no to teraz kolej na mnie zeby sie pochwalic tesciami
wprawdzie z nimi nie mieszkam i widuje zadko ale jest beznadziejnie
po 1 jak mnie moja tesciowa poznala i dowiedziala sie ze chcemy sie pobrac to powiedziala mojemu m ze ja to pewnie w ciazy jestem i to nie z nim a jego chce wrobic a tesciu mowil ze jakbysmy byli tacy dobrzy to bysmy dali kase na to zeby on mogl do nas przyjechac (a to taki pijak jest), a i tesciowa mowila do mojego m ze jak sie ze mna ozeni to sie moze w domu nie pokazywac i dlatego wzielismy cywilny slub na ktorym byli tylko nmoi rodzice i dziadkowie i 3 kolezanki i nikt wiecej ale tesciowa miala pojecie ze wzielismy pewnie slub bo widziala obraczki i m powiedzial jej najpierw date slubu tylko potem sie przestraszyl i powiedzial, ze zartowal. dopiero rok temu czyli 2 lata po slubie poznali sie nasi rodzice...ja jej powiedzialam ze wiedzialam, ze mnie nie chciala to twierdzila ze to nieprawda tylko problem w tym ze stalam przytelefonie jak mowila do mojego m o wydziedziczeniu. widujemy sie co pare miesiecy bo na szczescie nie mieszka w Polsce ale i tak jest wredna. jak przyszla do naszego nowego domu to najpierw wytkenla mi gdzie jest brud a potem powiedziala, ze powinnam sobie powiesic zdjecie jak bylam chuda i na nie codziennie patrzec
zawsze pyta co nam kupic a jak m mowi co bysmy chcieli to mowi ze w Polsce to jest taniej i nigdy nie dostajemy tego co chcemy, mowi mi w ktorej fryzurze bylo mi najlepiej i jakie ubrania powinnam nosic zeby nie bylo widac mojej figury a ostatnio przyslala mi smsa ze jej syn nigdy nie wygladal tak zle jak teraz i przez to kaszle ze na pewno malo je a ja powinnam mu czesciej gotowac obiady i dbac o to zeby mial czyste ubrania i ze oczywiscie meczy ja to od dawna.
to tak w duzym skrocie o mojej tesciowej
to teściowa, która nie ukrywając jest alkoholiczką i jak za czyna pić to potrafi nawet tak tydzień ciągnąć. A ona mieszka cały czas. To jej mieszkanie i jak nie jest pijana to by było ok. tylko że ona wszystkie żale mówi do m a nie do mnie bo wie żebym jej odpyskowała.
mój teściu ostatnio 2tyg ciągnął ale po ostatniej kłótni którą Wam opisałam jest cicho! nie wchodzi mi w drogę :!: prawie wcale go nie widzę jak na razie sprząta po sobie inie wchodzi do nas. Wczoraj podobno płakał mojemu m,że troszkę przesadził i żałuje i jest mu źle. oj ale mi z tego powodu WSZYSTKO JEDNO niech najpierw myśli a później mówi, a nie na odwrót :!: ma 65lat i jest stary i głupi, bo robi na odwrót. Niech mi nie wchodzi w drogę bo następnym razem nie będę już miła i będzie leciało wszystko, a ja potrafię (podkreślam ,że jestem z siebie dumna bo w czasie kłótni nie bluźniłam, a ja normalnie nie szczypię sie w język )
andzia, ta Twoja teściowa to prawdziwa jędza (ładnie powiedziawszy)
andzia, ta Twoja teściowa to prawdziwa jędza (ładnie powiedziawszy)
popieram,wredna raszpla
_________________ SUWACZEK OD KINIACZKAOD MAMUSI DUDU:)OD MADZIALENKI:)OD ANIOLKIżyj-krzyknęła nadzieja Bez Ciebie nie potrafie-odpowiedziało cicho życie
od ostatniego razu miesiąc był podzielony na tydz sprzątania: 2tyg ja i m i tydz teściu. Moje i m 2tyg minęły i ten tydz jest teścia. dzisiaj jest pt więc napisałam kartkę:
jak tylko teściu to przeczytał, to powiedził,że wc posprzątał, ale kuchni i łazieniki nie będzie! i zaległą kasę za styczeń też nie zapłaci. I włąśnie wtedy strzelił mnie h... Dosłownie. już nie byłam miła Powiedziałam mu,że gów... mnie to obchodzi ale ma zapłacić i ma dać kasę. to wyśmiał mnie,i powiedział,że "już se wytrząsa" to powiedziałam mu że skoro w grudniu miał na chlanie to mam to w piź... ale ma zapłacić, bo tak mu zatruję życię,że odechce mu sie wszystkiego. A jeśli dotknie psa to będę go jeb... na każdym kroku!!
a teraz motyw nr.1: powiedział,że przecież za mieszkanie jest nadpłata, to ja mu mówię "a h.. cię to obchodzi? skoro to są Nasze pieniądze, bo to my płaciliśmy" to on,"że on też zaoszczedził" i znowu krew mnie zalała to tak mordę zaczęłam na niego wydzierać,że szok. I UŚWIADOMIŁAM go że ma przeje... i qrw... ma zapłacić i h... mnie to obchodzi !!!
oczywiście mojego m nie było bo był na szkoleniu, ale po jakiś 15min przyjechał i jazda od nowa. tamten kłamał,że nie powiedział,że nie posprząta w kuchni i łazience.
kazałam mu się odpier... i nie odzywać sie do mnie, a jak dotknie psa to mu łapy upierd.... !
jaka ja jestem na niego wqrw... to szok. i skończyłam być miła, grzeczna. nie będę już do tego hu... odzywać się inaczej!!!
sorki za słownictwo, ale takie właśnie dzisiaj leciało
Ostatnio zmieniony przez Moniqa Pią 25 Sty, 2008 20:53, w całości zmieniany 1 raz
Moniqa oj nerwowo u ciebie- pewnie ciąża to nasila. Hormonki itp Może jakoś dojdziecie do kompromisu... chociaż jak widzę co piszesz to wątpię. To już chyba taki typ
zgadza się że teraz jestem troszkę bardziej poddenerwowana,Ale tylko troszkę, bo ja zawsze byłam pyskata i nigdy nie pozwoliłam wchodzić sobie na głowę :!: albo kogoś lubie albo nie. i nie ukrywam tego. Nie muszę być kochana przez wszystkich ludzi. TRUDNO. nie da się wszystkim dogodzić, a ja nienawidzę wchodzenia komuś w du... dlatego teściu nie jest żadnym wyjątkiem, a skoro go nietrawie to nie będę tego ukrywać :!:
Ines_ka napisał/a:
Ale widzę, ze z tym idiotą nie wygrasz
i to wielki idiota, ale wygram z nim. :!: Zmięknie. prędzej czy późnij :!:
babinka napisał/a:
Może jakoś dojdziecie do kompromisu... chociaż jak widzę co piszesz to wątpię. To już chyba taki typ
wiesz, ja już dawno grzecznie z nim rozmawiałam, ładnie prosiłam, ALE ILE MOŻNA :?: :!: :!: więc teraz już jest pozamiatane.
dzisiaj jest cisza i nie wchodzi mi w drogę- bo wie,że ma przerąbane. i woli się nie odzywać. A mało tego POSPRZĄTAŁ :shock: :shock: :shock: jak widać jak się chce to się potrafi :!:
jeszcze tylko kasa w lutym na rachunki. Ma ostatniego kasę. czyli za kilka dni. i zobaczymy co dalej :?: :!:
A u mnie też teściowa daje popalić
Jak przyszłam ze szpitala to wchodząc do domu rozmawiałam przez komórkę, bo w sumie ,,gorąca linia" była przez cała drogę ze szpitala. Co chwilkę ktoś dzwonił jak się czuję i kiedy do domku itp. No to ja odbierałam te telefony. Tak więc wchodząc do chaty kończyłam właśnie rozmowę. Ona włożyła głowę do przedpokoju i schowała się z powrotem do kuchni. Weszłam do kuchni i mówię dzień dobry ucieszona cała, ze nareszcie w domu i nadal w dwupaku. Ona tylko coś tam pod nosem w sensie powitania i bierze się do jakiejś roboty. Poszłam do naszego pokoju się położyć i wychodziłam tylko na siusiu. Nie odzywała się to i ja też nie, później widziałam, że ona beczy zwinięta w kłębek :?: No i pod wieczór wybuchnęła i leci z tym koksem: że ona się martwiła, że cały październik chodziła na różaniec w intencji naszego dziecka, że my się wciąż kłócimy(tj ja i Rafał) i że ona się obwinia , że co za życie będzie miało to dziecko, że nic nie mówimy co i jak i jeszcze nie wiadomo co No to Rafał pyta o co tak naprawdę kaman, bo nie rozumiemy A ona że weszłam i się nie przywitałam i że ważniejsze są dla mnie koleżanki niż ona
Myślałam że padnę. Jak bym nie była po relanium to chyba bym jej powiedziała, ze w przeciwieństwie do niej koleżanki mnie odwiedzały i całą ciążę pytają na bieżąco jak się czuję a ona ani razu A poza tym nie wiem skąd się jej wzięło że ja i mój R się non stop kłócimy No i od tego czasu siedzi w domu, nigdzie nie chodzi że niby mi pomaga. No zobaczymy już za parę dni jak się ferie skończą ile razy mi zaprowadzi młodą do szkoły :evilmad:
babinka, ale zouza i kolejna wiedźma stosująca szantaż, dobrze chociaż, ze Twój R jest za Tobą. Moja teściowa jak ja leżałam w szpitalu też ani razu do mnie nie zadzwoniła tylko namawiała mnie, żebym z wesela nie rezygnowała (nie ważny mój stan i czy dziecko żyje, ale ważne weslele, zeby ludzie widzieli).
Poza tym to już gdzie indziej pisałam, ale napisze jeszcze raz. Jak wzieliśmy ślub teście powiedzieli, że wyremontują nam gorę swojego domu (wejscie osobne), żebyśmy mogli mieszkać tu razem z dzieckiem do czasu aż sie nei wybudujemy. Bardzo spodobał mi się ten pomysł i OK ... czekamy. Przedwczoraj wzięłam teściową na rozmowe i mówię jej, ze trzeba by wziąć te graty nieuzywane juz dawno, zeby się mogło dziecko zmieścić, a ona zrobiła oczy jak 5 zł zdziwiona, że musi coś z tąd wynieść. Jak jej mówię, ze piec nie jest już ppotrzebny, bo się rozypuje i jakby sie go rozebralo to byłoby miejsce dla dzieciaczka to też zdziwiona (u siebie rozebrali piece bez problemu, a tu to sie nazywa "zabytek").
A jak jej powiedziałam, że moim zdaniem kuchnia tez powinna być pomieszczeniem ogrzewanym, bo nie wiadomo czy będę miala pokarmu wystarczająco dużo i być może będe musiala jakies mleko dziecku robić w nocy, to pewnie bede szla z dzieckiem na ręku, a ona - no to co za problem, dziecko nie musi być ciagle w cieple. Już jej tego nie powiedziałam, ale jasne - będę do przejscia do kuchni ubierala dziecko zima w pajacyka
No i jej mówię, ze może tak się zdarzyć, że urodzę już za 3 miesiace bo lekarz powiedział, ze być może być najlepszym rozwiazaniem CC w 36 tc, a ona - oj nie wolno byc takim pesymistą, urodzisz po terminie (mądrzejsza od lekarza). Poza tym mówię, że nie mamy się gdzie zmieścić z rzeczami dla dziecka teraz, a ona - to najwyżej po porodzie kilka dni pomieszkasz w wynajmowanym mieszkaniu, a oni tu skończą
Ja nie wiem jak ona, ale ja nie wyobrażam sobie przeprowadzki z kilkutygodniowym dzieckiem i z całym majdanem. No i poza tym nie wyobrażam sobie nie wiedzieć co najmniej 2 miesiace przed porodem gdzie będe mieszkała.
Mój mąż poszedl wczoraj do teścia i zaczął o remoncie a teściu mu powiedział, ze na remont w środku domu jest za zimno no a ja na to - to skorro na farbe i tynki (ostatnie stadium remontu) jest za zimno to czemu nie zacząć od uporządkowania tych "zabytków". Nie umieli odpowiedzieć ...
Mieszkanie u nich załatwiłoby parę naszych spraw, miałabym pomoc jak mąż bedzie w pracy, szczególnie przy wieczornym kąpaniu, no i względy ekonimiczne (około 2000 zł miesięcznei oszczędności), które moglibyśmy przeznaczyc na szybsza budowę domu. No ale ... szukamy mieszkania i postanawiamy wynająć.
Mieszkanie u nich załatwiłoby parę naszych spraw, miałabym pomoc jak mąż bedzie w pracy, szczególnie przy wieczornym kąpaniu, no i względy ekonimiczne (około 2000 zł miesięcznei oszczędności), które moglibyśmy przeznaczyc na szybsza budowę domu. No ale ... szukamy mieszkania i postanawiamy wynająć.
nie rób tego błędu co ja i mój m, NIE MIESZKAJCIE Z TEŚCIAMI
my niestety za dużo już włożyliśmy i nie będziemy mieli takiej możliwości tak po prostu się wyprowadzić. w remont poszło już ok 25 tys. co prawda trwało to już z 2lata i jeszcze nie koniec :-? i 2 kredyty (I spłacamy jeszcze kredyt na nasze wesele, a II teraz na remont) a Nie zostawię temu h.. (teściowi) wyremontowanego mieszkania.
to on będzie miał przrąbane. bo do dzidzi też się nie dotknie!!!!! ZOSTŁ JUŻ SAM!! Nawet starszy syn do niego się nie odzywa. na dobrą sprawę to wnuków i 1prawnuczkę też nie zna. I TO MNIE POCIESZA że jest SAM :!:
babinka, wredna qr... i tyle
Powiedzcie mi kochane DLACZEGO TEŚCIOWIE NIE ODWALĄ SIĘ OD NAS :?: :!: Niech spadają do swoich dziupli i nie wychodzą, jeśli mają Nas denerwować swoją GŁUPOTĄ :!: :!: :!:
w remont poszło już ok 25 tys. co prawda trwało to już z 2lata i jeszcze nie koniec i 2 kredyty (I spłacamy jeszcze kredyt na nasze wesele, a II teraz na remont) a Nie zostawię temu h.. (teściowi) wyremontowanego mieszkania.
ale nasi teście sami powiedzieli, ze zrobią ten remont, wiec my ani grosza w to nie włożymy )) kredyt mamy jeden, ale niedługo go spłacimy w całości, więc z tym jest spoko, ale jak nie zamieszkamy znimi to się nie wybudujemy ...
A poza tym Wy mieszkacie w mieszkaniu z teściem, a my tylko w tym samym domu, ale wszystko osobne - łazienka, kuchnia, przedpokój, dwa pokoje i jak wchodzimy do domu to nawet nie musimy przez ich mieszkanie przechodzić.
wszystko osobne - łazienka, kuchnia, przedpokój, dwa pokoje i jak wchodzimy do domu to nawet nie musimy przez ich mieszkanie przechodzić.
Więc cieszcie się tym, co możecie mieć Bo u mnie to gorzej- nie dość ze mieszkamy w jednym domu ze wspólną kuchnią i łazienką to ona w części kuchni ma wydzielony swój ,,pokój" a w nim np. telewizor z naszą anteną sat Ogólnie to choć ja sama z gór to ona jest taką prawdziwą góralką z krwi i kości- upartą i zawziętą a przy tym nie umie się uzewnętrzniać i ch.. wie o co kiedy jej chodzi
a my tylko w tym samym domu, ale wszystko osobne - łazienka, kuchnia, przedpokój, dwa pokoje i jak wchodzimy do domu to nawet nie musimy przez ich mieszkanie przechodzić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum