Pomogła: 57 razy Wiek: 33 Dołączyła: 30 Wrz 2007 Posty: 595 Skąd: G. Śląsk
Wysłany: Czw 15 Lip, 2010 22:01
Krystyna, oj, tak mi przykro Fatalnie, że na tym wątku jest nas coraz więcej. Ta forma straty jest chyba gorsza niż zwykłe poronienie - bo jest się przez tyle tygodni w przekonaniu, że dzieciątko jest i rośnie... Przytulam Cię, dużo sił na jutro No i życzę jak najszybszych owocnych starań... jeśli czujesz się do tego gotowa. Będzie dobrze
Gdybyś chciała tę książkę o poronieniu, to wiesz... teraz ma ją Pyrka, ale ja chętnie znów pożyczę
Pomogła: 45 razy Dołączyła: 26 Paź 2007 Posty: 424
Wysłany: Czw 15 Lip, 2010 22:22
tak, sil na jutro Krystyna!!! Na szczęscie pobyt w szpitalu jest króciutki, wiec bedziesz mogla szybko wrócić do domku do rodziny. Tam najlepiej zbeira się sily.
Kolejne starania tak jak pisze Alinka, wtedy kiedy poczujesz się gotowa: psychicznie i fizycznie.
A ksiażeczkę to mogę bezpośrednio do Ciebie wyslać, jeśli oczywiscie chcesz i Alinka nie bedzie miala nic przeciwko.
Strasznie mi przykro, że Ciebie to spotkalo... Coś na naszym wątku nie możemy się doczekać drugich dzieciatek..... Ale jestem przekonana, ze jak się uda, to wszystkie huretm bedziemy nosic pod sercami zdrowe i piekne maluszki - rodzeństwa dla naszych urwisów
_________________ Aniołki 6tc (02.I.06) i 8-9tc (VI.10)
wg OM
Pomogła: 45 razy Dołączyła: 26 Paź 2007 Posty: 424
Wysłany: Pon 19 Lip, 2010 12:02
dzisiaj mija miesiąc odkąd pożegnalam na zawsze mojego Aniołka
Im wiecej czasu mija tym jest gorzej.... Wiecej płączu, wiecej myśli, ta tęsknota..... Myślalam, ze bedzie odwrotnie, ze czas zaleczy rany, bedzie sokojniej....
_________________ Aniołki 6tc (02.I.06) i 8-9tc (VI.10)
wg OM
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum