Dziewczyny, mam bardzo trudną sytuację i nie wiem co mam robić. Jest mi smutno. Mam mętlik w głowie, co robić?!
Otóż to. Mieszkam w Warszawie 3 rok. Studiuję pedagogikę przedszkolną. Chciałabym pracować w przedszkolu. Nienawidzę Warszawy, tęsknię za swoim domem (na wsi w górach) i rodziną. Ale pracuję w warszawie jako opiekunka do dzieci już u trzeciej rodziny. Jedna Pani powiedziała że za rok będzie miała dziecko i chciałaby abym się nim zaopiekowała za cenę jaką tylko będę chciała(w warszawie stawki idą od 1500 do 2500 zł za pełny etat). Ona płaci mi masakrycznie dużo bo za odbiór swojego dziecka z przedszkola daje mi 20 zł za godzinę! za pełny etat byłaby mi w stanie zapłacić minimum 3000 do ręki plus umowa o pracę. Duża kasa.
Ale... serce mnie boli że musiałabym zostać w tym strasznym mieście kolejne straszne 3 lata tylko dla kasy. Zarobiłabym dużo. Utrzymuję siebie już od 18 roku życia, pracuję, studiuję, wynajmuję mieszkanie, gotuję itp.
Myślałam że wrócę z chłopakiem do siebie, na wieś w góry, tęsknię, nie chcę kolejnych 3 lat tak spędzić jak te poprzednie 3 lata. Tylko te kolejne trzy lata byłyby bardzo bardzo bogate.
Natomiast jak wrócę tam do siebie to nie wiem gdzie znalazłabym pracę, tam w przedszkolach są panie od kilkunastu lat, nikt nie potrzebuje nauczycielki nawet w tych odległych miastach. Nie wiem co miałabym tam robić, gdzie pracować.
ale też nie chcę tutaj zostawać. mój chłopak załamal się. tak bardzo chciał stąd uciec tam do mnie na wieś a tutaj taka sytuacja. On nie chce tutaj już mieszkać. A ja też nie ale chcę mieć pracę.
Co o tym myślicie? Co mam robić? Ja sama nie wiem.,,
Ja nie powiem ci co masz robić bo ty sama musisz zdecydować co jest dla ciebie ważniejsze.
Ale mogę ci napisać co ja bym zrobiła najprawdopodobniej. Wynejęłabym mieszkanie poza Warszawą, w jakiejś niedużej spokojnej okolicy i dojeżdżała do pracy, trzeba tylko przemyśleć żeby dojazd był dobry. 3 lata to nie całe życie a jak sama piszesz tam nie miałabyś co robić. No chyba że miałabyś szansę tam znaleźć sobie pracę, wtedy co innego.
A ja powiem tak: 3000 to za mało by się katować w znienawidzonym miejscu. Wynajmiesz coś, dojazdy, życie i ile zaoszczędzisz? U siebie nie znajdziesz pracy... hm.. to może przemyśl sprawę wyjazdu z Warszawy, ale nie do siebie w góry. Znajdź małe mił e miasto, gdzie znajdziesz prace i zacznij przygodę. A radze Ci tak, bo jestem na świeżo po lekturze fajnej książki /Sklepik z niespodzianka. Bogusia; Katarzyny Michalak/, której bohaterka porzuciła stolicę i założyła mały sklep z ładnymi drobiazgami w nadmorskim miasteczku. Całkowicie zmieniła życie, poznała nowych ludzi i odnalazła spokój. Czego i Tobie życzę.
Hej
No powiem ci , że ciężka sprawa :/ Osobiście powiem ci co ja bym zrobiła. Jako , że z pracą i kasą u nas w Polsce , zostałabym jeszcze te 3 lata jakoś bym się przemęczyła i odłożyła jak najwięcej kasy a potem bym wróciła do siebie do domku i spokojnie sobie żyła:) Wiem , że te 3 lata to długo ale sądzę , że dasz rade
_________________ www.zakupmnie.pl - Pokusa dla twoich zmysłów... : )
mhm... faktycznie trudna sytuacja, ja bym postąpiła tak aby zdobyć pieniądze na to aby samej zorganizować sobie miejsce pracy po powrocie do domu, może firma, albo projekt unijny albo coś? Myślałaś o takim rozwiązaniu ?
Warszawa? moje ukochane miasto? Ale rozumiem, ja pewnie tak samo bym się czuła w na wsi w górach Popieram kirsten, choć wątek już trochę starawy...więc jestem ciekawa Twojej decyzji
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum