Pomogła: 6 razy Wiek: 25 Dołączyła: 11 Mar 2008 Posty: 10 Skąd: świętokrzyskie
Wysłany: Czw 13 Mar, 2008 21:10
Regina zgadzam się z tobą u mnie w domu też jest zakaz palenia. Niestety u mnie w domu pali mój mąż ale nie wollno mu zapalić papierosa w mieszkaniu. musi wychodzić na balkon lub na dwór bo dzieci mi truć nie będzie.
Powiem Wam szczerze, ze zastanawiają mnie kobiety w ciązy, które palą papierosy, a później chronią swoje dzieci przed dymem. Dla mnie paląca kobieta w ciazy jest tak samo głupia jak matka noworodka, która da mu zapalić papierosa - ten sam efekt - zatrucie malego cżłowieczka. Przecież ciężarna wszystko co dostarcza do swojego organizmu dostarcza również maluszkowi - w tym trucizny.
Zaproszone osoby: 1 Pomogła: 438 razy Wiek: 27 Dołączyła: 30 Wrz 2007 Posty: 3324 Skąd: My Road
Wysłany: Czw 20 Mar, 2008 21:11
ja też jestem przeciwko paleniu w ciaży i w obecności dziecka
Sama rzuciłam 3 mies rzed zajściem w ciąże a po 3 miesiącach karmienia piersią znów wróciłam do palenia(tzn po odrzuceniu mojego cycka przez dzieci)
ale chciałam poruszyć inną kwestię
bo nie wiem czy wiecie ale osoba która rzuca palenie powinna przejść choć badanie serca i najlepiej rzucac pod lekarskim okiem
ponieważ niestety nie każdy palacz może rzucić palenie...
jeśli serce jest słabe to rzucenie może tylko doprowadzić do śmierci
Dupy skopać i bratków nasadzić palącym matkom!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wybaczcie ton ale gdybyście widziały to co ja napisałybyście to samo. Razem z moim dzieckiem na neonatologii leżał chłopczyk który urodził się w 30 tc z megahipotrofią. Ważył 450 g!. To moja Tosia ur w 25 tc ważyła 700 g :shock: . Wyobraźcie sobie jak to dziecko wyglądało. Sama głowa i kości. Mało tego. Była to ciąża bliźniacza, gdzie w 25 tc umarło drugie dziecko. I ta dziewczyna musiała, oczywiście pod kontrolą lekarza, chodzić z tym martwym dzieckiem ile się da, zeby drugie jak najbardziej dojżało. A mamusia była oczywiście palaczką i to taką, że zabroniono jej całkowicie odstawić petów w ciąży ze względu na szok dla organizmu. Tak więc te co palą i się starają niech lepiej najpierw rzucą i z rok odczekają z ciążą, bo może się to dla ich dzieci bardzo źle skończyć. Zastanówcie się 20 razy zanim zapalicie kolejnego papierocha.
Marti, ja jak leżałam na patologii teraz to myślałam, ze jakiegoś babsztyla ukatrupię - wchodzę do łazienki się kąpać, a tam petami śmierdzi. Co za idiotki ... leża na patologii z ciażą zagrożoną, same sie trują i jeszcze trują innych.
Pomogła: 181 razy Wiek: 25 Dołączyła: 18 Mar 2008 Posty: 2531
Wysłany: Sob 29 Mar, 2008 19:01
no to się w głowie nie mieści. Nic bym nie powiedziała gdyby truła samą siebie a kij jej w oko za przeproszeniem , ale ona pod sercem nosi cud jakim jest dziecko. Zapalając każdego kolejnego papierosa najpierw powinna się zastanowić jak bardzo zagraża swojemu nienarodzonemu dziecku. Bezczelne :/ Nie paliłam nigdy więc nie wiem, czy to na prawdę tak ciężko jest rzucić to świństwo? chociażby na okres ciąży, to przecież dla dobra dziecka... ehh
ja jak leżałam na patologii teraz to myślałam, ze jakiegoś babsztyla ukatrupię - wchodzę do łazienki się kąpać, a tam petami śmierdzi. Co za idiotki ... leża na patologii z ciażą zagrożoną, same sie trują i jeszcze trują innych.
jesoo okropność i bezmyślność straszna jak leżałam po cc też paliły w łazience i mnie to wpieniało bo śmierdziało jak szlak i jeszcze okna w lutym otwierały durnoty
_________________ SUWACZEK OD KINIACZKAOD MAMUSI DUDU:)OD MADZIALENKI:)OD ANIOLKIżyj-krzyknęła nadzieja Bez Ciebie nie potrafie-odpowiedziało cicho życie
Nie paliłam nigdy więc nie wiem, czy to na prawdę tak ciężko jest rzucić to świństwo? chociażby na okres ciąży,
wcale nie jest trudno, trzeba tylko chcieć
Ja jak zaszłam w pierwszą ciążę i zobaczyłam 2 krechy na teście z miejsca odrzuciło mnie od papierosów. A nawet gdyby mnie nie odrzuciło, to i tak bym przestała palić, bo zdrowie mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze. Moje potrzeby w tym momencie się nie liczą
Ja paliłam 8 lat i jak tylko zaczęłam myśleć o dziecku to rzuciłam palenie ... więc nie rozumiem tłumaczenia że ktoś nie może, bo nałóg. Nawet jak paliłam to zwracałam uwagę, zebyu nie truć innych. Jeśli byłam w jakiejś instytucji to nie paliłam w kiblu czy na korytarzu ... wolałam wyjść na dwór.
ja kiedyś paliłam trochę ale przestałam i nie potrzebowałam do tego ciąży są inne motywatory. W każdym razie gdybym zaszła w ciąże, nie chciałabym krzywdzić mojego Maleństwa zrobiłabym wszystko, żeby urodziło się zdrowe..a zresztą PALENIE ZABIJA tak jest tam napisane na paczce. Thank you for smoking! ;)
ja nie cierpie pappierosow ale moj maz pali i moi rodzice! maz nie zapali przy corci ale z dziadkami walcze, bo oni nie rozumieja tego ze truja innym zycie! to chyba to stare pokolenia ktore nie sa dobrze poinformowane o zagrozeniach dla zycia albo onie dociera to do nich
zobaczyłam 2 krechy na teście z miejsca odrzuciło mnie od papierosów
u mnie tak samo było dowiedziałam sie o ciąży i z miejsca przestałam palic mimo tego ze cała ciąże byłam w ogromnym stresie i nawet drażniło mnie jak ktos obok mnie zapalił np.na przystanku. pierwszego papierosa zapaliłam dopiero jak przestałam karmic Gabi i to sie zdażało naprawde bardzo rzadko.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum