! okaże się jutro lub pojutrze czy to na 100% marchewka
i co? Marchewka?
marynara napisał/a:
wg mnie powinnaś bardziej uważać na pomidora, no ale sama na pewno widzisz jakie są reakcje po obu tych warzywkach
pomidora jadł od dawna i nic się nie działo... ale odstawiłam oba i jak zaczerwienienia zejdą i znikną nowe plamki to podam znowu buraka i zobaczymy czy to on czy pomidor był.
Jutro mam wizytę u alergologa. Poproszę o skierowanie na testy i podpytam o ich wiarygodność. Przy okazji zapytam o siebie bo też bym je zrobiła... Zapytam o zyrtec i szczepionkę.... bo wczoraj pediatra mi powiedziała, że mimo ta szczepionka przeciwko odrze etc jest hodowana na białku, to nie podaje się jej alergikom tylko wtedy, gdy grozi to wstrząsem. A reakcja typu wysypka, zaczerwienienie i tym podobne może wystąpić...
dopiero wczoraj zeszły zaczerwienienia z buziuli i dziś dostał zupkę z marchewą... więc : jeszcze nie wiem
Time napisał/a:
nie podaje się jej alergikom tylko wtedy, gdy grozi to wstrząsem
a skąd kuźwa dowiedza się czy grozi wstrząsem ???? jak to się sprawdza???? same niecenzuralne słowa cisną mi się na usta jak takie pierdoły lekarze gadają nam proponują szczepienie w minimalnych dawkach lub szczepienie pod opieką ostrego dyżuru w szpitalu - ten ostry dyżur świadczy o tym jak niebezpieczne mogą być konsekwencje tego szczepienia, bo w najgorszym, podkreślam: najgorszym! wypadku podanie szczepionki może skończyć się tak prędkim zejsciem ze świata jakie miała Ewa Sałacka po ukąszeniu pszczoły...
czy nie prostszym i bardziej bezpiecznym rozwiązaniem jest po prostu zaczekać az dziecko będzie starsze i będzie miało silniejszy organizm do walki z tymi cholernymi szczepami chorób lub po prostu zaczekać az dziecko zacznie tolerować jajka?
ale nerwa załapałam
Marynara co to znaczy, że proponują Wam szczepienia w mniejszych dawkach?
[ Dodano: Czw 06 Lis, 2008 10:20 ]
marynara napisał/a:
ten ostry dyżur świadczy o tym jak niebezpieczne mogą być konsekwencje tego szczepienia, bo w najgorszym, podkreślam: najgorszym! wypadku podanie szczepionki może skończyć się tak prędkim zejsciem ze świata jakie miała Ewa Sałacka po ukąszeniu pszczoły...
czy nie prostszym i bardziej bezp
to przerażające wiesz, co mi/nam wciskają żeby tylko nie wyjść poza ramy....
Dzięki za tego posta. Mocno mnie otrzeźwił, wiesz.....
co to znaczy, że proponują Wam szczepienia w mniejszych dawkach?
tzn. szczepionka rozłożona na kilka dawek i podawana w jakiś małych odstępach czasowych , u nas w przychodni robi się to w gabinecie alergologa
nie pytałam o szczegóły bo w ogóle mnie nie interesuje taka forma szczepienia - nie wiem nawet czy ta strzykawa ze szczepionka ma być przez ten cały czas wkłuta w ciałko Konradzia czy maja go kłuć kilka razy pod rząd nie wyobrażam sobie ani jednej ani drugiej wersji i będę starała si e po prostu odraczać dalej to szczepienie, choc nie wiem jak długo jeszcze mi się uda... jak w końcu nie będzie wyjścia to mam zamiar szczepić Konrada własnie w szpitalu pod okiem lekarzy
marynara, ja się już nawet nie wypowiadam na ten temat.
Dzisiaj po wizycie u alergologa:
1) Mały jest po testach z krwi (sam lekarz zaproponował) - panel pediatryczny.
Niestety nie wiem co zawiera, ale jutro podzwonię i popytam. WYniki za 3 tyg.
wg lekarza jeszcze nie jeden test zrobimy bo to się będzie zmieniać, ale da jakiś obraz gdzie szukać alergenów
2) co do szczepionki to wg lekarza można szczepić chyba, że po podaniu np. białka jajka występowała reakcja typu zapaść czy coś..jeśli nie i dziecko nie jest zaliczone do jakiejś 2 grupy (nie wiem o co chodzi) to można szczepić..............................
3) zaświadczenia o potrzebie picia mleka zastępczego nie dostałam bo lekarz nie wie, czy młody ma alergię czy nie na tego typu produkty........
4) dostałam "opr" że nie leczyłam sterydem i nie wyleczyłam tym samym skóry do końca tylko ciąge są plamy ..............................
5) przepisał probiotyk, syrop przeciwhistaminowy, maść z antybiotykiem bo wg niego jest stan zapalny na dłoni i mam to migiem wyleczyć, reszta leczenia zależy od wyniku panelu.....
Wiem, że nic nie wiem.
Dziewczyny, czy któraś z Was słyszała coś o tych panelach pediatrycznych????
[ Dodano: Czw 06 Lis, 2008 20:19 ] Madzia a jak u Was na froncie?Jak Julek się ma i wygląda? Doszłaś co uczula czy dalej szukacie?
a ja bardzo dziękuję za cały ten wątek, bo zaczęłam myśleć nad zrobieniem tych testów wcześniej słowo "testy" od razu nastawiało mnie na NIE, bo gdzies wyczytałam/słyszałam, że sa niewiarygodne, ale nawet nie interesowałam się jakie to testy - jak głupek
a teraz własnie mam zamiar je zrobić , pod koniec listopada mamy umówiona wizytę u alergologa (który ma wydać decyzję: szczepić/nie szczepić) i wtedy poproszę o skierowanie na te testy...
Time napisał/a:
Niestety nie wiem co zawiera, ale jutro podzwonię i popytam
chętnie poczytam o tym co się dowiedziałaś
Time napisał/a:
wg lekarza można szczepić chyba, że po podaniu np. białka jajka występowała reakcja typu zapaść czy coś.
hmmm.... ciekawe czy ta nasza akcja z natychmiastowym swędzeniem i zaczerwienieniem twarzy i rączek po podaniu jajka zalicza się do tych "niebezpiecznych reakcji"
Time napisał/a:
zaświadczenia o potrzebie picia mleka zastępczego nie dostałam bo lekarz nie wie, czy młody ma alergię czy nie
i zapewne będziesz czekała 3 tygodnie na wyniki testów i wtedy łaskawie pan dr wypisze zaśwoadczenie znaczy że wziął Cię za kłamczuchę która sobie wymyśla, że syn ma alergię na mleko jak mnie to wszystko dobija słowa matki obcującej na co dzień z dzieckiem sa nic nie warte! żadnego kredytu zaufania ! a skąd niby taki zły stan skóry ? nie mogę
(nie myśl, że ja taki cwaniak jestem u lekarza i takimi tekstami sypię - ja zawsze po czasie jestem "mądra" jak wszystko na spokojnie przemyślę oj, chciałabym umieć błyskotliwie ripostować )
Time napisał/a:
nie wyleczyłam tym samym skóry do końca tylko ciąge są plamy
a te plamy mają cały czas takie same nasilenie? czy może raz są mocniejsze a raz słabsze?
Time napisał/a:
maść z antybiotykiem bo wg niego jest stan zapalny na dłoni i mam to migiem wyleczyć
u nas na baaaardzo przesuszoną i pękającą skórę rewelacyjnie spisuje sie maść ALANTAN PLUS - w dwa dni z pękającej skóry robi się gładziuchna (przy częstym stosowaniu)
może przed tą maścią spróbujesz tego alantanu ???? (bez recepty) nie zaszkodzi spróbować....
wnioskuję, że lekarz nie koniecznie Ci się spodobał nie wiem czy Cię to pocieszy ale u nas w całym Trójmieście nie ma żadnego alergologa który jest godny polecenia przez chociażby naszego zaufanego huraburę - a hurabura umie polecić dobrego lekarza więc rozumiesz....
gdybym tylko dowiedziała się że jest gdzieś w Polsce alregolog który odracza te nasze nieszczęsne szczepienia to zrobiłabym sobie do niego wycieczkę - i nawet dzisiaj mam zamiar wziąść się za szukanie tekiegoż
może też Was nakierują choć na co jeszcze uważać. Ja przynajmniej na to liczę u nas.
marynara napisał/a:
ciekawe czy ta nasza akcja z natychmiastowym swędzeniem i zaczerwienieniem twarzy i rączek po podaniu jajka zalicza się do tych "niebezpiecznych reakcji"
wg tego dupka, u którego byłam to myślę, że nie...
marynara napisał/a:
zapewne będziesz czekała 3 tygodnie na wyniki testów i wtedy łaskawie pan dr wypisze zaśwoadczenie znaczy że wziął Cię za kłamczuchę która sobie wymyśla, że syn ma alergię na mleko jak mnie to wszystko dobija słowa matki obcującej na co dzień z dzieckiem sa nic nie warte! żadnego kredytu zaufania ! a skąd niby taki zły stan skóry ? nie mogę
otóż to tak się poczułam jak piszesz...jak debilna kłamczucha... ale przecież ON WIE LEPIEJ tak?
marynara napisał/a:
nie myśl, że ja taki cwaniak jestem u lekarza i takimi tekstami sypię
no własnie ja też nie umiem z nimi rozmawiać jak trzeba :( I potem wściekła na nich, na siebie wychodzę.. Dlatego przd wizytami szukam informacji żeby już cokolwiek wiedzieć... i nie dać się wodzić za nos!
marynara napisał/a:
a te plamy mają cały czas takie same nasilenie? czy może raz są mocniejsze a raz słabsze?
masakrycznie Tobi wyglądał od ok 5 m-ca do 9....czyli tak długo jak karmiłam. Wtedy leczyłam homeopatycznie małego i po ok 8 tygodniach zaczął wyglądać jak cżłowiek, 90% ochydnych plam zeszło...zostało kilka na dłoni, pod brodą i na karku. I czasami po podaniu czegoś uczulającego zaczerwieniały się, ale potem łagodniało wszystko i tylko suche były te miejsca.
Ok 2 tygodnie temu nagle mocniej się zaczerwieniły, pojawiło się kilka nowych minimalnych plamek.... kaszka z gruszką/burak/pomidor.....te rzeczy odstawiłam....
marynara napisał/a:
nawet dzisiaj mam zamiar wziąść się za szukanie tekiegoż
jeśli trafisz na kogoś napisz proszę...ja mam daleko ale może ktoś inny skorzysta.
marynara napisał/a:
znalazłam bardzo ciekawy wątek o nie szczepieniu na pewnym forum
proszę :
idę poczytać
Madzialenna napisał/a:
nadal szukamy
tyle,ze po smarowaniu po tysiąc razy Emolium jest jakby lepiej.<ale cicho to piszę,żeby nie zapeszyć>
to po cichutku żeby Julek nie słyszał mogę się cieszyć z Wami!!!!!!!
A wiecie co mówi moja alergolog-pediatra, że proszę się cieszyć z tego że reaguje skórą, bo już niedługo całkowicie wyrośnie z tego i wtedy dopiero zacznie się szukanie przyczyn alergii. W tej chwili jak Albert zje coś co go uczula pękają mu uszka i palce, i to jest dla mnie znak że ten produkt nie jest dla nas, a jak przestanie tak reagować to kurcze szukaj wiatru w polu.
A co do lekarzy no niestety trzeba szukać takiego, który przede wszystkim słucha rodzica, bo to my jesteśmy z dzieckiem na co dzień i to my najwięcej zauważamy.Madzialenna, super wieści oby tak dalej
macie rację.Matka wie najlepiej i zna swoje dziecko najlepiej
my mamy to dobrze,ze mamy super pediatrę rodzinna.I bez problemu przepisuje co potrzebujemy albo wypisuje skierowania
Marynara dzwoniłam pytać do przychodni gdzie testy robiłam jakie alergeny są w panelu pediatrycznym ale baba nie miała kartki i nie wiedziała. Spróbuję zadzwonić jeszcze jutro pod inny nr tel. Dowiedziałam się tylko, że robiąc prywatnie test ten kosztuje 180zł.
Za to szukając w sieci znalazłam takie coś o tym panelu:
http://forum.gazeta.pl/fo...0461577&v=2&s=0
[ Dodano: Pią 07 Lis, 2008 21:42 ]
pati_spam1 napisał/a:
A wiecie co mówi moja alergolog-pediatra, że proszę się cieszyć z tego że reaguje skórą, bo już niedługo całkowicie wyrośnie z tego i wtedy dopiero zacznie się szukanie przyczyn alergii. W tej chwili jak Albert zje coś co go uczula pękają mu uszka i palce, i to jest dla mnie znak że ten produkt nie jest dla nas, a jak przestanie tak reagować to kurcze szukaj wiatru w polu.
Pati ale skoro nie przez skórę - to jak inaczej się objawi alergia? Tzn że wcale nie zobaczysz, że coś uczula? Bo nie rozumiem
pati_spam1 napisał/a:
A co do lekarzy no niestety trzeba szukać takiego, który przede wszystkim słucha rodzica, bo to my jesteśmy z dzieckiem na co dzień i to my najwięcej zauważamy
niestety narazie nie miałam tego szczęścia. Tzn pediatra słucha i pyta co i jak... ale jest sztywna pod kątem NFZ i robi wszystko by z nimi dobrze żyć.
Z alergologiem zobaczę co zrobię....najpierw wizyta z wynikami testów. Jak mnie dalej będzie wkurzał to powiem co myślę. I albo zacznie wtedy szanować i nie traktować jak za przeproszeniem ścierę, albo pogoni... jedyny nie jest więc płakać nie będę
Madzialenna napisał/a:
Matka wie najlepiej i zna swoje dziecko najlepiej
no, ale niektórym się wydaje, że jak są starsi od tej matki, to wiedzą lepiej mimo, że dziecko pierwszy raz na oczy widzą!
Wiecie, dostałam dzisiaj grudniowe Dziecko. Uśmiałam się gorzko czytając porady jak przygotować się do wizyty u alergologa. Mnie zapytał tylko "co się dzieje". Nie interesowało go czy w rodzinie dziecka jest alergik jakiś, nie zapytał co mały je,co wg mnie uczula, o leki....nic...zero....nul....
pati_spam1, tak, pati, masz rację, trzeba teraz działać no potem to "po omacku"
Time napisał/a:
Pati ale skoro nie przez skórę - to jak inaczej się objawi alergia?
no np. katar , kaszel, astma, łzawienie lub też swędzenie podniebienia i uszu po zjedzeniu alergenu albo anafilaksja
przecież Ty masz alergię na pyłki chyba o ile dobrze pamiętam i jak się ta alergia objawia?
Time napisał/a:
Nie interesowało go czy w rodzinie dziecka jest alergik jakiś, nie zapytał co mały je,co wg mnie uczula, o leki....nic...zero....nul....
o! ludzie! nie warto strzępic sobie nerwów, Time, myślę, że jak poszukasz to kogoś przyzwoitszego znajdziesz Time, za info "panelowe", poczytałam
Time napisał/a:
jeśli trafisz na kogoś napisz proszę...
jestem na tropie pewnego pana dr z Gdańska który odracza szczepienia no ale nie zapeszam, bo wciąż szukam namiarów, nazwisko już mam
Time napisał/a:
Dlatego przd wizytami szukam informacji żeby już cokolwiek wiedzieć... i nie dać się wodzić za nos!
kopalnia wiedzy o szczepieniach jest na tym linku co podałam - jak dla mnie wystarczy tam info, żeby przekonać się o nie szczepieniu
Time napisał/a:
leczyłam homeopatycznie małego i po ok 8 tygodniach zaczął wyglądać jak cżłowiek, 90% ochydnych plam zeszło...
a zdecydowałaś leczyć dalej homeo?
Time napisał/a:
masakrycznie Tobi wyglądał od ok 5 m-ca do 9....czyli tak długo jak karmiłam.
czyli wg mnie wniosek nasuwa się sam: zły stan skóry z powodu nieodpowiedniej diety, czyli powinno się znaleźć przyczynę (wyszukać alergeny) a nie leczyć od razu sterydem który jedynie zaleczy skutki czyli jak pan pseudo-dr chce wyleczyć skórę sterydem i nie widzi innego wyjścia to
Time napisał/a:
90% ochydnych plam zeszło...zostało kilka na dłoni, pod brodą i na karku.
a czym je smarujesz?
Time napisał/a:
Ok 2 tygodnie temu nagle mocniej się zaczerwieniły, pojawiło się kilka nowych minimalnych plamek.... kaszka z gruszką/burak/pomidor.....te rzeczy odstawiłam....
maści sterydowe to najgorsze świństwo co może być
owszem "ładnie" i szybko leczą ale naprawdę lepiej ich nie stosować
nawet wielu lekarzy odradza
ale niestety wielu przepisuje bo są tanie
my napoczątku też używaliśmy takich ale nie wiedzieliśmy poprostu a potem pani dermatolog przepisała Elidel i on jest super, na szczęście od jakiegoś czasu już nie potrzeba go używać
_________________ Aniołek Kacperek ur.zm. 02.05.2006
i Tymuś ur. 01.08.2007
Time napisał/a:
Pati ale skoro nie przez skórę - to jak inaczej się objawi alergia?
no np. katar , kaszel, astma, łzawienie lub też swędzenie podniebienia i uszu po zjedzeniu alergenu albo anafilaksja
Marynara chodziło mi o to, że Pati napisała, że niebawem zanikną zmiany na skórze i będzie trzeba zgadywać po czym jest alergia.
Nie wiem, może ja tępa jestem ale czy na skórze wyjdą plamy czy to katar czy swędzenie w gardle to i tak trzeba zgadywać po czym to dziadostwo się pojawia...
Bo jeszcze jak się wie, że np. po zjedzeniu alergenu zawsze po godzinie będzie widać, to ok... ale jak ma się nawet 2 tyg coś ujawnić to można zapomnieć co się jadło
marynara napisał/a:
jestem na tropie pewnego pana dr z Gdańska który odracza szczepienia
ja też zamierzam szukać aż znajdę źródła, które pozwoli małemu nie być szczepionym. W każdym razie nie teraz....
WIecie, jak Tobi zje coś co go uczuli to potem ma takie zmęczone zaczerwienione i podkrążone oczka...czyli organizm mocno musi to odczuwać. I być osłabionym... to dlaczego takie dzieci nie mogą być najpierw wyprowadzone z alergii albo jakiegoś silnego stadium i dopiero nie szczepią dziecka????
No i na tym forum podanym przez Mary piszą, że szczepienia właśnie są też mocnym prowokatorem alergii u dzieci!!!!!!!!!!!
marynara napisał/a:
zyli wg mnie wniosek nasuwa się sam: zły stan skóry z powodu nieodpowiedniej diety, czyli powinno się znaleźć przyczynę (wyszukać alergeny) a nie leczyć od razu sterydem który jedynie zaleczy skutki czyli jak pan pseudo-dr chce wyleczyć skórę sterydem i nie widzi innego wyjścia to
ta moja dieta to już nie ważne...bo nie karmię...a wtedy i tak mało co jadłam więc nie wiem co uczulało. A teraz.... podałam te leki, które blokują alergię (z tej grupy co Zyrtec), podaję probiotyk na odporność i wzmocnienie układu pokarmowego. A skórę smaruję robionym kremem natłuszczającym. I czekam na wynik testów....
Cytat:
i sa już jakiekolwiek zmiany?
coraz lepiej, zeszło zaognienie, została tylko bardzo sucha skóra. Wczoraj młody dostał zupę pomidorową i narazie brak objawów...zaczekam jeszcze kilka dni i podam buraka znowu. Bo póki co stawiam mocno na kaszkę z gruszką....
Dziewczyny, tak trochę obok tematu.....co na deserki podajecie dzieciom (bez cytrusów i mleka czy jajek)?
egafokus napisał/a:
maści sterydowe to najgorsze świństwo co może być
owszem "ładnie" i szybko leczą
no zgadzam się, ale mamusiom chętnie przepisują bo tak pięknie się goi...a skoro pan doktor dał to znaczy, że dobrze..... bo takie jest u nas myślenie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum