To jest tak przykre...i strasznie boli. Nie dali mi szansy, żebym mogła pokazać, że nie jestem taka za jaką mnie uważają, ale obawiam się, że to i tak nic nie da..że może się to niestety nie zmienić. Na swojego zięcia ciągle gadają jakieś głupoty... smutno mi przez to.
Fajnie, ze mogłam się tu wygadać.. Dzięki!
Nie zazdroszczę... Trzymam kciuki, żeby jednak zrozumieli że mają wspaniałego syna i on ma prawo decydować o swoim szczęściu a ty jesteś w tym najważniejsza.
i tego właśnie bym chciała...aby zrozumieli jak cudownego syna mają, nie to, żeby mnie lubili, mnie niech tylko tolerują, ale niech nie ranią własnego syna..
Dzięki babinka:)
matko kochana, trochę mnie przestraszyłyście. Moja przyszła teściowa i teść zawsze najpierw dbają o mnie, dopiero później o mojego narzeczonego. Teściowa jest naprawdę kochana i miła, zawsze mi pomaga i dba, żebym na przykład nie zmarzła lub żebym nie była głodna. Mam nadzieję, że tak zostanie już na zawsze. Nie spodziewałam się w ogóle, że bywają takie sytuacje, o których pisałyście. Mam nadzieję, że jakoś te konflikty się załagodzą. Mieszkamy u mnie w domu z moich narzeczonym i sama wiem, że dla związku jest najlepiej gdy się mieszka tylko we dwoje (później oczywiście z dziećmi). Teraz nie ma jako takich wielkich konfliktów w domu, ale bywa tak, że komuś coś nie pasuje i później to się odbija na naszym związku, choć ostatnio już nie przekładamy na nasze relacje napięć domowych, tylko wzajemnie się wspieramy i myślimy o naszym własnym domu. To bardzo pomaga i dodaje cierpliwości
Nie spodziewałam się w ogóle, że bywają takie sytuacje, o których pisałyście.
póki nie poznałam swoich teściów myślałam, że tacy ludzie nie istnieją.. ale niestety doświadczam tego, że nie wszyscy ludzie są z natury dobrzy..
Kornelia zazdroszczę dobrych kontaktów z teściami:) warto pielęgnować dobre kontakty, bo przecież za jakiś czas to będzie i Twoja rodzina.
gdybym miała jakieś problemy z teściami kazałabym mojemu narzeczonemu to załatwić. Często problemy znikają gdy się para wyprowadzi do własnego mieszkania, a gdy już mieszkają osobno, to unikać częstych wizyt. Życzę każdej z was, która ma tego typu problemy spokoju i uczłowieczenia się teściowych
Zaproszone osoby: 1 Pomogła: 4 razy Wiek: 33 Dołączyła: 12 Mar 2008 Posty: 17 Skąd: POMORSKIE
Wysłany: Sro 09 Kwi, 2008 17:42
Dzięki za taki temat!Moja teściowa o mój Boże diabeł nie kobieta,teścia nie znałam zmarł zanim poznałam swojego męża.Ona nigdy mnie nie tolerowała,mieszkamy z nią i nie jest łatwo.Dobże że mąż trzyma moją stronę bo dawno byśmy byli po rozwodzie.Po ślubie jesteśmy 9 lat mamy 7 letniego synka.Ona ciągle się czepia,oskarża mnie ,ze cowam jej chleb ,spinacze do bielizny itp.,ona ciągle biedna dziecko na nią buntuję.Ostatnio nawet musiała się ewakułowac do córki bo chciałam ją oddac do zakładu psychiatrycznego.Dla mnie ta kobieta przestaje istniec.To tak po krótce.Czasami sama się dziwię,że to wytrzymuję ale jedno mnie trzyma,że ona jest starsza i to ona będzie kiedyś potrzebowała pomocy.
Moja teściowa to też bardzo "ciekawa" osoba. Od początku średnio ją lubiłam (pomimo, że była dla mnie zawsze miła, ale jakoś wkurzała mnie). Otóż jak zaszłam w ciążę to mój facet zadzwonił do niej się pochwalić, że zostanie babcią. Dodam, że czekaliśmy aż ujżymy bijące serduszko na USG, a moi rodzice wiedzieli od razu. Tak więc szanowna mamusia mojego P. chyba mu nie uwierzyła, chwilę z nim pogadała, zapytała się czy to wszystko i zakończyła rozmowę. Uwierzcie dziewczyny P. miał łzy w oczach. Jej zachowanie bardzo mnie zdziwiło, bo ciągle biadoliła, że nie doczeka się wnuków. Zadzwonila do mnie następnego dnia i pyta się czy z tą ciążą to prawda. No i zaczęła się tłumaczyć, że myślała, że to żart, a pozatym jakaś baba była u niej i ona nie mogła przy niej rozmawiać bo by po całej wsi rozgadała A jak jej powiedziałam, że staraliśmy się 1.5 roku i musiałam brać leki to ona na to, że już nie jesteśmy tacy młodzi i dobrze, że się zdecydowaliśmy czy coś w tym stylu
Początki ciąży miałam dość trudne, musiałam leżeć, a to babsko pytało kiedy ślub i jak my dziecko ochrzcimy bez ślubu. No to zrobiłam dym i obiecała, że nigdy nic na ten temat się nie odezwie. No to teraz gada jak się jej przypomni, ale tylko do P., gdy ja np. jestem w drugim pokoju. Ostatnio wyskoczyła, że więcej do nas nie przyjedzie, bo żyjemy bez ślubu i mamy dziecko nie ochrzczone. A potem się dziwiła, że do niej nie dzwonimy...I wiecie ja wkurzyłam się na chwilę, a P. obraził się na nią naprawdę. Ja już wiem, że baba jest bezmyślna i tyle.
A teraz prawdziwy hit. Miałam cesarkę w środę, do domu wróciłam w poniedziałek. Przyjechala zobaczyć wnuczkę dopiero w sobotę. Nikt nie myślał o szykowaniu jakiegoś obiadu, P. pomagał mi przy dziecku. Dostali rosół (ona i jej młodszy syn), bo akurat babcia ugotowała. To potem gadała, że musiała wstąpić do Tesco kupić sobie kiełbasy, bo była strasznie głodna...Na to P.:" Źle Cię ugościłem?" A ona:"Tak". TRAGEDIA!
W Święta Wielkanocne zamówiła Karolince tort urodzinowy, chociaż nikt jej o to nie prosił, wcześniej mówiła, sama upiecze. Zresztą Karolinka miała w domu torcik 2 dni wcześniej. I wiecie co? Teściowa miała żal do dziecka, że płacze, że nie uśmiecha się do zdjęć. A tort był taki drogi! Potem zaczęła wyliczać ile kosztowała świeczka, ile bluzeczka (którą kiedyś kupiła), ile buciki...Miała pretensję dlaczego kupiliśmy buty za 100zł, że można kupić za 20...
Widujemy się raz na kilka miesięcy, chociaż dzieli nas tylko 60km. I nie to, że się kłócimy, stosunki są poprawne. Ona była u nas zaledwie kilka razy. Ostatnio napisałam jej, że Karolinka chyba ma chorobę lokomocyjną. No to jej największym zmartwieniem było jak wnusia do niej przyjedzie, czy nie ma leków na to. Bo ona nie może przyjechać bo syn teraz w pracy w innym mieście i nie ma samochodu!Wnuczka jej praktycznie nie zna, na jej widok płacze, boi się jej panicznie. A teściowa mówi, że jak Karolinka będzie starsza, to sama chętnie przyjedzie do babci na wakacje! A to g...prawda, bo dziecko albo się przywiązuje od małego albo wcale!
Wiecie planowaliśmy ślub razem z chrztem. Ale jak ona ma potem wypominać wszystkie wydatki to ja dziękuję! Mamy troszkę oszczędności, ale to na remont łazienki. Pozatym teraz to właśnie jej na złość nie mam ochoty na ślub!
Pozdrawiam!
Oj to w sumie ja nie mam tak żle z tesciami jak wy dziewczyny.Umnie za to jest taka sprawa,że zachowują się kompletnie nieodpowiedzialnie,jak dzieci i trzeba ich utrzymywać grrr. teść alkocholik,teściowa nie umie szukać pracy,mówi jak dziecko - no ciooo? a cio powieś, a ja siobie kupiłam coś tam i tak samo się zachowuje.ale się za dużo nie wtrąca,bo niezawiele wie-jak to dzieci.tylko interesują ich nasze finanse.bo a nóż da się coś jeszcze uszczypnąć grrr
Jeśli ktoś mieszka w teściami to prędzej czy później dojdzie do jakiegoś spięcia.. Dlatego najlepiej moim zdaniem po ślubie najszybciej jak się da zamieszkać razem z dala od teściów
Unikniemy problemów , i niepotrzebnych słów.. Pozdrawiam
_________________ www.zakupmnie.pl - Pokusa dla twoich zmysłów... : )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum