Tak swoją drogą to u nas wszystko załatwia fiema pogrzebowa i tego pilnują a nie proboszcz.
prawdę mówiąc nie wiem jak jest na innych cmentarzach, ale akurat tutaj to proboszcz pilnuje kopidołka, bo to kościół go wynajmuje. ale wczoraj mówił,ze już kiedyś rozmawiał z firmą pogrzebową (tą co my mieliśmy) że woli im płacić i będzie wszystko jak należy!!! mam nadzieję,że dopilnuje tego. zresztą dowiemy się bo ciotki mojego m latają co chwila na cmentarz i jedna zna tego kierownika z zakładu pogrzebowego.
przez to latanie na cmentarzu jestem jeszcze więcej przeziębiona m już lepiej-leczył się z moim bratem przy wódce a dzisiaj zdychał na kaca. ale przynajmniej popłakał sobie i mu trochę ulżyło. w końcu już pochował oboje rodziców
współczuje bardzo. Moirodzice jeszcze żyją i mają się dość dobrze, ale nie wyobrażam sobie, żeby miało ich zabraknąć. Mimo, ze jestem jedynym spadkobiercą majątku to jednak wolę ich żywych
jak nie urok to..... w czwar. wieczorem byłam na spacerze z piesem. przechodziliśmy obok innego psa i pociągnął mnie. nie utrzymałam go tylko puściłam (on się gryzł)a ja wyrżnęłam jaka długa. odciągnęłam go i dopiero zobaczyłam,że zdarłam bardzo stopę (nad dużym palcem na kostce ) nogę mam jak banię i nie mogę chodzić właśnie wróciłam z izby przyjęć. dostałam antybiotyk i jakieś leki a psa umówiłam na pt. na kastrację! i tak sobie nie ukłuje, bo mało kto ma sukę o tak dużych rozmiarach więc jajka mu się nie przydadzą a będzie spokojniejszy. teraz dostaje na głowę, bo suki mają cieczkę
Zaproszone osoby: 1 Pomogła: 534 razy Wiek: 35 Dołączyła: 01 Paź 2007 Posty: 7332 Skąd: Z wielkiej Polski ;)
Wysłany: Nie 25 Kwi, 2010 18:42
Moniqa, przeczytałam o tym pogrzebie i az mnie zatkało!
Normalnie jestem w szoku! Co za gnoje! I taką kasę robią!!!!
[ Dodano: Nie 25 Kwi, 2010 18:45 ]
I przytulam Cie bidulko z powodu tej stopy! Ja miałam też raz taką przygodę! Nad jeziorem! Pan pieska sie opalał a kundel biegał luzem i zaczął gryźć mojego który był na smyczy!!! I ja chcąc go utrzymać przyklęknęłam za przewróconym drzewem i tak sie tymi kolanami zaparłam (nie mogłam inaczej bo byłam w "japonkach" ) ale mi sie udało. Jednak kolano zdarte na maxa! Potem żałowałam ,że psa nie puściłam!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum