Kobieta, Kobiety, dla Kobiet - BabskieForum.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Linki sponsorowane

*


Poprzedni temat «» Następny temat
ZDRADA- jak sobie poradzić, kiedy Cię to spotkało
Autor Wiadomość
Madzialenna 
NieŹle siĘ RozGadałA
zośka



Pomogła: 617 razy
Wiek: 35
Dołączyła: 01 Paź 2007
Posty: 3574
Skąd: Poznań-Gdynia
Wysłany: Sro 28 Lis, 2007 08:07   

Jovanna, dokładnie to własnie stało się z moim zwiazkiem....próbowałam zapomnieć, ale to było piekło
_________________




MOJE żYCIE
 
 
     
kurczaczek 
Niby jEst a Nie mA



Pomogła: 11 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 26 Lis 2007
Posty: 52
Wysłany: Sro 28 Lis, 2007 17:09   

[quote="Onyks"]Kurczaczek Bardzo się cieszę, że znalazłaś taką wspaniałą połówkę pomarańczy. :-D

Mam nadzieję ze tak będzie zawsze i że ta moja połówka sie nie zepsuje i nie będzie nadawała sie do śmietnika ;-)
_________________
Moje kochane Aniołki:
9t3d 13.08.2007 [*]
6t1d 16.03.2010 [*]
5t4d 28.09.2010 [*]
 
     
zaneta 
Niby jEst a Nie mA
mamusia bobaska



Pomogła: 19 razy
Wiek: 29
Dołączyła: 26 Paź 2007
Posty: 46
Wysłany: Czw 29 Lis, 2007 20:32   

nie zdradzajmy nie warto i nie wybaczajmy bo tez nie warto
żyjmy zgodnie z naszym sumieniem zdrada jest czymś okropnym kochane współczuje tym ktore zostały zdradzone i tym które zdradzały
 
     
kirsten 
NieŹle siĘ RozGadałA
mama Kuby i Piotrka



Pomogła: 146 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 30 Wrz 2007
Posty: 2789
Wysłany: Pią 30 Lis, 2007 11:26   

ja wim, że zdradę fizyczną, taką czysto fizyczną, bym wybaczyła, tzn. byłoby inaczej, dużo inaczej, ale byłabym w stanie mieszkać z mężem pod jednym dachem. Ale duchowej bym nie wybaczyła, może dlatego, że to nie tymczasowe, jak ktoś kogoś kocha innego to znaczy, że mnie już nie i nie ma sensu tego ciągnąć.
_________________


 
 
     
kasiulek33 
Niby jEst a Nie mA


Pomogła: 30 razy
Dołączyła: 30 Paź 2007
Posty: 22
Wysłany: Nie 02 Gru, 2007 07:51   

kirsten napisał/a:
taką czysto fizyczną, bym wybaczyła

O nie absolutnie bym nie wybaczyla, ja bym sie poprostu brzydzila isc z takim kims do lozka . Roznicy mieszy mezem a tylko przyjacielem tez nie widze bo zdrada to zdrada i nic jej nie usprawiedliwi
_________________
 
     
mietowa 
Niby jEst a Nie mA
mietowa


Dołączyła: 13 Mar 2008
Posty: 3
Wysłany: Czw 13 Mar, 2008 23:25   

no, a mnie to spotkało i podziękowałam pięknie za znajomość.

ale mam znajomą u której to norma. nie wiem czy czuła się tym dowartościowana czy coś, ale była z chłopakiem przez 3 lata, a ja sama widziałam ją w tym czasie conajmniej z 4 innymi chłopakami. o każdym mówiła,że to "ten jedyny". a na pytanie dlaczego nie zerwie ze swoim "prawdziwym" chłopakiem zawsze mówiła,że nie wie jak mu to powiedzieć. odnosiłam wrażenie,że traktuje go jako wyjście awaryjne i chyba rzeczywiście tak było, bo on za każdym razem jej wybaczał... dla mnie chore, ale chłopak na szczęście przejrzał na oczy i jest od dwóch lat szczęśliwy z inną, na studiach mój kontakt z koleżanką się rozliźnił i już nie muszę słuchać o jej kolejnych "Jedynych"... :mrgreen:
 
     
kurczaczek 
Niby jEst a Nie mA



Pomogła: 11 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 26 Lis 2007
Posty: 52
Wysłany: Pią 14 Mar, 2008 13:46   

:shock:
_________________
Moje kochane Aniołki:
9t3d 13.08.2007 [*]
6t1d 16.03.2010 [*]
5t4d 28.09.2010 [*]
 
     
kejtik 
JakAś takA cichA


Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 02 Kwi 2008
Posty: 134
Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008 13:46   

A ja myślę, że jeśli jedna strona zdradza, to jest jakiś problem w związku. Ktoś szuka czegos, czego mu u połówki brakuje. Czasem więc okazuje się, że zdrada staje się ważnym znakiem, momentem wnikliwego przyjrzenia się związkowi, momentem - oczywiście jeśli zdradzony/na jest w stanie wybaczyć, a zdradzający się opamiętać - od którego można związek budować na nowo.

Co nie oznacza, że polecam zdradę jako lek n problemy w związku. Absolutnie nie. Polecam dialog, wysłuchiwanie do końca (mimo że wydaje się, że już wiesz co on/ona chce powiedzieć) i rozumienie przed ocienianiem. Łatwo jest przyczepić się do jednego słowa - co zresztą często mi się zdarza - i kłócić się już na ten, w sumie nieważny, temat, a nie posuwać się dalej w rozwiązywaniu prawdziwego problemu.

Reasumując zdradzie moli wielkie NIE. To zawsze wielki ból i brak zaufania. Zdrada jednak z czegoś wynika.
 
     
adamirus 
ZaGada nA śMieRć



Pomogła: 238 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 30 Wrz 2007
Posty: 16777215
Skąd: kraina don't worry
Wysłany: Nie 13 Kwi, 2008 14:12   

lulu napisał/a:
dla mnie najgorsza forma zdrady byloby gdyby moj m nawiazal romans uczuciowy z inna kobieta...to byloby najgorsze :-/


dokładnie tak samo myślę :roll:
świadomość że istnieje uczucie...więź....byłaby czymś już niedopokonania :-|

lulu napisał/a:
teraz moge powiedziec,ze nie wybaczylabym....ale na prawde nie wiem jak by to bylo gdybym stanela przed faktem dokonanym :roll:


tak naprawdę dopiero jak się jest w takiej sytuacji człowiek może powiedzieć coś o tym.....co czuje co zrobi....
nigdy do końca nie znamy swojego drugiego JA.... :-|

na dzień dzisiejszy nie potrafiłabym wybaczyć...ani zapomnieć ;-)
_________________
 
 
     
anksunamun 
Niby jEst a Nie mA


Pomogła: 3 razy
Wiek: 22
Dołączyła: 26 Cze 2008
Posty: 21
Wysłany: Czw 26 Cze, 2008 16:24   

ja sadze ze powinno sie zajac czys co pozwoli na chwile skupic sie na tym i zapomniec o wszystkim wiele razy bylam w tej sytuacji wielu chlopakow mnei zdradzilo ale jakos poradzilam sobie,wiem ze to boli ale w sumei rozpaczanie nie ma sensu bo to i tak nie przywroci tej osoby
 
     
myszka 81 
NieŹle siĘ RozGadałA



Zaproszone osoby: 3
Pomogła: 377 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 30 Wrz 2007
Posty: 3058
Skąd: .............
Wysłany: Czw 18 Cze, 2009 10:53   

witam choć zdradzona tak dosłownie nie jestem ale moralnie tak.
_________________

][/url]

aniołek 02.09.07 (8tc)
 
 
     
Pyrka 
JakAś takA cichA



Pomogła: 45 razy
Dołączyła: 26 Paź 2007
Posty: 424
Wysłany: Czw 18 Cze, 2009 13:39   

jesli się nigdy nie bylo zdradzonym, to tak naprawde nie ma sie pojęcia jaka będzie reakcja.... można sobie gdybac przed, ale rzeczywistość lubi płatać figle......

kiedyś mówilam, ze jak zdrada to juz koniec. Ale jak zostałam zdradzona, to trudno było powiedzieć "bye bye" i iść dalej. Co prawda juz nie jesteśmy razem, ale wiele mnie to wszystko kosztowało, zbyt wiele.... Uraz pozostaje na cale życie....

myszka 81, a co się staneło? Można Ci jakoś pomóc?
_________________
Aniołki 6tc (02.I.06) i 8-9tc (VI.10)
wg OM

 
     
myszka 81 
NieŹle siĘ RozGadałA



Zaproszone osoby: 3
Pomogła: 377 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 30 Wrz 2007
Posty: 3058
Skąd: .............
Wysłany: Czw 18 Cze, 2009 18:34   

Dzieje się źle pomniędzy nami i to już trfa długo ;od czasu jak poroniłam .
zamknełam się w sobie i nie potrafię już na świat patrzeć tak jak kiedyś i niektórzy mnie wtedy zawiedli odwrócili się udawali że nic się nie stało, ale się stało.Pękła jakaś część mnie świat i otoczenie stało się dla mnie nie do zniesienia byłam okrutna i zła na wszystko i wszystkich.nie mogłam się wtedy otwożyć choć potrzebowałam tak bardzo jego pomocy to się odsuwałam .Potem nastał spokój jakiś dziwny spokój było tak sobie potem zaszłam w ciąże wszystko wydawało być w porządku; urodzenie Oskara szczęście całej rodziny jego tagże był przy mnie, było tak jak kiedyś.Potem szarość monotonia.I tak nasze codzienne sprawy zacierały wszystko sex raz na jakiś czas bo ja nie mniałam ochoty
O wszystkich naszych problemach nie rozmawialiśmy poprostu poszły w niepamięć wtedy i tak nuda monoptonia zagościła w naszym związku.Więc jak się wczoraj dowiedziałam był ktoś komu m się zwierzał o tam wszystkim i była to kobieta ,dziewczyna którą widywał często w pracy .Jakoś trodno mi o tym myśleć że było to tylko rozmowy choć zapewnia mnie że nic się nie wydarzyło czuję się jak by mnie zdradził.Czuję wstręt ,złość żal, że nie potrafił o tym wszystkim rozmawiać ze mną tylko z kimś innym .Pozatem czuję się oszukana że się komuś zwierzył i to kobiecie .Teraz wiem czemu przyjeżdzał z pracy później bo bym u niej .Wypytałam się o wszystko, powiedział że często jeździł do niej ,lecz zapewnia i twierdzi że nic nie było i nie jest mniędzy nimi.Niby nic nie zrobił a czuję się źle, czuję jak by coś ukrywał.Nie wiem czy już mu zaufam bo tak długo o niczym nie wiedziałam .Podejżewałam że coś jest nie tak (esemesy telefony wieczorkiem lub jakieś strzałki)a on na to zawsze twierdził no co przecież nic się nie dzieje.A jednak co się dzieło .
Nie wiem co myśleć myśleć, mam zamęt w głowie ;jak sobie wspomnę że byli sam na sam to aż mnie szlag trafia.Czuję się jak by ktoś mi chciał nóż wbić w serce .
Pozatym ta osoba podoba mu się jako kobieta jej charakter jak kiedyś wspomniał.
_________________

][/url]

aniołek 02.09.07 (8tc)
 
 
     
Pyrka 
JakAś takA cichA



Pomogła: 45 razy
Dołączyła: 26 Paź 2007
Posty: 424
Wysłany: Czw 18 Cze, 2009 19:59   

myszka 81 napisał/a:
Niby nic nie zrobił

a co musialoby się stać, zebyś stwierdziła, ze jednak coś zrobił?

Moim zdaniem zrobil.... wcale sie nie dziwie, że czujesz się tak jak się czujesz....

Wiesz, naprawde nie chce być złym prorokiem ani nic z tych rzeczy, ale ten mój ex też tak mówił: ze jedzie do panny X bo musi zawieźć coś tam/naprawić coś tam/oddać coś tam. Cały czas wyrażal się o niej pozytywnie, że fajna, ładna, dogaduja się.... Byla rownież jego koleżanką z pracy. Dopiero ona mi powiedziała, co sie miedzy nimi wydarzyło, a nie były to tylko rozmowy.... Wszystko jej opowiedział, o naszych problemach, wtedy też miedzy nami się nieukładało... Tylko ja glupia nie skojarzyłam faktów, ze facet znow zaczyna chodzić na siłke, zaczyna bardziej dbać o siebie.... Nawet jak wszystko wyszło na jaw, to upieral się, ze tylko ja, ble ble ble a i tak do niej jeździł. Koszmar!!!

myszka 81, może spotkalabys się z tą dziewczyną i porozmawiała? Bo jesli faktycznie miedzy nimi zaszło coś wiecej, to ona będzie go prawdopodobnie chciała tylko dla siebie a wtedy powie jak było.... Tak mi sie przynajmniej wydaje.

Zreszta powiedziałabym takiej pannie, zeby sobie odpuściła zonatego i dzieciatego faceta. Niech sie sama zastanowi, czy chciałaby być na Twoim miejscu.... :zly:

myszka 81 napisał/a:
Czuję się jak by ktoś mi chciał nóż wbić w serce .

tak, tak samo sie kiedyś czulam....

myszka 81, ściskam ciepło i trzymam kciuki!!! Wiem, ze teraz jest Ci cięzko, nie zazdroszcze zaistnialej sytuacji.... Duzo sił przesyłam :tuli:
_________________
Aniołki 6tc (02.I.06) i 8-9tc (VI.10)
wg OM

 
     
myszka 81 
NieŹle siĘ RozGadałA



Zaproszone osoby: 3
Pomogła: 377 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 30 Wrz 2007
Posty: 3058
Skąd: .............
Wysłany: Czw 18 Cze, 2009 21:21   

Cytat:
myszka 81, ściskam ciepło i trzymam !!! Wiem, ze teraz jest Ci cięzko, nie zazdroszcze zaistnialej sytuacji.... Duzo sił przesyłam
_________________
dziękuję wiele dla mnie znaczą słowa wsparcie i oducha
Pyrka napisał/a:
myszka 81, może spotkalabys się z tą dziewczyną i porozmawiała? Bo jesli faktycznie miedzy nimi zaszło coś wiecej, to ona będzie go prawdopodobnie chciała tylko dla siebie a wtedy powie jak było.... Tak mi sie przynajmniej wydaje.
też o tym myślałam
_________________

][/url]

aniołek 02.09.07 (8tc)
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


REKLAMA


REKLAMA

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - Mapa Forum
Copyright Babskieforum.pl 2007-2009

 
Najlepsze forum o odchudzaniu Forum Diety.pl - znajdziesz tu diety, dieta, odchudzanie.

WSPIERAMY AKCJĘ
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl


Wygrywaj Allegro
program do Allegro eBay


REKLAMA


KALLUKA


MEBLE KUCHENNE WROCŁAW, ŚWIDNICA

surówki mielno pensjonat pozycjonowanie kraków Świat hostingu Pronosticos deportivos