To ja bym chciała właśnie tutaj założyć ten wątek powiedzcie dziewuszki i powspominajcie jak powiedziałyście swojemu mężowi że będzie tatą
_________________ SUWACZEK OD KINIACZKAOD MAMUSI DUDU:)OD MADZIALENKI:)OD ANIOLKIżyj-krzyknęła nadzieja Bez Ciebie nie potrafie-odpowiedziało cicho życie
U mnie to było kilku stopniowe. Mierzyłam tempkę, 2 paźdzernika powiedziałam, że chyba się nam udało, bo tempka wzrosła i poszłam dalej spać. Sebastian już nie mógł zasnać. Następnego dnia tempka na tym samym poziomie, wiec zrobiłam testa, kreska taka blada, że prawie niewidoczna, pokazałam Sebastianowi, zeby potwierdził, powiedział, że nic nie widzi, ale ja już i tak uwierzyłam, ze jestem w ciaży. Pojechałam rano na betę, póxniej w trasę. Przy okazji odwiedziłam rodziców i jeszcze mamie marudziłam, ze zajść nie mogę ;)))
Wyjechałam od rodziców, w tym czasie zadzwonił Sebastian i powiedział, że przyszedł jakiś wynik krwi faxem do nas. Kazałam mu przeczytać co to a on zaczął rozszyfrowywać gonadotropina kosmówkowa beta HCG, ja mówię, ze wiem co, ale wynik to cholera zaczął normy czytać, więc to też wiedziałam. Więc przeczytał, że wynik wynosi 90 ))) Akurat jechałam autem, poryczałam się i krzyknęłam, ze w ciaży jestem, a on - to się jednak udało??? No i tak to u mnie wyglądało ))
mileliśmy pewne problemy z zajsciem w ciąże, umowiliśmy sie na wizyte u gina od nieplodności, mężus nie wszedl tylko czekał na ławeczce pod gabinetem...Lekarz zrobil mi USG i poinformował mnie slowami "Gratuluje jest pani wyleczona" ja wielkie oczy zrobilam ze zdumienia??? A on : Jest pani w 8 tygodniu ciązy!!!!!!! :yikes: To byl szok, szczęścia i zaskoczenia....wybieglam z gabinetu i powiedzialm natychmiast mężusiowi "Jestem w ciąży"...a on na to spokojnie "TAK" a potem dodał "żartujesz" a ja ze nie...i wtedy nastala chwila ciszy a potem nastąpil gwałtowny wybuch szczęscia i ogromnej radości...w ten sam dzień rodzice moi, teściowie i nasze rodzeństwo zostalo powiadomione o tej wspanialej wiadomości
My też staraliśmy się jakiś czas, no i nie wychodziło, a że miesiączki miałam nieregularne, nie wiedziałam kiedy testować, bo tempki czasem nie wykazywały owulacji, na testach owu też 2 krechy nigdy nie były mocne. Zbliżał się nasz ślub i stwierdziłam, że jeszcze raz zrobię test (poprzednie w tym cyklu wychodziły negatywne, był już 50dc) by wiedzieć czy mogę pić alkohol na naszym weselichu. No i jak zobaczyłam na tym teście 2 kreski, to byłam w takim szoku, że zadzwoniłam do M i powiedziałam mu przez telefon, że wyszły mi 2 kreski na teście ciążowym, a on zapytał: co to znaczy? Nie mógł uwierzyć, gdy powiedziłam, że to znaczy, że jestem w ciąży!
Zaproszone osoby: 2 Pomogła: 64 razy Wiek: 24 Dołączyła: 04 Paź 2007 Posty: 44 Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 08 Lis, 2007 12:23
Ja zaniosłam test mojemu mężwoi na dwór, jak wybierał się do sklepu.
Mało romantycznie.
To był pierwszy test.
Drugi został schowany do maleńkich buciczków.
Zaproszone osoby: 1 Pomogła: 259 razy Wiek: 29 Dołączyła: 30 Wrz 2007 Posty: 718 Skąd: Góry Świętokrzyskie
Wysłany: Czw 08 Lis, 2007 19:21
Ja swojemu M w 2-3 minuty po zrobieniu testu powiedziałam: "Dzień dobry tatuśku" - mijaliśmy się wtedy na schodach. Było rano a u nas byli jeszcze znajomi po małej imprezce, więc nie krzyczałam ze szczęścia Na to mój M powiedział, że on to i bez testu wiedział, że się udało, no i musiałam Go wycałować za te słowa
Straliśmy i leczylismy się prawie półtora roku.To był ostatni cykl z Clo i miałam zapisac się w dniu @ na pierwszą wizytę do nowego gina w klinice leczenia niepłodności a od mojego ginka dostałam skierowanie na HSG.Jak nigdy bardzo czekałam na @ bo pokładałam duże nadzieje w nowym lekarzu i wierzyłam,że w klinice napewno nam pomogą.Brałam clo ale tylko 1 raz zrobiłam usg w 8dc.
Postanowiłam testowac 13- go w piątek a wcześniej 2 noce z rzędu sniły mi się 2 krechy.
Wstałąm już po 6 nasikałam na test i... schowałam go do pudełka i spokojnie poszłam dalej spac.O 8 wstałam leniwie wyciągając test i doznałam szoku :shock: :shock: :shock: Pierwszy raz w życiu ujrzałam bladą drugą kreseczkę.Wybiegłam z łazienki i pokazuję M, a on to co jesteś w ciaży? To fajnie też będzie rakiem tak jak ja A ja stoję oszołomiona bo w sumie nie wiem czy jestem w ciaży czy test leżąc 2h zwariował i zafałszował wynik.W południe zrobiłam drugi i dopiero uwierzyłam.Tego samego dnia dowiedzieli się nasi rodzice,że zostaną dziadkami
Z nami było tak :-D :
Leczyłam się bromkiem i metformaxem przez jeden cykl, miałam już przypisane clo by od nowego cyklu zacząć je stosować. W związku z tym niecierpliwe czekałam na @ . Chciałam zatestować ale bojąc się zrozczarowania odkładałm to z dnia na dzień bo przecież w tym cyklu nie miało się jeszcze udać. W końcu w pt rano kiedy Mężuś wyjeżdzał poszłam leniwie do łazienki i zrobiłam test. Patrząc na wynik oczy zrobiły mi się jak pięciozłotóki Druga kreska była strasznie blada. Pokazałam od razu Mężusiowi mówiąc że chyba jestem w ciąży a on popatrzył na ten test i powiedział ze pewnie na wszystkich widać taka bladą drugą kreskę i kazał otworzyć kolejny test by spawdzić czy ma racje. Oj jak się zdziwił gdy jej tam nie zobaczył
Póżniej była już sama radość :grin:
u nas, po pierwszym nieudanym cyklu (z wszystkimi objawami ciążowymi przed przyjście @), do tego podeszłam sceptycznie, nie nakręcałam się, ani M, bo wiem, że po przyjściu tamtej @, u mnie zawsze 2-3 dni przed terminem @ pojawiały się brunatne plamienia, więc gdy się nie pojawiły, zaczęłam mieć nadzieję, ale M nic nie powiedziałam
w dniu nieprzyjścia @, to była sobota, w konspiracji, przed 6 poleciałam nasikać na test,
najpierw zawód, bo kontrola od razu wylazła, a testowej nie było,
ale po chwili coś tam zaczęło się pojawiać
cień cienia - poleciałam z tym testem do śpiącego M, a on mi na to, że tu nic nie ma...
ale ja wiedziałam, że jakikolwiek cień to pozytyw,
za 2 dni zrobiłam kolejny i II krecha już ciemniejsza, a za kolejne 2 taka jak testowa,
rodzinie powiedzieliśmy dopiero po pierwszym USG :grin:
Pomogła: 301 razy Dołączyła: 13 Paź 2007 Posty: 26
Wysłany: Sro 02 Sty, 2008 18:21
u nas po kilku miesiacach staran wszytskie wczesniejsze opcje wreczenia testu a to w bucikach itp legly w gruzach ...
test zrobilam o 3 w nocy bo tak mi sie siku chcialo (nie wierzylam ze moga wyjsc 2 krechy) wiec polecialam z 2 pieknymi krechami do spiacego meza i kazalam mu wypatrywac 2 krechy wypatrzyl oczywiscie
Pomogła: 37 razy Dołączyła: 01 Paź 2007 Posty: 36 Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: Sob 05 Sty, 2008 11:43
Mi sie spoznial 5 dni okres, i tak podejzewalam ciaze wiec zrobilam test, no i wyszly 2 krechy ale tak sie balam i denerwowalam co to bedzie (bo nasze pierwsze nie bylo planowane, nie bylismy jeszcze pon slubie itd) ze z tych nerwow w ogole nie powiedzialam mu tego dnia. Nastepnego dnia zrobilam jeszcze jeden test, troche sie uspokoilam i oznajmilam ze jestem w ciazy. Fajnie bylo! :clap2: A po urodzeniu corci stwierdzilismy, ze chcemy od razu drogie i tak miesiac w miesiac sie staralimy i nic... A 29 grudnia mielismy weselicho (slub koscielny bralismy) i na weselu zrobilam test, bo akurat mi sie sikac chcialo no i wtedy wlasnie wypadala mi @.. Caly mi sie rozmazal i nic nie widzialam. Dopiero za jakas godzine M sie pyta "i co? Znowu nic z testem?"... Ja na to "chyba nie, ale poczekaj, sprawdze jeszcze raz". No i juz chyba wiecie: 2 kreseczki, prawie wyskoczylam z zza stolu. Wszystkim oglosilismy dobre nowiny :-) :clap2:
Madziara, ło jesoo ale super naprawde piękna historia :clap2: :clap2: :clap2:
_________________ SUWACZEK OD KINIACZKAOD MAMUSI DUDU:)OD MADZIALENKI:)OD ANIOLKIżyj-krzyknęła nadzieja Bez Ciebie nie potrafie-odpowiedziało cicho życie
Zaproszone osoby: 1 Pomogła: 438 razy Wiek: 27 Dołączyła: 30 Wrz 2007 Posty: 3324 Skąd: My Road
Wysłany: Czw 10 Lip, 2008 12:32
a to był moj 3 cykl z clo
nie miałam plamień które zwykle występowały więc domyślałam sie co to może oznaczać
w sobote byliśmy na grilu u przyjaciół,podejrzana byłam że nie piję ale nikt się nie domyślał
w niedziele rano zrobiłam test i wyskoczyła odrazu piękna druga krecha
męża nie budziłam bo skacowany spał snem kamiennym
naszykowałam se tylko boćka którego kupiłam w owym udanym cyklu i wsadziłam mu w dziub test.gdy mąż się przebudził powiedziałam mu że mamy nowego lokatora wskazująć na bociana pluszowego
początkowo nawet nie zaczaił i poszedł dalej spać,ale po chwili podniósł głowe,spojrzał na boćka i się zerwał na równe nogi
jeśli o krechy na teście chodzi to już wiadomo czemu były obie mocne-mój poziom hormonu HSG był chyba dosć sporawy
Staralismy się rok , na początku testowałam przed @ jak oszalała - oczywiście nigdy nie zobaczyłam cienia cienia...miesiąc w miesiąc miałam pełne objawy urojonej ciazy...od jakiegoś lutrgo- marca 2008 roku tak jakoś zaczełam watpić ,że się uda i przestałam testować jak oszalał -ponieważ mierzę tempkę od 2 lat to znam swój organizm jak własna kieszeń- w 11 -12 dpo zaczynam plamić i pojawia się @...w szczęsliwym cyklu w 11 DPO zrobiłam test Clarblue tak z ciekawosci ,bo dostałam testy ze Stanów od siostry i dojrzałm jakiś cien cienia choć do konca nie dowierzałam ,bo tem nie ma dwóch kresek tylko plusik- myslałam ,ze to ten test tak ma...w 13 DPO ponieważ nie plamiłam poleciałam na Bete ( 19 mlU/Ml) - jak trzymałam mój malutki wynik w ręku to beczałam jak głupia ,że nie mogłam się uspokoić - i właśnie w tym dniu powiedziałam męzowi:
zakupiłam szybciutko w empkiu książkę "I ty bedziesz super tatą" , zapakowałam ją w pudełko i pojechałam do niego do pracy...wyciągnęłam go na parking( nie chciałam mu mówić przy jeso pracownikach , a zreszta widac było ,że beczłam) i wręczyłam mu pudełko- był w szoku - jak otworzył to tylko zapytał mnie "Naprawdę? " i starsznie mocno mnie pocałował- a ja w tym momencie w jeszcze wiekszy ryk...
Beta była niziutka i jeszce wszystko mogło się zdarzyćw dniu @ - dzien po terminie zrobiłam kolejną bete w piątek 13 i była 48,9 ml/Ml - to był najszczęśliwszy piatek trzynastego w moim życiu...mam nadzieję ,ze wszsytko będzie dobrze i dzidzia rośnie ,a do mnie nadal nie dociera ,ze bedę mamą...
uska, pamietam bocka na zdjęciach na starym forum......jakoś utkwił mi mocno w pamięci
elikg napisał/a:
a do mnie nadal nie dociera ,ze bedę mamą...
bardzo gratuluje,wszystko będzie dobrze mamusiu
_________________ SUWACZEK OD KINIACZKAOD MAMUSI DUDU:)OD MADZIALENKI:)OD ANIOLKIżyj-krzyknęła nadzieja Bez Ciebie nie potrafie-odpowiedziało cicho życie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum