Pomogła: 45 razy Dołączyła: 26 Paź 2007 Posty: 419
Wysłany: Wto 25 Sie, 2009 14:38
myszka 81, nie wiem co powiedzieć.....
pytasz co zrobić? Najlepiej to się spakować i wyprowadzić choć na jakiś czas. Moze uda się Tobie nabrac dystansu, zebrać myśli, złapać oddech.... Coś musisz zrobić, bo jeśli będziesz tkwić w tym nadal, tak jak do tej pory, to już te awantury nic nie zmienią..... Widać, ze Twojemu męzowi coś się poprzestawialo, coś przewartościowało (?) i moim zdaniem oboje potrzebujecie czasu na zebranie myśli.
Ale podkreslam, ze to jest moje zdanie. Każda sytuacja jest inna, każdy człowiek jest inny i tylko od Was zalezy co dalej poczniecie.
Strasznie mi przykro..... :( Domyślam się, jak Ci teraz ciezko.........
_________________ Aniołki 6tc (02.I.06) i 8-9tc (VI.10)
wg OM
Nawet nie mogę sobie wyobrazić co teraz czujecie... żadne słowa tu nie pomogą, żadne słowa nie cofną tego co się wydarzyło... ale forum jest po to by się wspierać! Mam nadzieje, że Wam się ułoży dziewczyny życzę Wam tego z całego serca
Ciężko jest znieśc zdrade,a jeszcze cieżej ja wybaczyc.Z reguły jest tak ze ..wybaczamy.Jest płacz,żal,wściekłosc,ale w końcu stwierdzamy że jednak damy mu jeszcze jedna szanse.My kobietki tak jesteśmy juz skonstruowane.Ale facet to co innego..Rzadko sie zdarza ze od tego momentu wszystko idzie ku poprawie.Nie ma sensu zrzucanie winy na jedna lub druga strone.Jeśli ktos decyduje sie na skok w bok to moim zdaniem czegos zabrakło tej osobie w jej dotychczasowym zwiazku,albo po prostu to co nazywane było"miłością"nigdy nia nie było...Znam milion historii,z reszta z doświadczenia wiem,ze szkoda pradu na tzw"druga szanse".Owszem..pada przepraszam,jest sztywny klimat,padaja obietnice,ze to juz naprawde nigdy wiecej sie nie zdarzy,przytrafiło mi sie tylko raz jeden jedyny,miałem chwile słabosci..najczesciej wine zwalaja na ta "druga",bo np.łaziła z tyłu dupy..wydzwaniała itp.Wtedy jeszcze buzuja w nas nerwy i łakomie wierzymy..ale jak spojrzec na to racjonalnie,to wychodzi na to ze naszego faceta siła wrecz wzieto...zycie w wyimaginowanym swiecie,podwoja osobowosc,i nie jedna partnerka to chyba cecha uboczna wiekszosci panow.I oni wcale nie koncza z tym jak prawda wychodzi na jaw..robia sie conajwyzej bardziej ostrozni w działaniu,i nadal robia swoje.
_________________ ..najważniejsze to być bestsellerem w codziennej prozie zycia..
Na szczęście nie wszystkie wybaczają. Jeśli ktoś mnie krzywdzi to mam 2 wyjścia, pozwolić mu na to lub nie. Jeśli pozwalam to chyba to lubię, masochistką jestem, więc powinnam sie cieszyć, z e on mnie krzywdzi, ale jeśli sie nie ciesze to coś jest nie tak. Zazwyczaj wybaczamy bo sie boimy zostać same. A co to za bycie z kimś, kto nas rani, nie szanuje? i tak jesteś sama, tylko zachowujesz zewnętrzne pozory. Drugi poważny problem to mieszkanie i finanse. Jak nie ma sie dokąd odejść to sie wybacza, jak nie da sie sobie rady bez kasy męża, to sie wybacza... A godność ? A miłość do siebie samej? A szacunek?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum