niby wszystkie je lubimy... i wszystko jest ok, kiedy możemy bez nich żyć. Ja nie mogę. Wiele razy próbowałam "rzucic" ale niejedzenie ich jest dla mnie olbrzymim wyrzeczeniem i graniczy z cudem. mam typowe objawy uzależnienia. Jeśli przez pewien czas nie jem to potem pożaram je w olbrzymich ilościach naraz i nadrabiam. Próbowałam juz wielu sposobów. Od chromu po jedzenie produktów "zastępczych" (marchewki, owoce, musli, niskokaloryczne batony). Macie jakieś metody na batony i czekolady ?
pozdrawiam
super temat, ja mam to samo!!!! Codziennie musi być minimum 1 batonik z czekoladą, ostatnio są dwa I to koniecznie musi być z czekoladą, inaczej mam zły dzień. To zdecydowanie uzależnienie. I do tego jeszcze tłumaczę się sama przed sobą, że po co mam teraz ograniczać, skoro jak urodzę i będę karmić piersią, to i tak nie będę mogła jeść czekolady, to teraz sobie mogę pofolgować... typowa wymówka nałogowca...
no własnie!! i mimo, że stosuję te wszystkie mądre rady, co "zamiast" to i tak muszę no MUSZĘ... ;/ heh... Madzialenna, mimo, że po kilku dniach organizm się już nie domaga, to jak jest okazja (np. cukierek urodzinowy koleżanki którego po prostu NIE WYPADA nie zjeść) i zjem coś czekoladowego to lawina rusza! I wszystko od nowa... :( ten nałóg jak każdy inny jest chyba nie do wyleczenia :( :jem:
annos, a to prawda...wszystko kusi wtedy
ja po porodzie spróbuje cynku.Może coś u mnie zadziała.Ale najbardziej to liczę,że będę karmiła i na początku nie można czekolady i trochę sie "wyleczę"
Madzialenna, czyli liczymy na to samo... Ty wiesz, co się będzie działo, jak w końcu będziemy mogły i się dorwiemy do jakiejś bomboniery albo innego snickersa????
ja też jak nie zjem zbyt długo coś słodkiego to czuje ......taką pustke smaku na podniebieniu
tak jakbym musiała zjeść coś z czekoladą
normalnie to tak jak .....poranna kawa....
bez czegoś słodkiego nie smakuje tak dobrze
heh taka prawda siostry... są jakieś terapie typu AS (anonimowi słodyczożercy) ? przydałoby się... Krusia, jesli Twój diler dostarcza Ci towar prosto do domu i Ty nawet nie musisz się ruszać do sklepu po snikersa to jest źle! :tongue:
I ja przyłaczam sie do klubu pozeraczy użaleźnionych od czekolady i kakao.Ale od poniedziałku postanowiłam ze robie sobie miesięczną przerwie zobaczymy czy mi sie uda.
też się przyłączę... u mnie to bardziej nałóg okresowy. Jak zjem chociaż jednego batonika, to już mnie ciągle ciągnie, a jak przez pare dni uda mi się nie jesc słodyczy, to potem już w ogóle nie mam na nie ochoty.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum