asias2, śliczniasty Hubert!!! a jak z małżonkiem Twoim relacje??
Lampka a my to się poznamy w końcu, czy nie????
wiecie, lachony, że ja do Chin lecę??? niezły numer, co????
wiecie, lachony, że ja do Chin lecę??? niezły numer, co????
ja pierdacze to opowiadaj tu szybko Madzik!!!!!!!!!
no takie rzeczy u ciebie się dzieją a ty wspomniałaś i zwiałaś
_________________ SUWACZEK OD KINIACZKAOD MAMUSI DUDU:)OD MADZIALENKI:)OD ANIOLKIżyj-krzyknęła nadzieja Bez Ciebie nie potrafie-odpowiedziało cicho życie
Lena32, lachonie mój, jak mi Ciebie brakuje...
a lece se służobowo do Szanghaju, w sobote 21 sierpnia mam wylot a wracam w czwartek (26) albo w sobote 28 sierpnia. no i trochę będzie rzeczy służbowych, ale sporo też czasu, żeby pozwiedzać, popatrzeć na świat inny niż nasz. sama jestem w szoku...
asias2, oby jak najdłużej było ok z małżonkiem!!
no i co miało tu wrzec od plot a tu nadal cisza....
magdarum1, tez bym chciała miec takie wyjazdy słuzbowe....
a ja dzis okna myje...oczywiscie pada...bo jakze byc mogło inaczej...
Zaproszone osoby: 1 Pomogła: 438 razy Wiek: 27 Dołączyła: 30 Wrz 2007 Posty: 3324 Skąd: My Road
Wysłany: Nie 15 Sie, 2010 11:13
asias2, jaki Hubcio
magdarum1 napisał/a:
ece se służobowo do Szanghaju, w sobote 21 sierpnia mam wylot a wracam w czwartek (26) albo w sobote 28 sierpnia. no i trochę będzie rzeczy służbowych, ale sporo też czasu, żeby pozwiedzać, popatrzeć na świat inny niż nasz. sama jestem w szoku...
kurcze nie masz jakiegoś troche miejsca w walizce?
Hej co tam nowego?
U nas ok,wszystko idzie do przodu.Jakoś wyszliśmy z długów i jesteśmy na bieżąco.
Byliśmy na parę dni u mojej cioci na wsi a jej syn jest chrzestnym Alanka to mógł się nim nacieszyć
Trochę lipa jest na tej wsi bo tylko jest chodzący rosół a krowy nie było
Ano widzisz - dzisiaj dopiero miałam chwilkę.
Jakoś dziwnie mi ostatnio.
Jakbym była niezbyt zorganizowana.
Nigdy wcześniej nie zdarzało mi sie nie odpisać komuś na smska czy do kogoś oddzwonić.
Przez pierwsze dwa tygodnie życia Kamilki wszystko robiłam jak w jakimś transie. Teraz niby się ogarnęłam troszkę ale z niecierpliwością czekam aż zacznie się przedszkole, bo brakuje mi czasu.
Jagoda przechodzi samą siebie dosłownie.
Pominę już fakt ile mnie to nerwów kosztuje ale jest po prostu niegrzeczna.
Trafiliśmy z drugim dzieckiem w bardzo trudny wiek Jagody no i na przykład mój mąz często słyszy od własnego dziecka tatol śmierdziol i takie tam
Na szczęście KAmilka jest spokojnym dzieckiem.
Poza ostatnim sobotnim wieczorem kiedy to pokazala jak głośno potrafi krzyczeć, jest grzeczniutka.
I raczej nie płacze tylko tak marudkuje
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum