Już wiesz, że twoje dziecko nie urodzi się siłami natury. Lekarz dokładnie opisał ci przebieg operacji, która cię czeka. Ale z pewnością masz mnóstwo pytań na temat tego, co będzie potem. Pokonanie poporodowych dolegliwości, powrót do formy, karmienie piersią - wszystko to wygląda przecież trochę inaczej, gdy rodzi się przez cesarskie cięcie, a nie siłami natury
Jakie będzie twoje samopoczucie po operacji?
Gdy znieczulenie przestanie działać, zaczniesz odczuwać ból wokół rany. Będzie on silniejszy lub słabszy - w zależności od tego, jaki jest twój próg bólu, czy byłaś zdrowa i sprawna fizycznie, czy miałaś już "cesarkę" (jeśli tak, będziesz prawdopodobnie mniej obolała). Niektóre mamy już po kilku godzinach wstają bez problemu i nie odczuwają większych dolegliwości. Inne czują się bardzo źle przez kilka dni.
Jeżeli miałaś znieczulenie zewnątrzoponowe, przez kilka godzin po operacji będziesz dostawać niewielkie dawki środków przeciwbólowych przez cewnik, który przed zabiegiem umieszczono ci na plecach.
Jeśli operowano cię w znieczuleniu ogólnym, otrzymasz leki w kroplówce lub zastrzyku. Potem w razie potrzeby poproś o środek przeciwbólowy w czopku. Lekarz dobierze go tak, by zmniejszyć twoje dolegliwości, ale nie zaszkodzić dziecku.
Jakie mogą być skutki znieczulenia?
Kobiety po znieczuleniu zewnątrzoponowym w pierwszych dniach po porodzie skarżą się niekiedy na silny ból głowy. Inne narzekają na bóle pleców, a także mrowienie i drętwienie nóg. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, kiedy środek znieczulający dostał się do płynu rdzeniowego zamiast do przestrzeni nadtwardówkowej.
Jeśli miałaś znieczulenie ogólne, po wybudzeniu mogą męczyć cię nudności i wymioty, a także ból głowy i gardła. Będziesz czuła się mocno osłabiona. Po operacji w płucach zalega wydzielina. Lekarze zalecą ci więc odkasływanie lub energiczne wydmuchiwanie powietrza, by ją usunąć (inaczej mogłaby spowodować zapalenie płuc). Niestety, kaszel powoduje bolesne napinanie brzucha i świeżej rany pooperacyjnej. Lepszą metodą jest wciąganie brzucha, a następnie gwałtowny wydech z głośnym "pfuuuf". Pomaga to też w uwolnieniu organizmu od środków znieczulających.
Kiedy będziesz mogła wstać?
Im szybciej, tym lepiej. Zacznij od poruszania stopami. Kręć kółka w różnych kierunkach. To uruchomi krążenie w nogach. Po sześciu, ośmiu godzinach po operacji powinnaś wstać i zrobić kilka kroków. To ważne, bo pomaga zapobiec zakrzepom i zatorom naczyniowym. Oczywiście nie próbuj tego sama, bo może ci się zakręcić w głowie i możesz upaść. Poproś o pomoc położną. Najpierw usiądź i dopiero po odczekaniu dłuższej chwili spróbuj wstać. Pierwsze kroki mogą być bolesne, ale to minie. Staraj się nie garbić (na początku możesz to robić odruchowo). Nie bój się! Szwy się nie rozejdą, a w pozycji wyprostowanej wbrew pozorom będzie ci wygodniej i nie będziesz czuła bólu.
Kiedy pierwszy raz można iść do toalety?
Gdy tylko będziesz gotowa stanąć na nogi, położna usunie cewnik moczowy, który dotąd opróżniał twój pęcherz. Od tej pory możesz normalnie korzystać z toalety. Jeśli na początku będziesz miała trudności z oddaniem moczu, odkręć kran w łazience. Odgłos cieknącej wody powinien ci pomóc.
Niektóre mamy po cesarskim cięciu mają problemy z wypróżnieniem. Gdy będziesz mogła już normalnie jeść (zwykle w trzeciej dobie), uzupełnij swoją dietę suszonymi śliwkami lub rodzynkami. Zawierają one dużo błonnika i zapobiegają zaparciom. Jeśli jednak sprawa będzie się przedłużać, poproś położną o czopek przeczyszczający. Pamiętaj tylko, że na ponowne uruchomienie pęcherza i pobudzenie prawidłowego funkcjonowania jelit najlepsze jest jak najszybsze wstanie z łóżka i krótkie spacery. Przy bólach od nagromadzonych gazów i burczeniu w brzuchu pomóc może też częsta zmiana pozycji i... kołysanie się w bujanym fotelu.
Jak się goi rana po cięciu?
Już od trzeciej doby po operacji możesz się normalnie kąpać pod prysznicem. To nie przeszkodzi w gojeniu się rany. Blizna może cię pobolewać, a później swędzieć przez kilka tygodni. Dolegliwości jednak będą się stopniowo zmniejszać. Noś raczej obszerne rzeczy, które nie będą urażać blizny (majtki typu bikini wrzuć na razie na dno szuflady). Jeśli czujesz ból w czasie kaszlu, kichania czy śmiechu, przyciśnij brzuch miękką poduszką. To powinno przynieść ci ulgę.
W przyspieszeniu procesu gojenia może pomóc naświetlanie lampą solux i homeopatyczne preparaty z arniki. Gdyby trzeba było, możesz potem osuszyć to miejsce suszarką do włosów.
Jeśli wszystko się ładnie goi, nie musisz stosować żadnych płynów ani kremów antyseptycznych. Blizna stopniowo zblednie, z czerwonej stanie się różowa, a w końcu nieco jaśniejsza niż twoja skóra, niemal niewidoczna pod włosami łonowymi. Gdybyś jednak zauważyła, że rana czerwienieje, robi się opuchnięta, bardziej bolesna, sączy się z niej wydzielina lub ropa albo okaże się, że masz gorączkę, jak najszybciej skonsultuj się z lekarzem. Konieczna jest kuracja antybiotykowa.
Jeśli lekarz, który cię operował, użył zwykłych szwów, zdejmie je po sześciu, ośmiu dniach (niekiedy stosuje się szwy rozpuszczalne i wtedy w ogóle nie ma z tym problemu). Po miesiącu rana nie powinna ci już sprawiać większych kłopotów, choć niektóre mamy czują, że okolica blizny jest lekko odrętwiała nawet po kilku miesiącach.
Czy możesz mieć też inne poporodowe dolegliwości?
Po cesarskim cięciu macica kurczy się tak jak po porodzie siłami natury, więc i krwawienie z dróg rodnych jest podobne.
Możesz odczuwać bolesne obkurczanie się macicy, która wraca do rozmiarów sprzed ciąży. Może to być przykre, zwłaszcza podczas karmienia piersią, ale stanowi znak, że wszystko jest w porządku.
Odchody połogowe wydzielane z pochwy i przypominające krwawienie miesiączkowe najpierw są czerwone, potem różowe, brązowe i wreszcie bezbarwne. Utrzymują się przez trzy, cztery tygodnie. Są nieco mniej obfite niż po naturalnym porodzie, zwłaszcza jeśli do cięcia doszło, zanim rozwinęła się akcja porodowa. Jeśliby jednak były bardzo skąpe lub w ogóle zanikły, zgłoś się do lekarza. Może to oznaczać, że doszło do ich zatrzymania i potrzebne są leki obkurczające macicę.
Czy po cesarce można karmić piersią?
Oczywiście, choć przez pierwsze dni jest to nieco utrudnione. Na pewno na początku będziesz potrzebować pomocy w przystawieniu dziecka i znalezieniu wygodnej pozycji do karmienia.
Możesz siedzieć na wygodnym krześle z rękami na oparciach, a dziecko położyć na miękkiej poduszce umieszczonej na brzuchu. Możesz też poduszkę wraz z maluchem włożyć pod pachę, tak by jego nóżki nie leżały na twoim brzuchu, lecz pod ramieniem. Drugą ręką przysuń główkę do piersi i podtrzymuj ją w tej pozycji. Bardzo komfortowa jest też pozycja leżąca. Połóż się na boku (pamiętaj o wygodnym podparciu głowy) i przysuń malucha do piersi .
Nie martw się, gdy na początku twoje piersi wytwarzają mało mleka. Noworodek potrzebuje go naprawdę niewiele. Regularnie przystawiaj malca, a produkcja szybko się zwiększy. W trzeciej-czwartej dobie po porodzie ilość pokarmu jest największa, to tzw. nawał mleczny, a piersi wypełniają się do granic możliwości. Nie rozmasowuj ich na siłę - dziecko jest najlepszym odciągaczem. W ciągu kilku dni ilość mleka dostosuje się do potrzeb dziecka. Początkowo twoje brodawki mogą być nieco obrzmiałe i wrażliwe - to normalne, ale jeśli karmienie jest dla ciebie bolesne przez cały czas, koniecznie poradź się położnej albo doradcy laktacyjnego, bo świadczy to o złej technice karmienia, którą można i trzeba poprawić.
Jak poradzić sobie z opieką nad dzieckiem?
W większości szpitali już w drugiej dobie po operacji dziecko jest razem z mamą. Samodzielna opieka nad noworodkiem jest wprawdzie męcząca, ale bądź spokojna, poradzisz sobie! W razie trudności zawsze możesz poprosić położną o pomoc. Lepiej unikać noszenia ciężarów, ale słodki ciężar to zupełnie inna historia. Trudno przecież nie przytulić czy nie ukołysać w ramionach maleństwa, które przecież tak tego potrzebuje. Spróbuj tylko nie forsować się zanadto.
Jeśli chcesz wziąć dziecko na ręce, podnoś je z poziomu stołu, wtedy wykorzystasz mięśnie ramion, a nie brzucha. Przy schylaniu się uginaj kolana zamiast zginać się w pasie.
Jeśli mieszkasz w piętrowym domu, przygotuj dziecku miejsce do spania i przewijania zarówno na górze, jak i na dole. Dzięki temu unikniesz niepotrzebnych wędrówek po piętrach.
Kiedy wrócisz do formy?
To, ile dni spędzisz w szpitalu, zależy od tego, jak szybko wracasz do zdrowia, a także od zwyczajów przyjętych w szpitalu, w którym byłaś operowana. Zwykle pobyt na oddziale położniczym trwa od trzech do sześciu dni. Zanim jednak w pełni wrócisz do zdrowia, upłynie około miesiąca - dwóch. Po tym czasie możesz też rozpocząć współżycie z partnerem, oczywiście jeśli masz już na to ochotę. Niektóre mamy są tak skupione na dziecku, że przez wiele miesięcy w ogóle nie myślą o seksie. To zupełnie normalne.
Tekst Beata Ciepłowska-Kowalczyk Konsultacja: lek. med. Agnieszka Kurczuk-Powolny
1. to kiedy wstaniesz z łóżka i w jakiej będziesz formie, w dużej mierze zależy od twojego nastawiania i samozaparcia. Ja byłam zdrenowama, musiałam leżeć przez 24 godziny, choć chciałam już wstać po 12, nie pozwolono mi z powodu podwójnego szwu i drenu, który musili mi założyć. Przypuszczam, że gdyby nie mój upór, musiałabym leżeć 48 godzin, ale ja się uparłam, kazałam sobie powyciągać te wszystkie paskudne "kabelki" i równo po 24 godzinach od wzięcia mnie na "stół" wstałam do toalety, umyłam się (oczywiście przy pomocy położnej) i zabrałam za przystawianie małęgo do piersi.
2. Laktacja i karmienie jest w głowie, jeśli chcesz będziesz karmić. ja nie miałąm pokarmu przez 2 doby, odkąd przystawiałam małego to wisiał mi na cycu po 2-3 godziny. Pogryzione brodawki, mały wściekły bo nic nie lecieło, nie umiał się przyssać, bo mam wklęsłe brodawki i wielkie piersi, łzy leciały mi kiedy ssał, ale odnieśliśmy zwycięstwo i teraz karmię naturalnie. Nawału pokarmu nie miałam, ale mam go wystarczająco. Mały ssie co 2-4 godzin regularnie na przemian z każdego cyca.
3. Odchody poporodowe - byłam nastawiona na mega krwanienia, a ja już w 3 dobie, pomimo podawania domięśniowo oksytocyny 3 x na dobę w celu obkurczania macicy (standardowa procedura w moim szpitalu), prawie już nie krawaiłam :shock:
Jedna nadgorliwa lekarka uparła się, że dosżło do zatrzymania odchodów i naciskała na łyżeczkowanie. Mój gin, który wykonywał zabieg zapewnił mnie, że nic takiego nie ma miejsca, że po prostu bardzo starannie wyczyścił mi macicę. Do tego dołączył się ordynator, który zazyczył sobie mnie zbadać. To co ten facet mi zrobił, nie zrobił mi jeszcze nikt :shock: mniejsza o to, rozszerzył mi ujście i dalej krawaienie się nie zwiększyło, więc doszedł do wniosku, że wszytsko gra. Mój gin miał rację, a ja niepotrzebnie cierpiałam. Moja rada - ufajcie swojemu lekarzowi prowadzącemu, uważajcie na nadgroliwe młode sisky i starych, rzeźnickich ordynatorów
W każdym razie dziś, w 8 dobie po cesarce mam takie malutkie krwawienie jak ostatniego dnia okresu wystarczy zwykła wkładka 8-)
Oczywiście ilośc krawaienia to sprawa indywidualna i trzeba obserwowac swój organizm. Mnie podawano leki obkurczające, nie miałam temperatury i nie czułam, aby doszło do stanu zapalnego, więc mnie to nie niepokoiło. Jednakże jeśli będziecie czuły, że coś z odchodami jest nie w porządku, należy sprawe od razu zgłosić swojemu lekarzowi.
4. Bóle brzucha. Przy podawaniu oksytocyny podawali mi róznież ketonal, bo to obkurczanie macicy jest bardzo bolesne. Jesli mocno was boli, to nie wahajcie się poprosić o dodatkowe leki przeciwbólowe, dostaniecie wtedy domięśniowo pyralginę, ketonal lub dolargan. Po dolarganie można mieć lekki odlocik. Zastrzyk oksytocyna+ketonal jest bardzo bolesny (czasem tyłek bolał mnie barziej niż brzuch i boli pokłuty tyłek do dzisiaj).
5. Ukłąd moczowy. Przy cewnikowaniu pęcherza wazne jest aby jak najwięcej powyciągnięciu cewnika siusiać. Nie powstrzymujcie siusiania, bo to źle wpływa na obkurcanie macicy, jak pęcherz jest wypełniony. Na początku nie ma takiego parcia na pęcherz, ale jak pęcherz za mocno się wypełni to później oddawanie moczu jest uciążliwe z powodu ciągnięcia rany i bólu brzucha. Często siusiać, wycieczki do toalety też będa korzystne.
6. Jak najwięcej wstawać z łóżka. Samo wstawanie jest bolesne, bo napinamy mięśnie brzucha, rana boli itp, ale trzeba jak najwięcej "ćwiczyć", aby szybko dojśc do formy. To sprawa samozaparcia, bo równie dobrze możesz powiedzieć, że cię boli i będziesz leżęć jak kłoda. Może boleć, ale trzeba wstać i chodzić. Na początku będziesz chodziła zgięta w pół jak staruszka, ale każdego dnia będziesz mogła bardziej wyprostowac plecy.
To tyle na razie, chyba, że mi się jeszcze coś przypomni.
Mam nadzieję, że trochę pomogłam własnymi doświadczeniami
Jesli miałas wykonywaną lewatywę, to częśto bolesne skurcze jelit są mylone z bólami pochodzenia macicznego. Mnie tak jelitka oszukiwały. Gazy i wzdęcia także mogą być uciążliwe. Ważne jest, aby tego nie powstrzymywać i jeśli jest tylko taka potrzeba, wypróżniać się, nawet jeśli to miałoby być w minimalnych ilościach.
po dwóch zabiegach w znieczuleniu zewnątrzoponowym (w tym CC) anestezjolog powiedział mi, że najbezpieczniej jest nie wstawać przez 24 godziny, żeby nie było zespołu popunkcyjnego. Byłam mądrzejsza i wstałam wcześniej - to był błąd, bo dolegliwosci miałam przez 4 miesiace nawet
Dudka napisał/a:
pomaga zapobiec zakrzepom i zatorom naczyniowym.
na to są ćwiczenia nóóg i faktycznie należy zacząć od stóp, łydki, kolana, uda, biodra. Ale głowa musi byc poziomo
Dudka napisał/a:
pozycji wyprostowanej wbrew pozorom będzie ci wygodniej i nie będziesz czuła bólu.
zgadza się, najpierw chodziłam zgięta, bo bałam się bólu, ale się powoli wyprostowałam i było łatwiej - lżej
Dudka napisał/a:
Gdy będziesz mogła już normalnie jeść (zwykle w trzeciej dobie)
ja rodziłam rano, a na kolację dostałam już suchy chleb (cała przyjemność jedzenia na leżąco - nastpnego dnia wszystko)
Dudka napisał/a:
Noś raczej obszerne rzeczy, które nie będą urażać blizny
polecam poporodowe, siatkowe, a najlepsze jednak jest wietrzenie blizny. Jeśli po porodzie zostanie brzuch opadający to polecam sie położyć i podnieść brzuch, zeby do blizny dostawało się powietrze, to przyspiesza gojenie. Na wszelki wypadek polecam przemyć raz dziennie rywanolem (w szpitalu raczek przemywają octaniseptem)
Dudka napisał/a:
Gdybyś jednak zauważyła, że rana czerwienieje, robi się opuchnięta, bardziej bolesna, sączy się z niej wydzielina lub ropa albo okaże się, że masz gorączkę, jak najszybciej skonsultuj się z lekarzem. Konieczna jest kuracja antybiotykowa.
polecam obserwować każde zgrubienie na ranie. Jeśli takie zgrubienie przy lekkim dotknięciu daje ból nie do wytrzymania to od razu mierzcie temperaturę i p
Dudka napisał/a:
itala i nie dajcie się zbyć tym, ze karmicie. U mnie to zakażenie wyglądało jakby przy brzegach rany ktoś wsadził mi pod spód palec (takie zgrubienie) i to bolało jak nie wiem co przy dotyku. Niestety za pierwszym razem dałam sie lekarzom w szpitalu zbyc pyralginą i rywanolem. Jeśli ktoś bedzie chciał szczegóły to PW
[quote="Dudka"]Możesz odczuwać bolesne obkurczanie się macicy, która wraca do rozmiarów sprzed ciąży. Może to być przykre, zwłaszcza podczas karmienia piersią, ale stanowi znak, że wszystko jest w porządku.
dokładnie, karmienie piersią we wczesnym połogu przyspiesza obkurczanie macicy. Jest to nieprzyjene uczucie, ale niezbędne
Dudka napisał/a:
Jeśliby jednak były bardzo skąpe lub w ogóle zanikły, zgłoś się do lekarza. Może to oznaczać, że doszło do ich zatrzymania i potrzebne są leki obkurczające macicę.
prawda, we wczesnym połogu podono powinno byc dużo wydzieliny brdziej krwawej. Czasami oprócz leków obkurczających niezbędne jest otwieranie szyjki macicy (szczegóły PW)
Dudka napisał/a:
przez pierwsze dni jest to nieco utrudnione.
jest to utrudnione, bo zabierają dziecko d matki i pierwszą dobę dziecko karmione jest wyłącznie butelką, z której się inaczej je niż z piersi więc dziecko uczy sie na dzień dobry nieprawidłowego odruhu ssania
Dudka napisał/a:
na początku będziesz potrzebować pomocy w przystawieniu dziecka
dokładnie radzę przed porodem jeszcze znaleźć w swojej okolicy poradnie laktacyjne (www.laktacja.pl). Konsultantka laktacyjna może podejść do nas do domu i pracować z nami nad prawidłowym karmieniem. Ja miałam too szczęście w szpitalu że spotkałam taką konsultantkę. Hania jeden dzień uczyła się butelki, a dwa dni cycka
Dudka napisał/a:
Laktacja i karmienie jest w głowie, jeśli chcesz będziesz karmić
niestety nie zawsze, a przez takie pieanie robi się więcej krzywdy kobietom niż potrzeba
Dudka napisał/a:
ufajcie swojemu lekarzowi prowadzącemu
a ja dodam - i swojej intuicji ;)
Dudka napisał/a:
Samo wstawanie jest bolesne
mnie rehabilitantka (bo taka była w szpitalu przydzielona) nauczyła mnie, ze najpierw na bok, potem nogi w dół lekko i wraz z opuszczaniem nóg podnosimy tułów opierając się na dłoniach.
Ale jak dziecko zapłacze to w nosie ze wszystkimi procedurami, wyskakuje sie z łóżka jak sarenka i nic nie boli. Ale to prawda - parę ćwiczeń i juz wstawanie idzie lepiej i aż tak nie ciągnie.
wstałam z pomocą pielęgniarki ale potem sama już poszłam pod prysznic
Ines_ka napisał/a:
Gdy będziesz mogła już normalnie jeść (zwykle w trzeciej dobie)
ja rodziłam rano, a na kolację dostałam już suchy chleb (cała przyjemność jedzenia na leżąco - nastpnego dnia wszystko)
podano mi do jedzenia kleik po 12 godzinach po cc
Ines_ka napisał/a:
polecam poporodowe, siatkowe,
też polecam popieram w 100%
Ines_ka napisał/a:
Laktacja i karmienie jest w głowie, jeśli chcesz będziesz karmić
niestety nie zawsze, a przez takie pieanie robi się więcej krzywdy kobietom niż potrzeba
nie zawsze tak jest czasem nawet wielokrotne próby kończą się porażką ;ja naszczęście mniałam super jak przynieśli mi tylko małego próbowałam z pomocą mamy przystawiać do piersi choć tam jeszcze nic nie było próbowałam często wkońcu na 2 dobę poleciała tzn.siara mały napił się aż do syta i spał jak bąk przez całą noc
Ines_ka napisał/a:
ufajcie swojemu lekarzowi prowadzącemu
a ja dodam - i swojej intuicji ;)
jeśli wszystko powiedzą!;u nas nie powiedzieli że niemożna podnosić głowy po zabiego przez conajmniej 12 godzin ;podnosiłam i potem mniałam straszny ból głowy i karku który utrzymywał się przez ok miesiąc
Dudka, fajna sprawa tak się przygotować przynajmniej będziesz wiedzieć co i jak pytaj jak co...
u mnie poród przez cc to było zaskoczenie totalne nieprzygotowana wogóle ;mój błąd .Jak czytałam to tylko o naturalnym, a tu niespodzianka cesarka ;mogłam przygotować się na taką ewentualność ,a ja poprostu tak bardzo chciałam naturalnie że nie dopuszczałam do siebie innej myśli .
potem mniałam straszny ból głowy i karku który utrzymywał się przez ok miesiąc
zespół popunkcyjny
Ale radzę dowiedzieć się w szpitalu, w którym będziesz rodziła czy jest możliwość, żeby Ci Kinię przystawili do piersi zaraz jak się urodzi. Będzie to niewygodne ale myslę, ze warto.
[ Dodano: Sro 18 Lut, 2009 22:29 ]
Dudka napisał/a:
o się dzieje jak mnie otworzą?
co z wodami połodowymi...leca na wszystkich na około
nie, zasada jest taka, że przede wszystkim nacinają powoli warstwa po warstwie. U mnie samo nacicnanie trwało około 10 minut. Wody nie będą tryskały, ale się wyleją przez to nacięcie. Pewnie jakaś miska jest pod spodem, bo nie widziałam, zeby lekarze byli mokrzy czy chlupali się po podłodze.
to takie dziwne...
dziewczyny boja się qpy podczas porodu a ja zastanawiam się gdzie wylecą mi wody
[ Dodano: Czw 19 Lut, 2009 10:34 ]
a w ogóle to jak karmić mała leżąc płasko i nie poruszając głową?
to jest wykonalne?
ja chciałabym karmic zaraz - boszzz mam nadzieję, że będę miała czym
bo kurcze jak z butli dostanie to potem będzie pewnie istna gehenna z karmieniem naturalnym...
pocza tym polecono kupic ki gaziki leko?
mam nimi przecierac często ranę czy raz po kapieli...
i suszyć suszarką tak jak na krok się poleca czy raczej dac sobie spokój...
ogóle to jak karmić mała leżąc płasko i nie poruszając głową?
niestety tylko p
Dudka napisał/a:
radcy laktacyjnego
[quote="Dudka"]ja zastanawiam się gdzie wylecą mi wody
wiesz, mi nawet to do głowy nie przyszło przed porodem
Dudka napisał/a:
mam nadzieję, że będę miała czym
na początku jest czym, potem może być problem
Dudka napisał/a:
jak z butli dostanie to potem będzie pewnie istna gehenna z karmieniem naturalnym...
dokładnie, pierwszą dobę Hania była karmiona wyłącznie z butli, była beze mnie. Dostałam ją dopiero po 24 godzinach. Wypobraź sobie - leżysz na płasko i myślisz co teraz sie z Twoim dzieckiem dzieje. Jak mi mała przynieśli to mimo że słabo się czułam powiedziałam, ze nei oddam Ale faktycznie potem kolejne 2 dni była uczona przystawiania do piersi, nie umiała zassać. Ostatniego dnia się dopiero nauczyła. Ale naprawdę masakra - cycki bolące, pokrwawione. Ja nie jadłam, tylko piłam przez słomkę, żeby byc w jednej stałej pozycji, a doradczyni laktacyjna mi Hankę przystawiała ...
Dudka napisał/a:
pocza tym polecono kupic ki gaziki leko?
mam nimi przecierac często ranę czy raz po kapieli
nie wiem co to za gaziki, ale ja po mpoich doświadczeniach przecierałabym często, ale gaziki jałowe + rywanol, bo octanisept jest drogi, ale dobry. Mi w szitalu tylko 2 razy dziennie przemywali ranę i kazali wietrzyć. Przyznam, ze mało wietrzyłam, bo ćwiczyłam odnoszenie z łóżka, żeby jak najszybciej dojść do siebie (może to stad to zakażenie ). Jakby coś Cię po porodzie bolało, ciągnęło to napisz mi sms to Ci powiem, czy ja miałam tak samo ...
Dudka napisał/a:
suszyć suszarką tak jak na krok się poleca czy raczej dac sobie spokój.
ja bym sobie dała spokój. Takie ciepło powoduje to, ze jesli się rozwija jakieś zakażenie (ale JEŚLI) to przyspiesza to.
jesli chodzi o wody to u mnie już nie było.Bo poszłam na CC z rozwarcem 8cm.Najprzyjmeniejsze było jak zaczeło działac znieczulenie i przstawałam czuć skórcze podczas znieczulenia myslałam tylko o tym,żeby dobrze sie wkłuła i żebym nie wylądowała na wózku
sama operacja spoko.Wszystko słyszysz, nic nie boli.Ze mna nawet anestezolodzy żartowali.PO Młodego pomierzyli, powarzyli i tylko mi pokazali.Poszedł na noworodki, bo to był cięzki poród równiez dla Niego
ja leżałam na poprodowej od ok 20 plackiem.Ok 2 w nocy czułam,że puszcza znieczulenie i zawołałam podsuwacz, bo wiedziałam od Strusi,że najwazniejsze to się wysikać
o 5 rano wstałam 1 x z pomoca pielegnearki.Umyłam sie i zeby.Potem juz wstawałam sama-wciąż siku i u nas trzeba było sikac do dzbanka takiego z miarka, bo trzeba było wpisywac ile się wysikało.A po tylku kroplówkach to....
ok 12 przewieźli mnie na normalną salę.I szczerze powiem,że ja nawet o Młodym nie myslałam.Byłam chyba "obrażona" na Niego,że taki mi poród zgotował.Dopiero ok 14 przyszedł W i poszedł po mlodego na noworodki.Z przystawieniem nie miałam jakos problemów.Oprócz bólu na początku sutków Od razu Młody skumał.I zaczał sie problem, bo wciaz by mi wisiał na cycku.Za mało produkowałam.Niestety u nas dzieci po CC dopiero po 48h wracaja do mam.A u Mlodego wykryto zakażenie i nie miałam go przez 3 doby.Ja nie miałam sił wciąz siedzieć na noworodkach i podawac cycka.Jak wrócił do mnie na stałe to niestety-wciaz mało w cyckach.Nawet nawału nie miałam, bo On wszystko wypijał.Przypuszczam,ze stres u mnie spowodował brak pokarmu.Martwiłam sie o zdrowie jego, dopadła mnie depresja-jak sobie poradze i On ryczący wciaz z głodu.
jesli chodzi o moje samopoczucie to miałam krwawienie ok 6 tyg-tak jak wszędzie piszą.Pod koniec już oczywiście to bardziej plamienie.Ból jak dla mnie był znośny.Od 2 doby po cc byłam już bez leków przeciwbólowych, bo nie chciałam.Pod prysznic poszłam na drugi dzień po cc wieczorem.I nie używałam żadnych preparatów na ranę-tylko woda z mydłem
albo podobno biały jeleń nie?
co ma cos tam w sobie...
protex jakby co to mam
a te gaziki leko czy leco to sa nasączone jakims środkiem odkarzającym
polecane podobno na ranę krocza, pempuszek
i pewnie tez rane po cc
[ Dodano: Pią 20 Lut, 2009 17:53 ]
mnie to troszkę ta qpka przeraża
bo kurcze na początku ciązy przy zatwardzeniach śliwki, jogutry itp nie pomagały
potem się ustabilizowało wszystko - co 2-3 dni wypróznienie, choc dośc bolesne
a teraz jak biorę żelazo to jest oki...
nie wiem czy po cc nie zrobic sobie normalnie kuracji z tym żelazem - Tardyferonem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum