Tu można ponarzekać nateściowe:zly: Zapraszam zainteresowane forumowiczki- opowiedzcie jak to jest u was!!!
Na początek pewien dowcip- nie dowcip, sytuacja życiowa
Spotykają się po wielu latach dwie koleżanki. Pani A pyta panią B:
-Co tam u ciebie?? Jak się miewa córka??
-Ach, kochana!!! Muszę ci powiedzieć, że świetnie: wyszła za mąż za cudownego mężczyznę. Mają dwójkę dzieci, wróciła do pracy- umęczy się w niej biedaczka, ale on zajmuje się całym domem- i obiad ugotuje i posprząta, dziećmi się potrafi opiekować, tak, że Kasia może sobie iść do kosmetyczki ,,na pazurki", poplotkować z koleżanką, czy film obejrzeć!! Układa się im wspaniale!!!
-Jak to dobrze, a twój syn??? Co u Wojtka??
-No niestety on tak dobrze nie trafił... Ech, co tu dużo gadać- fatalnie!! Jego żona zamiast zająć się domem- poszła do pracy. A wraca pani taka zmęczona, że nawet obiadu nie ma siły ugotować!!! On MUSI się tym zająć!!! Wyobraź sobie, że każe mu nawet zmywać i dzieciakami się zająć- no bo dama przecież musi sobie pazurki wyszykować, nie wiem po co!!! Dzieci mu zostawia- siedzi u koleżanek na plotach!!! Biedny ten mój Wojtuś, na taką zołzę trafił!!!
To właśnie obrazuje dlaczego my, kobiety, nie możemy się zazwyczaj dogadać z teściowymi!! Zwykle zięć to pomocnik córki, a synowa to konkurentka, która zabiera nam naszego ukochanego syna
_________________
Ostatnio zmieniony przez babinka Pią 28 Gru, 2007 14:38, w całości zmieniany 3 razy
No ja bym mogła napisać cał opowieść o mojej teściowj. Pierwszy raz podpad ła mi półtorej roku temu, jak się poznaliśmy z S i zaczęliśmy już tak na poważnie bywać ze sobą no i S zaczął u mnie zostawać na noc to wydzwaniała do mnie, ze mam go puszczać do domu, bo ma własny dom i własne łóżko, żeby nie sypiał w cudzych łóżkach Aha i jeszcze, żebym S nie mówiła o tym telefonie, oczywiście powiedziałam to wziął rzeczy z domu i się w ogóle go mnie przeprowadził. I tak jesteśmy razem od tamtej pory ))
Kiedyś zjechalismy na weekend do nich, S ma swoje mieskanko na górze ich domu, więc w niedzielę rano przewiesiłampościel przez okno, żeby normalnue po ludzkuprzewietrzyć. Przyleciała z awantura, że ją to nie interesuje czy my prcujemy w niedzielę czy nie, ale mamy tego ludziom nie pokazywać
A teraz ... myślałam, ze babę zamorduję. Już jakis czas temu ustaliliśmy datę naszego ślubu na 29 grudnia tego roku. No i wszyscy mamy podział obowiązków - my orkiestrę, dj na poprawiny, fotografa, kamerzystę no i kociół, teście alkohol, ciasta i samochów, a moi rodzice sala. My się więc nie wtrącaliśmy do moich innych obowiązków, a ta łaziła i mędziła - byliście u spowiedi, ale czy na pewno byliście u spowiedzi, kiedy pójdziecie do spowiedzi, weź zadzwoń do kanerzysty i coś tam jeszcze dopowiedz i takie tam perdoły. Zgasiłam ją jak jej powiedziałam, ze ma nam zaufać ... chyba nie zrozumiała tego słowa bo zamilkła
Przed swiętami trafiłam do szpitala, a ona zaczęła jeczeć, ze to niesprawiedliwe i jak mnie ni wypuszczą na ślub to żeby S mnie zabrał ze szpitala do samego kościoła. Wkurzyła mnie tym, bo nie brała pod uwagę mojego samopoczucia i dziecka tylko żeby ludzie widzieli ślub. A pałę pregięła w pierwszy dzień świąt. Bo Wigilię spędziliśmy u moich rodziców a w pierszy dzień świąt pojechaliśmy do nich po południu, chcemy składać im życzenia a oni ręką machają. Pytamy się o co chodzi, a teściowa wyskoczyła, ze jesteśmy jezcze bez ślubu i że kazdy z nas powinien spędzać swięta osobno Nie wazne, ze data slubu jest za kilka dni i że mamy dziecko w drodze, a papierki w urzędzie załatwione, więc możemy uważać się za rodzinę, ale ta że nie. Wiec powiedziałam, ze to dulszczyzna i że nas to nie interesuje ....
To narazie tyle co mi się przypomniało. Pewnie bedzie wiecej )
To narazie tyle co mi się przypomniało. Pewnie bedzie wiecej )
Czekam na relację z weselnych wpadek teściowej, choć życzę, żebyś nie musiała się denerwować
[ Dodano: Czw 27 Gru, 2007 23:50 ]
Moja teściowa to też człek conajmniej dziwny Nie zaznała w życiu zbyt wiele dobrego, ale to nie może być wytłumaczeniem wszystkiego.
Po pierwsze ona jest bardzo oschła. Można by się cieszyć, że nie rozpieszcza nadmiernie swej jedynej wnuczki, ale nawet jej na ręce nie brała gdy była malutka. Nie kupuje jej NIGDY ani słodyczy ani zabawek, nie bierze na kolana, nie chodziła z nią na spacery ,,bo się wywróci i co ??". Teraz kiedy będziemy mieli drugą, upragnioną córeczkę i w większości muszę leżeć (ciąża zagrożona), ani razu nie zaprowadziła Marcysi do szkoły, nie wzięła jej do kościoła, nie odrobiła z nią lekcji ani nic z tych rzeczy.
Moja teściowa mieszka z nami, ale na weekendy ,,ucieka" bez słowa do drugiego syna. Często jest tak, że nie wiemy gdzie jest, kiedy wróci, czy będzie na noc w domu. Na moją sugestię, żeby chociaż karteczkę na stole czy lodówce zostawiała, odparła, że do tego jeszcze nie doszło, żeby komunikować się za pomocą kartek. A gdy zmartwieni zadzwoniliśmy do szwagierki czy jej tam nie ma, dostało się nam że się wtracamy i że jej już w życiu się nic nie należy. Nawet wyjście z domu.
[ Dodano: Czw 27 Gru, 2007 23:59 ]
Gdy wyremontowaliśmy jej rodzinny dom, w którym mieszkamy nie usłyszeliśmy nic dobrego- jedynie że jej chałpę spier...
Od początku wprowadziła dziwny podział na ,,moje" i ,,wasze". Dlatego mamy naszą sól i jej sól, nasze masło i jej masło, nasz proszek do prania i jej proszek, nasze szafy i jej, moje ścierki i jej, itd itp...
Oczywiście łazienka jest wspólna i kuchnia też. Acha, ale piece są dwa- moja kuchenka gazowa i jej piec kuchenny (do rozpalania ognia). Zresztą z brodzika (naszego) w łazience raczej nie korzysta, ma przecież swoje miski
Hmmm... to by było na tyle, na razie przynajmniej. Idę spać, ale ja też mogę tu epopeję napisać- może mi ulży :grin:
wiesz co, nie sądzę, że powiem kiedyś mojej synowej czy córce leżącej w szpitalu, ze ją zabierzemy przynajmniej na jakąś tam chwilę ze szpitala, zeby ludzie widzieli ... nie biorąc pod uwagę jej stanu zdrowia i ogólnego samopoczucia. Mój S nie narzeka na swoją teściową, bo moja mama od początku go traktuje jak dugiego syna i nie pieprzy takich głupot jak moja.
Bo oprócz pomyślenia co ludzie powiedzą trzeba myśleć i być człowiekiem.
Mój S nie narzeka na swoją teściową, bo moja mama od początku go traktuje jak dugiego syna i nie pieprzy takich głupot jak moja.
to tak jak u mnie, moja mam jest bardzo za moim mężem, zresztą ojciec tez.
Za to z moja teściowa zaczeły się problemy po naszych zareczynach. My nie chceliśmy wesela bo u niej było krucho z kasa i nie chcieliśmy jej finansowo obciażąc. Moi rodzice dali nam wolna rękę, a teściowa mimo ze kasy na wesele nie miała zrobiła nam awanture ze wesele musi być. I do dziś załuje ze sie nie postawiłam. Cały zcas wypomina nam ze musiał wziać kredyt zeby zrobic wesele i ze do dziś spłaca.
Całe 2,5 roku jakie jesteśmy po slubie marudziła kiedy będzie babcią. A teraz jak jestem w ciazy to ja za bardzo nie interesuje jak sie czuje. Za to potarfiła nam w Święta życzyć żeby urodziała nam się córka, bo ona chce wnuczke (choć wie ze napewno bedziemy mieli syna). Do tego wtórowała jej bacia, ze córki sa lepsze i lepiej zebyśmy mieli córke.
Moge spokojnie napisac że nie cierpie swojej teściowej.
a więc ieszkamy z m i z teściem (niestety) niedawno wykupiliśmy mieszkanie i remontujemy, bo od 15 lat nic nie było w nim robione. Podkreślam że teściu NIC nie dokłada- ani do rachunków ani do remontu. kilka dni temu podniósł na mnie głos i się wrq..., bo nikt nie ma prawa krzyczeć na mnie! wieczorem jak m wrócił z pracy zadecydowaliśmy, że od 1 stycznia 2008 tęściu gotuje sobie, my sobie. A rechunki są dzielone na 3os. Powiedzieliśmy mu o tym na spokojnie to on zaczął wypominać jakieś głupoty, ze to jego mieszkanie i żałuje,że przepisał je. Powiedziałam mu,że jest samolubem i myśli tylko o swojej dup... i nigdy nam nie pomógł. Nawet do wesela nie dołożył złotówki. Tyko My i moi rodzice wszystko zapłaciliśmy i do dnia dzisiejszego spłacamy kredyt. teściu w tym momencie Nas rozwalił bo powiedział UWAGA : ale to on wziął kredyt na siebie! zabiłam go śmiechem i powiedziałam,że tak ale to my go spłaamy a nie ty! to zaczął gadać dalej jakieś głupoty.. że on nie ma pieniędzy na rachunki- gów... mnie to obchodzi ma dać kase na rachunki i tyle, bo odłączę mu kablówkę!!
od tamtej pory prawie się nie odzywam do niego. Mam wolne jeszcze dzisiaj więc wychodzę też z piesem. Mój teściu od jakiegoś tygodnia chodzi najeba... i dlatego pijany człowiek z psem nie będzie chodził. tak też mu powiedziałm. to zacząłod niwa jazdę. powiedziałm mu że ma się do mnie nie odzywać i zamknęłam mu drzwi przed nosem.
a jak mnie wqr.. to wezmę kredyt i oddamy mu jego wkład. Wolę spłacać 100 000 przez 30 lat niż z nim mieszkać.
przepraszam za skróty wyrazowe,ale tak jakoś mam złe słownictwo jak tylko o nim pomyślę.
[ Dodano: Sro 02 Sty, 2008 15:51 ]
nie licząc tego,że odzywa się do Nas np. pytając o swojego syna czyli mojego m: Czy tamten to zrobił? czy tamten to???... Jak słyszę TAMTEN albo TAMTA (czyli ja) to h... mnie trafia. Nigdy nie składa życzeń w urodziny, imieniny-NIC, bo po co:?: :!: nic w domu nie robi leży i tyle, a ja jego służącą nie jestem i to też mu powiedziałam.
Ines_ka, widzę że mnie rozumiesz, bo masz też tak poje.. teściową jak ja teścia. I zamiast Nas nie denerwować to jeszcze więcej się wpierdzielają
a tak z innej beczki, wyglądałaś cudownie. zdjęcia super
właśnie powiedziałam teściowi grzecznie,że poprosze wieczorem o pieniądze na rachunki 250zł. On nie ma już. Skoro ma na chlanie to mam mieć na rachunki:!: ostatniego grudnia miał rentę, a dzisiaj jest 3 stycznia i nie ma kasy. powiedzcie same czy 250zł na rachunki to dużo :?: Naprawdę mamy mały czynsz, prąd, gaz itp.
oooo jak on mnie wqr... dobrze,że zaraz do pracy idę. Obrożę i smycz dla piesa muszę schować,żeby nie wyszedł z nim bo jeszcze coś sie Friczkowi (piesowi) się stanie.
Moja teściowa jest w porzadku, ale o teściu szkoda wogóle gadać. Jest alkoholikiem za dłużonym po uszy. Co chwila bierze jakieś kredyty aby chlać. Bezprzerwy wydzwaniaja telefony z banków, aby upomnieć się o swoje. Nic nie dokłada do rachunków, ani do jedzenia ( a zjesć lubi i to porządnie). Gdyby to zależało ode mnie to bym go napewno nie utrzymywała. Niech się cieszy, że ma taką zóne bo gdyby jej nie było to żarłby kit z okien.
Co chwila słysze jakieś głupie teksty. Czepia się dosłownie o wszytsko. A najbardziej wkurza mnie jak po pijaku próbuje zbliżać się do Martynki. Na jego widok nóż w kieszeni mi się otwiera. Poprostu nienawidzę tego człowieka.
Nie potrafił wychować własnych dzieci, a teraz próbuje mi się wpier .... Ja nie popzwole sobie na wiele ze strony jego chamskiego zachowania. Jestem osoba, która nie potrafi siedziec cicho. Ostatnio wykrzyczałam mu w twarz że jest alkoholikiem, za którego Martynka za kilka lat bedzie musiała się wstydzić idac ulicą itd ... to idiota kazał teściowej mnie wymeldować. Powiedział, że ma spierd ... do mamusi. Palant!!!!
zamiast Nas nie denerwować to jeszcze więcej się wpierdzielają
mój teściu załapał w sylestra na mnie focha i zamiast mi powiedzieć to to poszedł do mojego męża i powiedział jemu, zeby on mi powiedział .... o 23:50 płakałam. Bo oni kurna mogą mówić że jakbym miała leżeć na ślub w szpitalu to mam się wypisać na własne żądanie, albo na czas ślubu uciec, a ja nie mogę pozartować.
hankaa1006 napisał/a:
Ostatnio wykrzyczałam mu w twarz że jest alkoholikiem, za którego Martynka za kilka lat bedzie musiała się wstydzić idac ulicą itd ... to idiota kazał teściowej mnie wymeldować. Powiedział, że ma spierd ... do mamusi. Palant
taaaaa, a świstak już nie siedzi ... jakbyś się wyptrowadziła do mamusi to by latał za Tobą i kazał zamieszkać z nimi Znam takich ludzi A nie macie możliwości wyprowadzenia się??
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum