Pomogła: 181 razy Wiek: 25 Dołączyła: 18 Mar 2008 Posty: 2531
Wysłany: Wto 09 Gru, 2008 21:01
Madziara napisał/a:
A ponoc z 3 to juz w ogole samo wychodzi
u mojej mamy się sprawdziło. Ja byłam "trzecia" i chop siup i szybciutko wyskoczyłam. Od odpłynięcia wód do mojego wyjścia 2 godziny i 10 minut to chyba nieźle
Jak już tak opisujecie te porody to ja swoje też opiesze, najpierw z Kubą 6lat temu opisany w pamiętniku.
17-03-2002 godz. 6 rano
Znowu nie mogę spać, od dwóch dni boli mnie staw biodrowy, praktycznie nie mogę chodzić, psychicznie też już nie wytrzymuję, znowu martwię się o Ciebie. Bardzo bym chciała Cię już zobaczyć.
17-03-2002 godz. 11.20
Zaczęło się, najpierw skurcze co 15minut, weszłam do wanny, w wannie skurcze co 5-10minut. Przed 14 przyjechała położna miałam już rozwarcie na 6cm. Skurczy nie odczuwałam jako bardzo bolesnych, około 15 pojehaliśmy do szpitala, po drodze odeszły mi wody (tata miał później co sprzątać w samochodzie). Jak dojechaliśmy do szpitala miałam już bóle parte (myślałam, że chce mi się kupkę ) ale położna się zorientowała i zaraz zabrała nas na porodówkę. Po 40 minutach od przyjazdu na porodówkę przyszedłeś na świat, dokładnie o 16.20 czyli cały poród trwał tylko 5 godzin. Tata nie zdążył przeciąć pępowiny bo była dość krótka i położna przecieła ją w trakcie rodzenia się główki, na chwilę trafiłeś na mój brzuch a później z tatą pojechałeś do zważenia i zmierzenia. Ja zostałam lekko nacięta (miałąm jeden szef) poród wspominam bardzo dobrze.
Kuba waga 4130g, miara 55cm, punkty Apgar 9/10p
Mój drugi poród z Julką
19-08-2008
O 15 byliśmy u położnej, skurczy 0, rozwarcie na 2,5cm ale na 20 mamy podjechać na KTG do szpitala. Czekaliśmy ale o 19.30 coś się zaczęło, brzuch zaczął mi twardnieć tak co 10 minut, po 20 byliśmy w szpitalu, połozna mnie zbadała miałam już 4cm rozwarcia, podłączyła mnie do KTG, skurcze w wysokości 60-65% (zero bólu, odczuwałam je tylko jako twardnienie brzucha). Musiałam się poprzekładać (bo Twoja główka jeszcze nie zeszła do kanału rodnego), jak się położyłam na prawym boku, skurcze przyspieszyły, były co 3-4 minuty i w wysokości 80%. Poszliśmy pod prysznic, super mi się tam siedziało, pod prysznicem odeszły mi wody i zaczęły się skurcze parte, trwały 10minut o godzinie 23.15 przyszłaś na świat a na dworze szalała burza. Cały poród trwał 3.45 minut, nie czułam wogóle jak rodziła się główka i cała reszta Ciebie, nie byłam nacinana lekko pękłam miałam 1 szef. Tata tym razem przeciął pępowinę. Drugi poród był jeszcze lepszy od pierwszego. Julka zrobiła mi prezent i urodziła się dokładnie w moje 30 urodziny.
Wszystko to sprawa bardzo indywidualna. Moj wspominam dobrze. To co się wtedy dzieje to naprawdę cud. Mimo ze boli to już chwilkę po jest taka radość że bólu się nie pamięta.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum