ja zaczęłam się powoli szykowac - prysznic, ubierac się jak miałam skurcze co 10 min.
a wcześniej ze 2 dni miałam takie skurcze tyle, że nie regularne :-)
a czop mi odszedł jak już się szykowałam do szpitala - jakby więcej śluzu mi poleciało po nogach
Pomogła: 770 razy Wiek: 32 Dołączyła: 30 Wrz 2007 Posty: 1437 Skąd: Hawana - Kuba :D
Wysłany: Sro 09 Sty, 2008 09:29
a miałam skurcze co 5 minut rano..... i wtedy powinnam zebrac sie do szpitala ale nie były az tak bolesne;)
i w południe dosżły co 3 min (powinnam byc juz w szpitalu;)) ale były takie ze musiałam kucac co chwila bo stac sie nie dało...
no i za 20 minut było po wszystkim:)
skórcze sa bardzo bolesne po prostu - absorbu7ją całkowicie
esli est ból ak na okres to jeszcze to troche potrwa...
a jak sie juz wytrzymac nie da to to jest TO
Dziewczynki nie przegapicie momentu...ja też miałam identyczne obawy - czy poznam Ten moment???
ale nie da się przegapic....jak będą skurcze regularne co 10 min to już trzeba się szykowac do szpitala - no i fakt te skurcze nie sa zbyt bolesne - ja dostałam je ok. 3 w nocy a dopiero bolesne mi się zaczęły ok. 9 rano
U mnie było tak pod koniec ciąży żadnych skurczy przepowiadających, nawet lekarza się pytałam czy to normalne. Ostatnia wizyta 3 dni przed terminem porodu ja dalej żadnych skurczy przepowiadających, wtedy lekarz najprawdopodobniej otworzył mi szyjkę i w nocy zaczęło się. Około 2 obudziłam się i nie mogłam zasnąć, chodziłam po pokoju - nosiło mnie, nie mogłam sobie znaleźć miejsca parę minut później zaczęły się skurcze, na początku nie regularne i raczej nie bolesne. Pomyślałam że pewnie wreszcie to są skurcze przepowiadające. No ale już po godz z 17min przerw zrobiła się 6, o 4 jak już były co 5 min zdecydowałam się obudzić męża, bo doszłam do wniosku że może to i już Ale spokojnie jeszcze prysznic, mycie ząbków i takie tam, tak więc koło 5wyruszyliśmy z domu; w drodze skurcze były nawet częściej niż 5 min, do szpitala dojechaliśmy 5:15 na izbie okazało się że to poród i jest 2-3cm rozwarcia. O 11:30 Synuś był już na świecie. Pewnie byłby szybciej gdyby nie znieczulenie, które zatrzymało na chwilę akcję i trzeba było podać oxytocynę, no i godzina partych
Pomogła: 770 razy Wiek: 32 Dołączyła: 30 Wrz 2007 Posty: 1437 Skąd: Hawana - Kuba :D
Wysłany: Sro 09 Sty, 2008 12:05
motylek82 napisał/a:
ooo ja tez chce miec taki szybki porod
oj kochana:) no fajnie ale jak masz blisko szpital;)
bo ja miałąm kawałek i normalnie jedzie sie tak ok 25minut a mój m jechał 10min......z prawie rodząca żoną
i wraz z przyjęciem do szpitala, badaniem i przejsciem na porodówkę mój poród trwał 10 minut :->
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum