Wysłany: Nie 07 Paź, 2007 15:35 Walczące z kaloriami
Cześć laseczki ,
skoro mamy dział poświęcony dietkom postanowiłam założyć wątek w którym możemy sobie porozmawiać o naszych sukcesach i porażkach w dietowaniu :-D
Miło będzie jeśli podzielicie się z walczącymi swoim doświadczeniem w gubieniu kilogramów,polecicie dietę która przynosi efekty i będziecie wspierać nas i siebie wzajemnie w tych zmaganiach
Zapraszam zatem, nie tylko dietujące :grin: Wątek otwarty dla wszystkich :tongue:
lulu, obyś wytrwała
JA od porodu poćwiczyłam może ze trzy razy - ale mam of kors mocne postanowienie że schudne
Muszę przyznać że pomimo tego jakoś mi te kilogramy znikają, najlepszym dowodem jest to że wcisnę się już w gacie sprzed ciąży - tylko ten bebzon poraża mnie wyglądem
A ja nie stosuję specjalnej diety , tylko nie jem kolacji i słodyczy i powoli sobie chudnę.
Jak się ważyłam miesiąc po porodzie ważyłam 61 kg :closedeyes:
Teraz ważę 50 kg. Nie ćwiczę wcale, robię tylko brzuszki
_________________ "Zamknij oczy, ale nie umieraj. Masz prawo do płaczu. A potem wstań i walcz o następny dzień"
no ja od porodu schudlam 24 kg a jeszcze 6 mi zostalo....ale nie o to biega tylko o ten brzuch :-/ bleee,patrzec nie moge,chce miec znowu plaski i jedrny buuuuuuu :cry:
W zeszłym roku odchudzałam się. Ćwiczyłam po 2 godz dziennie. W dzien aerobik, wieczorem godzinak na rowerku stacjonarnym. Gdzies tam w międzyczasie brzuszki i takie historie. Uważałam co, ile i kiedy jem. Z początku było ciężko. POtem przywykłam do gimnastyki i zjechałam do rozmiaru 38 z 40. ważę 55 kg. Nie odchudzam sie bo praca jaką wykonuje skutecznie pomaga spalać kalorie. :strongbench:
migotka, gratuluje samozaparcia i podziwiam :clap2:
_________________ SUWACZEK OD KINIACZKAOD MAMUSI DUDU:)OD MADZIALENKI:)OD ANIOLKIżyj-krzyknęła nadzieja Bez Ciebie nie potrafie-odpowiedziało cicho życie
Zaczęłam odchudzano jesienią. Celem było schudnięcie do ślubu kuzynki, który miał się odbyć w lipcu. Wydaje mi się, że taki wyznacznik to dobra metoda. Mnie to motywowało, tym bardziej, że kuzynka czasem wytykała mi tłuszczyk. Termin też był rozsądny, nie liczyłam na cud w sekundę. Polecam-dobra metoda. Oczami wyobraźmi widziałam siebie szczupłą w seksi wdzianku i zazdrosne zezowania kuzynki -UWAGA działa!!!!!!!
widziałam siebie szczupłą w seksi wdzianku i zazdrosne zezowania kuzynki -UWAGA działa!!!!!!!
Oj napewno
Muszę też odpowiednio się zmotywować do działania :-D
Narazie jednak jestem chyba w jesiennej depresji i w dodatku nazbyt przepracowana co w rezultacie potęguje we mnie totalną niechęć do wszystkiego
Nie chce mi się zupełnie zacząc ćwiczyć choc doskonale wiem że samą chęcią zrzucenia kilogramów nic nie wskuram
Przeczekam narazie ten kiepski okres i może wkrótce coś mi sie odmieni i zaczne w końcu bardziej dbac o siebie
To najgorsze co można zrobić - odwlekanie i tłumaczenie się przed samym soba z tego. Ciężko jest się wziąść za siebie, ale warto na wiosnę zaprezentować w lekkim ubranku smukła sylwetkę. :grin:
ja cwicze 6 weidera i jem tylko gotowane ale zadnego głodzenia sie -juz ztego wyrosłam niechce stracic 15 kilo w 2 tyg tylko powolutku a na zawsze ,nigdy nie bylam kruszynka :( ale metoda podczas cwiczen numer 38 numer38 dziala motywujaco ,Arwenka, twoje 50 kilo to moje marzenie tylko jakos nie bardzo w nie wierze wazylam tak tyklo raz i zemdlałam ....masz jakis sposob zeby z 61 zejsc na 50 nie umierajac z glodu??? jak tak zaraz pisz !!! :dumbells:
ja też musze tu dołączyć ale na razie nie będę stosować diety tylko postaram się nie jejść kolacji i słodyczy
musze poszukać jakiejś diety dla staraczek moze któras z wasm coś słyszała
nie chce znowu się odchudzać jak ostatnio bo na tym ucierpiały moje włosy paznokcie do tej pory i strasznie żle się czułam a efektów zbytnio nie było
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum