Wysłany: Sro 07 Lis, 2007 09:55 Św. Mikołaj-skąd znasz/twoje dziecko prawdę o nim??
Już za miesiąc zacznie sie sezon prezentów od św. Mikołaja Wszyscy się cieszą, szczególnie dzieci. Zastanawiam się kto, od kiedy i skąd wie, że Mikołaj to przebieraniec??
Proszę piszcie skąd się dowiedzieliście wy lub wasze dzieci i ile mieliście wtedy lat?? Jak to przyjęliście??
Ja jakoś już sama nie wiem skąd się dowiedziałam ze Mikołaj to mój przebrany Tata
A moja Klaudia nadal wierzy w Mikołaja ale tego co mieszka na biegunie północnym
Ale wierzy że ci Mikołajowie co są w szkołach w sklepach to są pomocnicy czyli zwykli ludzie
Bo Mikołaj jest tak zapracowany ze nie może być w kilku miejscach jednocześnie
A moja mama niedawno pokazała mi moje pisane Listy do św.Mikołaja jak miałam 7 lat
Tak sobie myslę, że ja też przecież powinnam oddać głos No wiec ja przyłapałam rodziców na pakowaniu prezentów jak miałam 7 lat :grin: A moja córka ma już 8,5 i nadal wierzy Nawet chce pisać list, ale też tylko do tego z nieba, bo że inni są przebrani, to wie :tongue:
A ja bardzo dlugo wierzylam w świetego Mikolaja...nawet gdy koledzy i koleżanki mowili mi ze go nie ma, to i tak im nie wierzylam...bo miala "pewne dowody" na jego istnienie hihi ale poźniej to sama doszlam do tej smutnej prawdy...i troszkę bylo mi przykro...poprostu znalazłam prezenty schowane w szafce
nie pamiętam kiedy przestałam wierzyć w Mikołaja
Pewnie mój starszy brat mnie uświadomił
Moja starsza córka wierzy w Mikołaja i mam zamiar to podtrzymywać jak najdłużej. W tym roku chcę jej zaproponować napisanie listu do Mikołaja z listą prezentów jakie chciałaby otrzymać.
A co do listów, to mój M miał świetną wyobraźnię jeśli chodzi o pisanie takich listów. W jednym nawet ostrzegał Mikołaja, aby uważał jak do niego będzie szedł z prezentami, bo na chodniku koło jego domu są wykopy i mógłby w nie wpaść
Ja też nie pamiętam kiedy dowiedziałam się, że Mikołaj to nie Mikołaj
A mój synek narazie wierzy w Mikołaja , zawsze w wigilię zamawiamy pana przebranego za Mikołaja i przychodzi daje prezenty :-D
_________________ "Zamknij oczy, ale nie umieraj. Masz prawo do płaczu. A potem wstań i walcz o następny dzień"
Zaproszone osoby: 2 Pomogła: 64 razy Wiek: 24 Dołączyła: 04 Paź 2007 Posty: 44 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 09 Lis, 2007 10:39
Któregoś pięknego dnia w dzień Wigilii rodzice kazali mi pójść u babci na górę do pokoju, w tym czasie wyjmowali prezenty i chowali pod choinkę.
Zawiedziona byłam wtedy bardzo.
Od tego momentu Święty przestał być dla mnie Święty
zaznaczyłam inne. U nas było tak zawsze cała rodzina zjeżdżała się do dziadków i wtedy dzieciaki szły do innego pokoju, bo rzekomo Mikołaj nie przyjdzie jak zobaczy dzieci koło choinki, a że któregoś roku stwierdziliśmy że to coś nie tak to podejrzeliśmy przez dziurkę od klucza i widzieliśmy jak dorośli podkładają prezenty i cały ich misterny plan diabli wzięli.
Potem co roku przed wigilią robiliśmy z bratem przegląd całego mieszkania w poszukiwaniu prezentów i prawie zawsze nam się udawało znaleźć a potem jak gdyby nigdy nic pakowaliśmy z powrotem i wkładaliśmy na miejsce coby rodzice się nie dowiedzieli
Pamiętam jak na święta szlismy do mojej babci, wszyscy byliśmy w dużym pokoju i w pewnym momencie wójek szedł sie kąpać do łazienki. W tym czasie przychodził świety Mikołaj i dawał nam prezenty. Jak Mikołaj poszedł do wójek wracał z łazienki. Jakoś długo nie umiałam połączyć tych dwóch faktów ;))))
Uświadomili mnie koledzy w szkole i powiedzieli, ze mam poszukać prezentów, bo rodzice kupują.
Po części tato mi pomógł uwierzyć, ze nei ma Mikołaja, bo szedł ze mna kupowac mamie prezenty :(
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum