Więc referuje .Jest .Widziałam serduszko mojego okruszka i wzruszyłam się niesamowicie .Dr mówi że wszystko wygląda bardzo dobrze.Dzieciątko jest zagnieżdżone w dobrym miejscu(czego się przy tej mojej zwichrowanej macicy bałam najbardziej), ma 11 mm,serduszko bije prawidłowo.I to mi na razie wystarczy
Po wizycie czuję sie naprawde spokojna i wierzę,że wszystko będzie dobrze
Nie mam zdjęcia ale za 2 tyg mam kolejne podglądanko
Dr mówi,że trzeba się ze mną obchodzić jak z jajkiem
Szkoda że mój małż tego nie rozumie,ale widać tak musi być.
Obawiałam się plamienia bo w poprzedniej ciaży w 8 tyg zaczęłam plamić,ale dr uspokoił mnie,że nic nie widzi niepokojącego.Szyjka zamknięta,kosmówka się nie odkleja i żadnego krwiaka nie widzi więc nie powinnam plamić.
Niestety mam sie zaprzyjaźnić na długo z duphastonem.W sumie to nie jest tak źle ponieważ w poprzedniej ciązy brałam progesteron w zastrzykach codziennie od samego początku przez 12-13 tyg.Jak mi lekarz odstawił to po tygodniu wylądowałam w szpitalu ze skurczem zagrożona poronieniem.Od szpitala aż do 36 tyg brałam dodupnie kaprogest co 5 dni.Do tej pory mam zrosty
Tak więc perspektywa brania tabletek wcale mnie nie przeraziła
Wspomniałam dr że skoro chce mnie trzymać na zwolnieniu bo nic mi nie można to muszę wrócić do pracy i pracować trochę,żeby móc iść na zwolnienie które mi sie należy jak krowie na rowie.W tej chwili jestem na wychowawczym,oczywiście niepłatnym
Dr powiedział,że chyba zwariowałam.Nie chce sie zgodzić,ewentualnie jak już będzie ten bezpieczny 12 tydzień to po badaniu może mi pozwoli" wrócić na chwile,dla formalności"(jego słowa)
Tak więc po wizycie generalnie jestem uspokojona i żeby tak dalej
Jeżeli chodzi o samopoczucie to czuję się dobrze.Tak jak z Bartkiem nie mam żadnych uciążliwych dolegliwości,żadnych zachcianek,czasami mnie brzuch zaboli,ale wtedy odpoczywam i ew.wciagnę no-spe.
Nawet zaczynają mi wisieć fochy mojego męża,który zachowaje się teraz jak pewny siebie samiec,który myśli że może przeginać,bo wie,że jego ciężarna teraz żona nie wkurzy sie i nie wyjdzie sobie z koleżankami do knajpy na piwo lub trzy żeby odreagować
Jakoś mi to zaczyna wisieć bo najważniejsza jest fasolinka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum